Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Podobno pomysł na fabułę przyszedł reżyserowi do głowy w więzieniu, gdy wsłuchiwał się w opowieści współosadzonych o tym, co zrobią, gdy znajdą się na wolności - o filmie "To był zwykły przypadek" Jafara Panahiego pisze Bartosz Żurawiecki.

Grupa ludzi rozmawia z dwoma policjantami. - grafika artykułu
fot. materiały dystrybutora

Jafar Panahi to, obok Asghara Farhadiego, najbardziej dzisiaj znany irański reżyser. Sławę przyniosła mu nie tylko jego twórczość, ale też niezłomna postawa w zmaganiach z tamtejszym reżimem. Niedawno twórca otrzymał kolejny wyrok, za uprawianie "antynarodowej" propagandy. Tym razem rządzących rozsierdził film "To był zwykły przypadek", który, wszystko na to wskazuje, jest jego największym dotychczasowym sukcesem. Zdobył Złotą Palmę na festiwalu w Cannes, najpewniej otrzyma także nominacje do Oscara.

W filmie pięcioosobowa grupa przemieszcza się po Teheranie furgonetką z nieprzytomnym mężczyzną, który najpewniej był ich oprawcą w więzieniu. Każda z postaci ma inny pomysł, co należy zrobić z porwanym. Czy jednak aby na pewno jest to ten człowiek, o którego im chodzi? W czasie przesłuchań mieli zasłonięte oczy, słyszeli jedynie głos swojego dręczyciela i stukot jego sztucznej nogi.

Podobno pomysł na fabułę przyszedł Panahiemu do głowy w więzieniu, gdy wsłuchiwał się w opowieści współosadzonych o tym, co zrobią, gdy znajdą się na wolności. Jego film stawia pytania o sens samosądu, podkreślając zarazem tragizm sytuacji, w której znaleźli się porywacze. Na sprawiedliwość nie mogą liczyć, zarazem cokolwiek zrobią, będzie źle. Puszczą wolno porwanego - z pewnością na nich doniesie. Zabiją go - konsekwencje będą jeszcze poważniejsze.

Mimo trudnej tematyki film nie jest pozbawiony cierpkiego humoru, zwłaszcza w ukazywaniu irańskiej rzeczywistości, która opiera się na znajomościach i łapówkach. Zróżnicowane są także portrety uczestników wendety, wśród których mamy pannę młodą w sukni ślubnej czy też nazbyt krewkiego Hamida. Kłótnie między bohaterami przybierają niekiedy absurdalny charakter. Ostateczna wymowa filmu jest jednak przygnębiająca - zbrodniczy system trwa w najlepsze i raczej nieprędko upadnie.

Bartosz Żurawiecki

  • "To był zwykły przypadek"
  • reż. Jafar Panahi
  • premiera: 20.02

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026