Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

MALTA. Homo Sapiens Posnaniensis

Lubimy oglądać reality show i programy popularnonaukowe. A jeśli staniemy się ich częścią?

"The Big Movement" Driesa Verhoevena fot. Maciej Zakrzewski/Archiwum Fundacji Malta - grafika artykułu
"The Big Movement" Driesa Verhoevena fot. Maciej Zakrzewski/Archiwum Fundacji Malta

Lubimy podglądać codzienne życie pingwinów na Alasce, baraszkowanie młodych tygrysków, polowanie na antylopy. Z nostalgią wspominamy czytane przez Krystynę Czubównę komentarze czy emitowany przez TVP przez ponad 30 lat program państwa Gucwińskich. A gdyby przedmiotem obserwacji uczynić gatunek ludzki?

"The Big Movement" (Wielki Ruch) - spektakl holenderskiego reżysera Dirka Verhoevena rozpoczyna się na schodach poznańskiego ratusza. Wraz z innymi uczestnikami, gęsiego maszeruję na drugą stronę Starego Rynku. Siedzący w piwnych ogródkach ludzie przyglądają nam się z ciekawością. Krótki spacer kończy się w stojącym pod Odwachem kontenerze, w którym mieści się sala kinowa. Zaczyna się trwający około 40 minut seans. Głos chińskiej narratorki informuje, że wszechświat powstał z małej kropki. Jasny punkt na ekranie się powiększa, wyłania się z niego widok z kamery umieszczonej na dachu kontenera. Obserwujemy życie codzienne spacerujących po Starym Rynku "homo sapiens". Przechadzają się pojedynczo lub grupami. Niektórzy z nich zwracają uwagę na leżące na bruku białe pantofelki. Nie zdają sobie sprawy, że ktoś im się przygląda. Narratorka, z pozycji przybysza z zewnątrz, tłumaczy historię powstania i motywy działania przedstawicieli gatunku ludzkiego. Zgromadzeni w salce widzowie na rzeczywistość patrzą z dystansem. Do czasu. Na ekranie dostrzegam siebie i pozostałych uczestników seansu. Pojawia się również czytająca komentarz Anny Tsy. Gdzie jest granica między obserwatorem i obserwowanym?

"The Big Movement" powstał w 2006 roku. Po raz pierwszy został pokazany podczas Theaterfestival Boulevard w holenderskim s'Hogertogenbosch. Pojawiał się później również na innych europejskich festiwalach, między innymi w 2009 roku na Węgrzech, w 2011 w Kopenhadze. "The Big Movement" jest projektem, który nie ma ustalonej postaci. Zmienia się sceneria oraz jego uczestnicy. W zależności od miejsca, przetworzeniu ulegają różne fragmenty rzeczywistości. Każda projekcja przybiera nową formę, która po skończonym seansie zostaje skasowana. Stałymi elementami gry są: kontener oraz komentarz czytany przez chińską narratorkę.

Verhoeven koncentruje się na pokazywaniu zazwyczaj ignorowanych przez nas detali. Umieszczając widzów w środku obserwowanej sytuacji pokazuje, że granica między rzeczywistością sceniczną czy kinową a "prawdziwym życiem" właściwie nie istnieje. Obserwujący jest jednocześnie obserwowanym i powinien zdawać sobie z tego sprawę. Kiedy w 1949 roku Orwell opublikował "Rok 1984", kamery wyposażone w system "inteligentnego" rozpoznawania twarzy i głosów czy ekrany, które rozmawiają z ludźmi wydawały się pomysłem abstrakcyjnym. Dziś są integralną częścią rzeczywistości. Tysiące kamer rejestruje uliczny ruch. Przechodnie przyzwyczaili się do bycia pod ciągłą obserwacją. Wielki Brat zmienił twarz i zaczął zarabiać pieniądze. W 1999 roku w Holandii wystartowała pierwsza edycja "Big Brothera". Podglądanie zwykłego życia wkrótce się znudziło. Na początku tego roku skandal wywołał serial "24 uur: Tussen Leven en Dood" (24 godziny między życiem i śmiercią), który powstał na podstawie nagrań pochodzących z izby przyjęć jednego z amsterdamskich szpitali.

Kamery niewątpliwie nas kontrolują. Z drugiej strony umożliwiają kontakt z odległymi krajami i pozwalają dzięki temu spojrzeć z dystansem na swoją własną kulturę. Choć narratorka "The Big Movement" pochodzi z Chin, wydaje się, że jej opowieść pochodzi od przybysza z "wyższej" niż ludzka cywilizacji. Mam wrażenie, że holenderski reżyser pod znakiem zapytania stawia antropocentryczne widzenie świata. Opis "homo sapiens" przypomina mi narrację znaną z przyrodniczych filmów popularnonaukowych. W roli fauny występują tu przedstawiciele gatunku ludzkiego. Choć "homo sapiens" jest "jedyną istotą zastanawiającą się, dlaczego się porusza", nie jest bardziej świadomy końca niż inne stworzenia. Co z tego wynika?

Aleksandra Glinka

Napisz do redakcji: kulturapoznan@wm.poznan.pl

  • Dries Verhoeven "The Big Movement"
  • 4-7.07.2012
  • Stary Rynek, Przed Ratuszem
Odwiedź także: