Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Partytura słuchania

Grzegorz Niemczuk wraca do Poznania z programem "Wielcy Romantycy", ale sedno tego wieczoru kryje się głębiej niż w samej liście nazwisk. Brahms, Grieg, Beethoven, Mendelssohn, Chopin, Schubert, Schumann, Verdi i Liszt układają się tu w coś na kształt XIX-wiecznej mapy afektów - od salonowej miniatury po pianistyczny teatr, od intymnego wyznania po wirtuozowski żywioł. A Niemczuk - zgodnie ze swoim scenicznym idiomem - usiądzie przy fortepianie także jako przewodnik: ktoś, kto bierze mikrofon przed pierwszym akordem i próbuje otworzyć słuchaczom wewnętrzny mechanizm muzyki.

Artysta zasiada przy fortepianie, oddaje się w pełni grze. - grafika artykułu
Grzegorz Niemczuk, fot. materiały prasowe

W klasycznym recitalu fortepianowym wszystko zwykle zaczyna się od ciszy. Pianista wychodzi, kłania się, siada, ustawia dłonie, oddziela salę od codzienności pierwszym dźwiękiem. U Grzegorza Niemczuka ten rytuał ma dodatkowy próg. Zanim zabrzmi muzyka, często pojawia się słowo - krótkie wprowadzenie, myśl, biograficzny trop, wskazanie motywu, opowieść o charakterze utworu. To ustawia słuchanie w trybie aktywnym. Publiczność dostaje narzędzia, dzięki którym może rozpoznać temat, dramaturgię, emocjonalny przebieg, czasem nawet moment konstrukcyjnego zwrotu. Niemczuk traktuje romantyzm szeroko - jako epokę wyobraźni, skrajnych kontrastów i przemiany fortepianu w instrument narracyjny. Przy okazji udowadniając, że jest nie tylko wielkim pianistą, ale i świetnym narratorem.

Dorobek muzyka zapiera dech w piersiach. Zaczynając od suchych liczb, warto podkreślić, że to pianista, który ma za sobą już ponad 400 recitali i koncertów w 36 krajach na 6 kontynentach, występy w takich miejscach jak Steinway Hall, Kioi Hall, Tokio Bunka Kaikan, Beijing Concert Hall, Palau de la Música Catalana czy Victoria Concert Hall. W 2013 roku, jako pierwszy Polak, wygrał nowojorski International Carnegie Hall Concerto Debut Competition, co otworzyło mu drogę do występu w Carnegie Hall, gdzie wykonał II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Chopina. Jak można się domyślić, szczególnie rozległy rozdział jego kariery wiąże się z Azją - po solowym debiucie w Tokio w 2017 roku otrzymał zaproszenia na kolejne recitale w Japonii, a także kontrakt z magazynem "Chopin" na comiesięczne artykuły o wykonawstwie muzyki Fryderyka Chopina.

Biogram może robić wrażenie, jednak w przypadku Niemczuka nigdy nie chodziło wyłącznie o koncerty w widowiskowych salach i prestiżowe konkursy. Dość przypomnieć, że w latach pandemii COVID-19 pianista z powodzeniem stworzył rozbudowany projekt filmów-wykładów o wszystkich utworach Chopina - to ponad 330 odcinków w polskiej i angielskiej wersji językowej, publikowanych na YouTubie oraz Facebooku. Pokazało to coś bardzo charakterystycznego - że dla niego wykonawstwo, analiza i popularyzacja tworzą jeden obieg. Pianista występujący na największych scenach, pedagog prowadzący kursy mistrzowskie, autor omówień i koncertowy narrator w jego osobie działają w ramach tej samej misji, co w muzycznym świecie, w którym na co dzień się obraca, pozostaje nader rzadkie.

Jak tłumaczy sam zainteresowany, chodzi o "przywrócenie słuchaniu gęstości". O to, by publiczność rozumiała, że muzyka klasyczna ma swoją własną dramaturgię, psychologię, retorykę, ukryty teatr i swój wewnętrzny czas. To podejście tłumaczy, dlaczego Niemczuk tak często lubi prowadzić własne koncerty. Jego komentarze mają charakter przewodnika po emocjach i strukturze, a zarazem wychodzą z pianistycznej praktyki. Co ważne, potrafi mówić prostym językiem o sprawach skomplikowanych - rozpoznawaniu tematów, wewnętrznej treści utworu, biografii kompozytorów, miejscach wymagających szczególnej uwagi. Bywa, że wskazuje ważne momenty dzieła także podczas wykonania, pomagając publiczności śledzić całą formę.

Tak będzie również podczas jego koncertu "Wielcy Romantycy", który zacznie się od Walca As-dur op. 39 nr 15 Johannesa Brahmsa - miniatury, która w krótkiej formie mieści miękki ruch, czułość i cień salonowej zadumy. Pojawi się suita "Peer Gynt" Edwarda Griega z jej niemal teatralną obrazowością, beethovenowska Bagatela nr 25 a-moll WoO 59, znana jako "Dla Elizy", wnosząca jakże rozpoznawalny temat, ale właśnie przez tę powszechność wymagająca świeżego spojrzenia. Będzie też mendelssohnowskie "Rondo capriccioso" op. 14, przynoszące elegancję, błysk, lekkość, ruchliwość faktury i pianistyczną inteligencję. 

Dalej - młodzieńcze, efektowne i pełne lotności Rondo Es-dur op. 16 Chopina oraz Impromptus Schuberta z op. 90: Ges-dur nr 3 i Es-dur nr 2, czyli dwa miejsca dla długiego oddechu i prowadzenia melodii tak, jakby rozwijała się z jednego cichego wspomnienia. Nie zabraknie też Schumanna, a dokładnie jego "Marzenia" op. 15 nr 7 ze "Scen dziecięcych", jednej z tych miniatur, które przy prostocie zapisu wymagają ogromnej dojrzałości wykonawczej, jak również "Rapsodii węgierskiej nr 2" S. 244/2 Liszta - utworu, który wirtuozerię, efekt oraz taneczny pęd łączy z niemal akrobatyczną świadomością zasłuchanej w nim publiczności.

W podróży przez wszystkie te, tak różne modele romantycznego myślenia będziemy mieć Grzegorza Niemczuka za najczulszego przewodnika. Takiego, który nie tylko dźwiękiem, ale i słowem opisze nam, czym tak naprawdę jest romantyzm kameralny, a czym romantyzm estradowy, romantyzm dziecięcego wspomnienia i romantyzm operowego gestu, romantyzm salonu, baśni, parafrazy, tańca, transkrypcji, miniatury i totalnego, wielkiego efektu. W tym kontekście wraca jego deklaracja o idei propagowania muzyki klasycznej - jej piękna, głębi i ukrytego sensu - w taki sposób, by dostęp do arcydzieł mieli także ci, którzy przychodzą na koncert z poczuciem onieśmielenia.

Jednocześnie Niemczuk świetnie rozumie paradoks własnej metody: im uważniej mówi o muzyce, tym pewniej prowadzi słuchacza ku samemu dźwiękowi. Słowo ma tu otworzyć ucho, ustawić wrażliwość, podpowiedzieć kierunek - a potem z klasą ustąpić miejsca fortepianowi. Chętnie przypomina myśl Claude'a Debussy'ego o tym, że "muzyka zaczyna się tam, gdzie słowo jest bezsilne" oraz podkreśla odpowiedzialność wykonawcy wobec kompozytora. W jego myśleniu gra największych twórców wymaga znajomości literatury, biografii, psychiki, kontekstu duchowego i emocjonalnego. Partytura staje się miejscem spotkania z cudzym wnętrzem, a interpretacja - próbą przywołania energii, która towarzyszyła procesowi twórczemu sprzed wieków.

Grzegorz Niemczuk wychodzi z założenia, że muzykę klasyczną można przeżyć jeszcze zanim pozna się cały jej pojęciowy aparat. Czasem wystarczy kilka prostych zdań, by słuchacz uchwycił kierunek kompozycji: kto w niej mówi, gdzie rodzi się napięcie, jaki charakter ma temat, jak działa powtórzenie i dlaczego finał wybucha właśnie w tym miejscu. Właśnie wtedy arcydzieło przestaje być zakurzonym obiektem podziwu, a wraca do formy żywego zdarzenia - czegoś, co dzieje się tu i teraz, przy konkretnej publiczności, w konkretnej sali, w jedynym możliwym przebiegu tego wieczoru. Taki koncert naprawdę warto sobie podarować.

Sebastian Gabryel

  • Grzegorz Niemczuk: Wielcy romantycy
  • 8.06, g. 19
  • Aula UAM
  • bilety: 110-120 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Powiązane wydarzenia

Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzenia i zdjęcie osób artystycznych.
Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzenia i zdjęcie osób artystycznych.
Aula UAM (Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza), ul. Henryka Wieniawskiego 1