Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Rozsądna i grzeczna żona

O ślubie generała Jana Henryka Dąbrowskiego i Barbary Chłapowskiej pisze Daina Kolbuszewska.

. - grafika artykułu
J.K. Gładysz, "Wjazd Jana Henryka Dąbrowskiego do Poznania", fot. ze zbiorów Muzeum Historii Miasta Poznania, Oddział MNP

" (...) ten, którego okryła Sława / miał naypięknieyszą wybrać na żonę" - tak skomentowano ślub generała Henryka Dąbrowskiego i Barbary Chłapowskiej. Uroczystość, która stała się niemal narodowym świętem, odbyła się w poznańskiej katedrze 5 listopada 1807 r., w rocznicę przybycia generała do Poznania. Ślubu udzielał ks. kanonik Feliks Chłapowski, krewny Barbary. Panna miała na sobie białą suknię z niebieskimi dodatkami, generał - mundur legionowy ze wstęgami Legii Honorowej i Komandorii Korony Żelaznej. Wzdłuż przejścia z powozu, którym zajechała para, do drzwi kościoła ustawieni byli oficerowie z uniesionymi szablami.

Rozsądna, Grzeczna i Stała

Wojsko postarało się, by całość wypadła należycie okazale. "Liczne zgromadzone Obywatelstwo, całki korps Oficerski, tak woyska liniowego iak i gwardyów Narodowych, parada kampaniów grenadyerskich (...) liczne wystrzały z armat uroczystość tę świetnieyszą czyniły (...)" - donosiła Gazeta Poznańska. Cywilna uroczystość odbyła się w ratuszu, gdzie gen. Antoni "Amilkar" Kosiński wręczył Barbarze brylantową agrafę jako prezent od Komisji Rządzącej. "Dar ten ofiarowany był na aksamitnej poduszce, w otoczeniu wszystkich oficerów sztabowych" - zapisała w pamiętnikach Bogusława, córka generała. Od wielkopolskich ziemianek para otrzymała złote pudełko wysadzane ametystami. Na weselne przyjęcie gości zaproszono do pałacu Mielżyńskich. Prócz notki o ślubie Gazeta Poznańska zamieściła też dwa wiersze okolicznościowe. W drugim autor zapewniał o Barbarze: "Będzie Rozsądna, Grzeczna i Stała / Skarbem dla męża iedynie".

Asińdźka

Generał, wówczas 52-letni, i 25-letnia Barbara poznali się jesienią 1806 r. w Poznaniu - nie ma wśród historyków zgody co do tego, przy jakiej okazji. Zarówno córka podczaszego Ksawerego Chłapowskiego, jak i czczony powszechnie bohater narodowy ("każda by była Samnitka chciała / Obrońcy Swemu dać się w nagrodzie!" - jak pisano w wierszu) mieszkali wówczas w poznańskim pałacu zaprzyjaźnionych z Chłapowskimi Mielżyńskich.

Był to niezwykły czas - bezustannej euforii i wielkich nadziei pokładanych w Napoleonie. Sławny generał zrobił na Barbarze - wykształconej, odrzucającej kolejnych zalotników (potrafiła przed jednym z nich uciec oknem) - duże wrażenie. Z wzajemnością. Jak głosi anegdota, podczas pierwszego spotkania panna miała poprosić generała o pomoc w sprawie odnalezienia brata, który dostał się do niewoli. Dąbrowski ponoć odparł: "Imię brata zapisałem w pugilaresie, a Asińdźki w sercu".

Latem 1807 r. przyszli małżonkowie spotkali się w Rawiczu na balu i już następnego dnia, 4 września, generał przyjechał do Śmigla: "okryty sławą narodową Dąbrowski ukląkł i poprosił Barbarę o rękę". Świadkowie, zanotował pamiętnikarz, "przyjęli to ze łzami w oczach".

Daina Kolbuszewska