Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Tajemnica damy ze Śródki

Wystawę "Dama owiana tajemnicą. Grób 170 na poznańskiej Śródce" można ogladać do 17 maja w Rezerwacie Archeologicznym Genius loci na Ostrowie Tumskim. Kim była owa dama i jaką tajemnicę skrywa ta postać? O tym rozmawialiśmy z Marcinem Kasprowiczem, kuratorem wystawy.  

Młoda kobieta w chuście na głowie, twarz niewidoczna - grafika artykułu
Tajemnicza dama, rekonstrukcja wyglądu, fot. Piotr Majorek

Zanim zapytam o samą damę i jej tajemnicę, muszę zapytać o jej grób. Ma numer 170. A to znaczy, że cmentarzysko było duże. Gdzie się znajdowało i co na nim znaleziono? 

Marcin Kasprowicz: Idąc spacerem po Śródce od Mostu Biskupa Jordana w stronę Kościoła św. Małgorzaty, widać sporo nowych budynków, ale też pustych przestrzeni między nimi. W tych miejscach prowadzone były badania archeologiczne. Na znalezionym tam cmentarzysku odkryto ponad 400 pochówków, a nie jest to jeszcze kompletny obraz. Funkcjonowało ono od połowy XI do połowy XII wieku, czyli około 100 lat. Zmarłych chowano w sposób klasyczny, właściwy dla wczesnego średniowiecza, czyli na plecach, z nogami skierowanymi na wschód, głową na zachód. Wraz z nadejściem Chrystusa zmarli mieli usiąść w grobach i zobaczyć jego nadejście od wschodu. Dominowały trumny sosnowe, najczęściej proste, wykonane z kłody drzewa, wydrążone. Wśród znalezionych tam grobów ten nr 170 był jedyny w swoim rodzaju. Jest to najbogatszy i absolutnie wyjątkowy pochówek, jeśli chodzi o całość cmentarzyska na Śródce. Ze względu na swoją wyjątkowość grób ten i znaleziona w nim pochowana doczekały się osobnej wystawy. Dlaczego ten pochówek był wyjątkowy? Po pierwsze był niezwykle duży. Sam wkop miał długość ponad 2 m i szerokość 1,70 m, a w nim jawiła się ogromna trumna wykonana z drewna dębowego, cenniejszego i rzadziej stosowanego niż sosnowe. Trumna była wykonana z desek, to nie była wydrążona kłoda. Do tego wzmocniono ją metalowymi okuciami, które można zobaczyć na wystawie. Już sam pochówek, nie mówiąc o tym, co znajduje się w środku, robił imponujące wrażenie. Było oczywiste, że mamy do czynienia z kimś, kto dla tej społeczności był bardzo ważny, skoro go tak uhonorowano.

Znalezioną w tym grobie nazwaliście damą. Dlaczego? 

W archeologii bogate pochówki nazywamy książęcymi albo pochówkami księżniczek. W tym przypadku było podobnie. Jest więc bardzo bogaty pochówek, o którym nie mamy informacji historycznych. Była to więc jakaś księżniczka śródecka. Choć na pewno była ważną osobą, trudno utożsamiać ją bezpośrednio z panującym wtedy rodem. W pobliżu są przecież bardziej prestiżowe i ważne miejsca pochówku, jak np. katedra poznańska czy też palatium. W przypadku grobu nr 170 osoba została pogrzebana poza obrębem grodu.

Dlaczego dama jest owiana jest tajemnicą, jak sugeruje tytuł wystawy? 

Tu trzeba by użyć liczby mnogiej, bo tych tajemnic jest mnóstwo. Wiemy, że była osobą wyjątkową, ważną dla ludzi, którzy ją pochowali, ale nie mamy o niej żadnych informacji, żadnych źródeł pisemnych, informacji historycznych. To częsty problem, jeśli chodzi o badania wczesnego średniowiecza. Nie wiemy, jaką ważną funkcję pełniła. Jedyne, co daje nam pewne podpowiedzi, to liczne przedmioty, z którymi została złożona w grobie. Natomiast dalej jest sfera spekulacji, które możemy próbować wspierać badaniami. Dokonano np. rekonstrukcji stroju, w którym została pochowana.

W co była ubrana i jak wyglądała? 

Tu mamy kolejne tajemnice. Niestety szkielet i czaszka zmarłej zachowały się w tak niewielkiej części, że rekonstrukcja jej twarzy jest niemożliwa. Byliśmy w stanie odczytać płeć i przybliżony wiek. Miała około 25-30 lat. Na wystawie chcieliśmy unikać pokazywania jej twarzy, bo jej wygląd byłby tylko domysłem. Natomiast jeśli chodzi o ubiór, to mamy wiele cennych wskazówek, takich jak np. jedwabne nici użyte w jej stroju, które potwierdzają wysoki status społeczny. Znaleziono też ślady, które wskazują, że trumna była wymoszczona futrem lub zmarła miała futrzany płaszcz na plecach. Trumną było jej łoże na ostatnią drogę. Znaleźliśmy jej kabłączki skroniowe, pierścienie z przedstawieniami zwierząt, które spinały chustę albo opaskę na głowie. To był dość tradycyjny sposób nakrycia głowy, noszony przez Słowianki w tamtym okresie. Jeśli chodzi o suknię, to możemy spekulować, że była kosztowna, koloru czerwonego, wiśniowego lub innego z tych bardziej reprezentacyjnych, stosownych dla osób ważnych. Poza tym znaleziono biżuterię i inne przedmioty, które tworzą układankę informacji o ich właścicielce.

Przez stulecia składano ze zmarłymi do grobu przedmioty codziennego użytku. Miały im służyć w dalszej, pozaziemskiej drodze. To tradycja jeszcze z pogańskich czasów, ale obecna do dzisiaj. W tym jednak przypadku nie można powiedzieć, że przedmioty złożone w grobie były codziennego użytku, bo znaleziono tam przede wszystkim biżuterię i ozdoby. Poza tym zmarła trzymała coś w ręce...

Jeśli chodzi o ten nietypowy przedmiot, to była to kolejna tajemnica, którą długo próbowaliśmy rozwikłać. Początkowo przypuszczaliśmy, że jest to widelec, ale w tamtych czasach jeszcze ich nie używano. Gdyby to był widelec, byłby on najwcześniejszym w całej Europie! Ten przedmiot można zobaczyć na wystawie. Jest to drewniana rękojeść z dwoma wystającymi szpikulcami. Myśleliśmy, że to cyrkiel, może szczotka do włosów... Wreszcie, porównując go ze znaleziskami z tych samych czasów, z cmentarzyska w Gieczu, znaleźliśmy podobieństwo. Tam w jednym z grobów odkryto pochewkę... na nożyczki. Możliwe, że ten dziwny przedmiot to... nożyczki. Na naszej wystawie można porównać ilustrację z pochówku z Giecza z pochówkiem w grobie nr 170. My podsuwamy tutaj pewną tezę, ale widzowie mogą ją ocenić sami. Co prawda nożyczki to przedmiot codziennego użytku, ale też wyglądałby bardzo dobrze i reprezentacyjnie, noszony na przykład przy pasku. Tajemniczej damie włożono je w rękę na dalszą, pozaziemską drogę. Tak naprawdę pogańskie zwyczaje w pochówkach przetrwały bardzo długo, była to fuzja tradycji pogańskich i chrześcijańskich. 

Czego jeszcze dowiedzieliśmy się ze znalezionych przedmiotów? Archeolodzy zwykle wyczytują z nich bardzo dużo. 

Większość przedmiotów, które pokazujemy na wystawie, złożonych z damą w grobie, jest zrobiona z odrobinę tańszych niż zwykle materiałów. Kabłączki skroniowe np. są ze stopu cyny i ołowiu, a nie z czystego srebra. Ale z kolei zrobione są niesamowicie dokładnie, mają precyzyjnie wykonane figurki zwierzęce. Z racji tego, że są one ołowiano-cynowe, a jest to miękki metal, nie zachowały się w stanie idealnym, ale jeśli oglądający się przyjrzy, detale są widoczne. Podobnie jest z łańcuchem, który miała na szyi. Mówimy, że jest srebrny, ale jest to srebro z dużym dodatkiem miedzi, odrobiną ołowiu, ale także wykonany mistrzowsko. Kto wie, może mamy do czynienia z przedmiotami zrobionymi tylko do grobu, a więc bardzo pięknymi, ale z tańszych materiałów? Dama miała także dwa srebrne pierścionki na palcach. Ten mniejszy, jeśli wytęży się wzrok, ma w klejnocie krzyż grecki, stworzony z podwójnych linii, zakończony wolutami, czyli zawinięciami na końcu. Jest to wręcz mikroskopijna praca, której misterność budzi podziw. Ponownie wskazuje nam to, że dla osób, które chowały tę kobietę, była ona bardzo ważna, zapewne także ważna dla całej lokalnej społeczności.

Co wiadomo o jej życiu codziennym?

Jeśli miała ze sobą nożyce, mogła się zajmować krawiectwem, produkcją odzieży, może szyła stroje dla siebie? Bogatsze kobiety zajmowały się też produkcją biżuterii, ceramiką, garncarstwem, przede wszystkim na własne potrzeby. Tajemnicza dama jako osoba o wyższym statusie społecznym miała przywilej jedzenia mięsa, a przede wszystkim ryb. Ryby były tutaj kluczowe ze względu na położenie Ostrowa Tumskiego na wyspie i Śródki nad rzeką. Ale to, że była damą z wyższych sfer, nie oznacza, że przez 365 dni w roku chodziła najedzona. Wielkim "wyrównywaczem" statusu społecznego był przednówek, kiedy kończyły się zapasy jedzenia. Wtedy niezależnie, czy ktoś nosił książęcy diadem, czy chodził bez butów, tak samo cierpiał głód, jeśli zima była długa i sroga. 

Kim więc była owa dama?

Możemy spekulować, że była to osoba bardzo blisko związana z lokalnym zarządcą, kimś z najwyższych warstw społecznych. Pamiętajmy, że ona żyła w czasach Kazimierza Odnowiciela lub późniejszych, gdy ośrodek władzy, po najeździe Brzetysława Czeskiego, przesuwał się na południe Polski - do Krakowa. Możemy się domyślać, że to była np. córka kogoś sprawującego władzę w imieniu księcia, może kasztelana grodu czy kogoś takiego jak dzisiejszy wojewoda, a więc nie pochodziła z rodu panującego. Z kolei dębowa trumna, w której ją pochowano, to był przywilej książęcy. Może miało to symbolizować jakąś szczególną stratę, żal po utracie (np. córki)?

W nogach zmarłej umieszczono drewniane wiaderko, tzw. cebrzyk? Co w nim było? 

Niestety nie wiemy, co było w środku. Prawdopodobnie, choć to banalne, znajdowała się w nim... woda. Jest to charakterystyczny element pochówków, jeśli chodzi o wczesnośredniowieczną Wielkopolskę. Tam gdzie osobę, zwłaszcza kobietę, grzebano blisko wody, przy rzece czy jeziorze, jak np. na Lednicy, chowano z nią wiadro lub misę z wodą. To może być ciekawa zagadka dla zwiedzających wystawę. Skąd i po co to wiadro?

Przy okazji niedawnej dyskusji o planach zabudowy północnej części Ostrowa Tumskiego pojawiły się postulaty historyków, historyków sztuki, archeologów, żeby chronić Ostrów Tumski przed zabudową ze względu na możliwe zachowane pod ziemią budowle, resztki wałów czy cmentarzyska średniowieczne. Czy  wyspa katedralna jest jeszcze miejscem wartym poszukiwań? Czy są na niej ukryte inne świadectwa z początków państwa polskiego? 

Myślę, że cała wyspa skrywa jeszcze wiele tajemnic. Wiemy sporo o kształcie np. palatium poznańskiego, katedry, wiemy też, jak ukształtowane były wały grodowe. Ich krótki, kilkumetrowy odcinek jest pokazywany w Rezerwacie Archeologicznym Genius loci. Ale przecież cała długość wałów grodowych wynosiła 2 kilometry! Do tego jeszcze dochodzą majdany poszczególnych części grodu i cała okoliczna infrastruktura. Informacje na temat grodu piastowskiego na Ostrowie Tumskim często pozyskujemy fragmentarycznie, w momencie kiedy odbywa się jakaś przebudowa, remont, wykopy np. w celu ułożenia podziemnej infrastruktury. Wtedy wzywani są archeolodzy, którzy wykonują badania i dokumentację naukową. Bardzo często w takich sytuacjach zmienia się znany nam wcześniej obraz Ostrowa Tumskiego, a wraz z nim często także obraz początków państwa polskiego.

Rozmawiał Szymon Mazur

  • Wystawa czasowa "Dama owiana tajemnicą. Grób 170 na poznańskiej Śródce"
  • Rezerwat Archeologiczny Genius loci
  • czynna do 17.05

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026