Kultura Poznań.pl

Opinie

opublikowano:

KINO DOMOWE. Głos pokolenia

Skandal. Ewenement Molesty  to jednocześnie wehikuł czasu i trafna diagnoza obecnej rzeczywistości. Można nie słuchać rapu, nie znać nawet ani jednej piosenki albo w ogóle usłyszeć po raz pierwszy o składzie już legendarnym w kulturze polskiego hip-hopu - Mistic Molesta. Ale ten obraz i tak warto zobaczyć.

. - grafika artykułu
fot. materiały dystrybutora

Ustrojowy przełom, raczkujący kapitalizm, szare warszawskie blokowiska lat 90. i bunt tych, którym nie udało się popłynąć na tej wzbierającej fali. - Matka pracowała na dwa etaty, również w soboty i była po prostu umęczona. Nie musiałem sam tego przeżyć żeby wiedzieć, że ja tak nie chcę - mówi w filmie "Włodi", jeden z założycieli raperskiego składu. Chłopaki z Molesty w Skandalu pokazują raz jeszcze, że mimo niewybrednego języka, palenia nielegalnych substancji, zaznaczania swojej obecności rozpędzoną deskorolką czy wyrażaną w sposób wulgarny niechęcią dla policji - co w oczach zwłaszcza starszego pokolenia może spotykać się z lekceważeniem i pogardą - od zawsze chcieli trzymać się ustalonego kodeksu moralnego, w którym ziom to ktoś na kształt członka rodziny, a kasa owszem, dobrze kiedy jest, ale zawsze trzeba się nią dzielić. Podobnie jak szczerością, której, w przeciwieństwie do kasy, nigdy im nie brakowało. Najlepszym tego dowodem są ich teksty na pierwszej płycie Skandal, która właśnie dlatego sprawiła, że o kilku chłopakach z Ursynowa usłyszała cała Polska, a pod sceną plenerową w Opolu zgromadzili większą publiczność niż Maryla Rodowicz czy Ich Troje.

Dokumentalna opowieść o Piotrze "Veniu" Węcławskim, Pawle "Włodim" Włodkowskim i Robercie "Wilku" Darkowskim a także ich muzycznych kolegach, którzy przez lata przewinęli się przez zespół Molesta pokazuje kilka zasadniczych aspektów. Poza wspomnianym tłem historyczno-społecznym zilustrowanym zarówno samymi wspomnieniami chłopaków jak i archiwalnymi materiałami video (zarówno profesjonalnymi jak i amatorskimi), dostajemy tu również znakomity obraz polskiego środowiska muzycznego (w filmie występują gościnnie takie dziennikarskie sławy jak Hirek Wrona czy Bogna Świątkowska, przedstawiciele firm producenckich, w tym Pomatonu, z którym Molesta podpisała swój pierwszy niesławny kontrakt czy najbardziej znani współcześni wykonawcy polskiej sceny hip-hopowej), wreszcie - jest to wspaniała "pocztówka z pamięci", której reżyser jedynie się przygląda, nie ingerując w nią ani na jotę. Każdy z członków czy satelitów Molesty, która - jak to zwykle bywa w obliczu niespodziewanego sukcesu - w końcu musiała się rozpaść, nieco inaczej zapamiętał poszczególne elementy tej układanki. Nie ma tu jednak miejsca na wzajemną niechęć i oskarżenia, wylewanie żali czy szukanie winnych. Jest za to ogromna dawka twardego, ale wciąż sentymentu i wdzięczności za wspólnie osiągnięty szczyt.

Z dzisiejszej perspektywy pierwsze "brudne" i nieprofesjonalne nagrania składu czy ich nieco niezborny występ w polsatowskim "Halo! Gramy" w 1997 roku mogą wydawać się nawet nieco groteskowe, ale gdy tylko uświadomimy sobie ówczesną rzeczywistość i powrócimy wspomnieniami do własnych kaset magnetofonowych czy pierwszych "pecetów" z miejsca uderzy nas naturalność i autentyczność chłopaków z Molesty i całej hip-hopowej subkultury rodzącej się wówczas nad Wisłą. Pokolenie Z oglądając dokument Bartosza Paducha będzie czuło się jak w zakurzonym muzeum, za to pokolenie Y - jak ryby w wodzie. I właśnie dla tej podróży w czasie warto obejrzeć Skandal, zwłaszcza jeśli urodziło się po 1980 roku.

Anna Solak

  • Skandal. Ewenement Molesty
  • reż. Bartosz Paduch

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021