Prowokacyjny polski tytuł "W tym kraju nie ma dobrych mężczyzn" zaprasza widzów na komediodramat w reżyserii Shahrbanoo Sadat - Afganki żyjącej na emigracji w Hamburgu. To po części romantyczna historia, rozgrywająca się w cieniu kabulskiej rzeczywistości rządzonej przez opresyjny dla kobiet patriarchat w wersji muzułmańskiej. Co najważniejsze, akcja filmu dzieje się w 2021 roku, tuż przed ponownym dojściem talibów do władzy w Afganistanie po opuszczeniu Kabulu przez wojska USA.
Główną bohaterką jest tu 25-letnia Naru, operatorka kamery pracująca przy realizacji programów dla kobiet w Kabul TV. W tej roli wystąpiła sama autorka filmu, która ponadto napisała jego scenariusz na podstawie wspomnień afgańskiego aktora i scenarzysty Anwara Hashimiego. To już ich trzeci wspólny film, a Anwar Hashimi znów zagrał główną rolę, tym razem dwa razy starszego od ekranowej bohaterki Qodrata - dziennikarza pracującego w redakcji wiadomości telewizji kabulskiej.
Naru żyje w separacji po serii zdrad męża. Mieszkając w rodzinnym domu, samotnie wychowuje trzyletniego syna. Jej życie polega na nieustannym zmaganiu się - jako dumnej kobiety - z surowymi realiami afgańskiego prawa, które niezmiennie stoi po stronie mężczyzn. W kolejnym kobiecym programie słyszy z ust zaproszonego lekarza-eksperta radę dla bitej matki sześciorga dzieci, by ta używała mocniejszego makijażu, by być nadal atrakcyjną seksualnie dla męża. Nie może dłużej tego potulnie słuchać i postanawia zmienić redakcję. Prosi szefa operatorów o inną pracę. Na szczęście dla niej akurat jest wolne miejsce - zaraz trzeba jechać na umawiany od kilku miesięcy wywiad z przywódcą talibów, a nie ma innych operatorów - mężczyzn na zmianie. Tak zapoznaje się z Qodratem, jednym z najlepszych reporterów w Kabulu...
Przemysław Toboła
- "W tym kraju nie ma dobrych mężczyzn"
- scen. i reż. Shahrbanoo Sadat
- premiera: 23.10
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026