Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Ma na imię Saga i ma już ponad pięć lat. Jest odważna w dzień, trochę mniej w nocy... Jeśli macie kogoś podobnego blisko, to jedna z ostatnich książek Wydawnictwa Frajda jest właśnie dla niego. Niedawno ukazał się pierwszy tom z serii "Saga z ulicy Słonecznikowej".

Kolorowa okładka książki z dziewczynką siedzącą na łóżku. - grafika artykułu
Josefine Sundström, "Saga i nocowanka", fot. materiały prasowe

Literatura pełni tak dużo funkcji, że trudno wskazać tę nadrzędną. Wśród nich jest budowanie relacji z dorosłym (bo w końcu przygodę z czytelnictwem zaczytamy od wspólnej lektury), nauka języka oraz myślenia, w końcu też książki oswajają i często pomagają w konkretnych sytuacjach. "Saga i nocowanka" - pierwszy tom z serii "Saga z ulicy Słonecznikowej", to idealna propozycja dla czytelnika/czytelniczki w wieku bohaterki Josefine Sundström. Kogoś, kogo -  podobnie jak Sagę - czeka pierwsza nocowanka poza domem. Sagę rodzice odwieźli do dziadka, ale mimo tego że dziewczynka wie, które deski w podłodze w jego domu skrzypią i ma tam nawet swoją własną szufladę w komodzie, "trochę się niepokoi".

Sundström strach swojej małej bohaterki rozpisuje na dwa głosy, dzieląc go pomiędzy kilkulatkę i jej dziadka. Ale rodzice Sagi nie znikają z opowieści w momencie, w którym jej mama wkłada "pantofelki na obcasach" i jest gotowa, żeby pójść z tatą na imprezę. Dzwonią do niej przed snem... Czy to dobry pomysł? Szkoły na ten temat są przynajmniej dwie. Ale o tym innym razem. Istotę "Sagi i nocowanki" stanowi oswojenie niewygodnych emocji dziecka poprzez sportretowanie kogoś, kto zmaga się z podobnym problemem jak ono (tu: debiutujący/-ca w roli tego/tej, który/-a zasypia samodzielnie nie w swoim łóżku bez rodziców). Ale też dorosłych, którzy muszą poradzić sobie z tą pozornie tylko prozaiczną rozłąką. "- A nie dostanę przytulasa? - pyta mama, pochylając się. I Saga nagle znajduje łzy. Połyskują w oczach mamy."

Josefine Sundström (razem z rodzicami Sagi) zdecydowała, że dziewczynka spędzi noc z dziadkiem, który mieszka w niebieskim domu i nosi wzorzyste koszule. Z dziadkiem, który zabiera ją do lasu na grzyby i częstuje kawą z termosu... "Dziewczynka upija malutki łyczek. Kawa jest gorzka i parzy w język. Tak naprawdę wcale jej nie smakuje. Mimo to bierze kolejny łyk, bo dzięki temu czuje się duża".

Saga z dziadkiem świetnie dogaduje się też w kuchni, gdzie robi to, czego nie wolno jej na co dzień. Może np. używać noża! Problem pojawia się dopiero przed snem. Na szczęście sytuacja zostaje opanowana. Dziewczynka zabrała z domu własnego misia i poduszkę - ich zapach w połączeniu ze słodyczami, które na koniec dnia zjadła w łóżku z dziadkiem, rozwiązują problem... "Nic dziwnego, Saga ma już pięć i pół roku i z większością rzeczy radzi sobie sama".

Co daje lektura "Sagi i nocowanki"? Czytelnik albo czytelniczka zobaczy w bohaterce siebie samego/samą. Dziecko będzie wiedziało, że nie tylko ono zmaga się z tym konkretnym problemem, ale co ważniejsze, że można sobie z nim poradzić, choć wcale nie musi to być łatwe. Świetne w tej książce jest to, że dziadek pomaga Sadze przejść przez to doświadczenie, pozwalając jej na strach. Bo przecież strach jest ok i każdy z nas się czasem boi. Warto w tym momecie zaznaczyć, że autorka rozsądnie rozłożyła ciężar pomiędzy niepokój i ekscytację związaną z przygodą w lesie czy samodzielnością, na jaką dziadek pozwolił dziewczynce w kuchni. Wszystkiego jest tutaj w sam raz.

Wspomnę jeszcze o ilustracjach Emmy Göthner, które w przypadku tej książki nie konkurują z tekstem, tylko go wspierają. Ilustracje są czytelne, sugestywne, dziecko nie musi się niczego domyślać. Ilustratorka nie straszy dziecka ciemnością nocy. Zrezygnowała z ostrych konturów i bezpiecznie przeprowadziła młodego czytelnika aż do momentu, kiedy razem z Sagą może położyć głowę na poduszce w pokoju z zapaloną lampką.

Czy warto przeczytać "Sagę i nocowankę"? No pewnie! To urocza propozycja, która być może właśnie przez swoją "prozaiczność" czy "dosłowność" - co często jednak jest mankamentem lektury - na stałe zagości na liście waszych lektur na dobranoc. Nie wszystko przecież musi być zawsze oryginalne. Czasem lubimy to, co dobrze znane. A jeszcze bardziej kogoś, kto ma podobny problem...

Monika Nawrocka-Leśnik

  • "Saga i nocowanka" z cyklu "Saga z ulicy Słonecznikowej"
  • tekst: Josefine Sundström
  • ilustracje: Emma Göthner
  • tłumaczenie: Anna Czernow
  • Wydawnictwo Frajda

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026