Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Dom Tramwajarza ponownie otwarty!

Wytworna, ciesząca oko neobarokowym wdziękiem Sala Amarantowa w czwartek 1 października była wypełniona po brzegi. Do tego stopnia, że nie starczyło krzeseł dla wszystkich gości. Panowała radosna atmosfera spotkania z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Jeżycki Dom Tramwajarza ponownie otwiera swoje drzwi po trwającym cztery lata remoncie.

Publiczność siedzi na krzesłach za zabytkowymi, białymi drzwiami. - grafika artykułu
fot. Grzegorz Dembiński

- Stojąc tutaj, widzimy wokół siebie efekt, który zapiera dech w piersiach, przynajmniej tak mi się wydaje - mówiła współorganizatorka wydarzenia, radna miejska Justyna Kuberka. - Dzięki pracy konserwatora zabytków odtworzono każdy detal. Kolory które nas otaczają, są najbliższym odzwierciedleniem tych, które budynek nosił gdy powstał. Ocaliliśmy duszę tego miejsca, wprowadzając je jednocześnie w XXI wiek - dodała.

Po wystąpieniach podsumowujących remont i długiej liście podziękowań za pomoc w rewitalizacji budynku, przyszła kolej na zapowiedzi kulturalne na najbliższy sezon. Kalendarz wydarzeń na nadchodzące miesiące wygląda imponująco, a nie znamy przecież jeszcze rozkładu jazdy na rok 2027. Już w ten weekend w Domu odbędzie się Festiwal Wolnego Słowa, pełen warsztatów, spotkań z twórcami i koncertów. Za tydzień natomiast, będziemy mogli pójść na koncert Bartosza Knapińskiego w ramach solowego projektu "Edward Wrotycz - Samotność wśród gwiazd". W listopadzie w Sali Amarantowej zagrają Dominika Dobra i wirtuozki wiolonczeli Kova & Sova, w grudniu z kolei Druhny i goście. Jak tłumaczył Szymon Konrad, muzyk i prezes Fundacji Pana Gara, która od pięciu lat jest operatorem Domu Tramwajarza, w tym roku organizatorzy stawiają na recitale i koncerty kameralne, by przetestować akustykę sali. Na tym jednak się nie skończy. Jak zapewniają jego gospodarze, Dom Tramwajarza jest otwarty na niemal wszystkie gatunki muzyki. Niezmiennie otwarty jest również na seniorów i już teraz zaprasza na zbliżającą się potańcówkę dla tej grupy wiekowej.

Podczas wieczoru wznawiającego dzialałność tego miejsca wykład na temat historii Domu Tramwajarza wygłosił Michał Jasiński z Fundacji Pana Gara. Ten pasjonat tramwajarstwa i historii Jeżyc pracuje właśnie nad książką, która ukaże się w przyszłym roku, w setną rocznicę powstania kompleksu. Jasiński swoją interesującą opowieść zaczął od trudnej sytuacji po odzyskaniu przez Polskę niepodległości i przyłączeniu Wielkopolski do II Rzeczpospolitej, kiedy inflacja wynosiła kilkaset procent, a społeczeństwo doświadczyło poważnych braków mieszkaniowych i olbrzymiego bezrobocia. Odzyskanie niepodległości nie było dla Poznania od razu tożsame z odzyskaniem polskości - poznańskie tramwaje pozostawały w rękach niemieckich, dopiero z czasem były powoli wykupywane i polonizowane. Decyzja o budowie Domu Tramwajarza stanowiła odpowiedź na potrzeby pracowników Poznańskiej Kolei Elektrycznej, którzy do pracy dojeżdżali nierzadko z odległych miasteczek i wsi. W złoty okres przedsiębiorstwo wprowadził Paweł Nestrypke - wykształcony w Niemczech, charyzmatyczny inżynier, pierwszy polski dyrektor firmy, który doskonale dogadywał się zarówno w zarządem, jak i pracownikami. Za jego "panowania" powołano organizację samopomocową na kształt związku zawodowego, dzięki czemu pracownicy Kolei zyskali pełną opiekę socjalną. Dom Amarantowy stał się okazałym symbolem złotej ery przedwojennych tramwajów poznańskich. Jasiński, opisując szczegółowo architekturę budynku przy Słowackiego 19/21, zwracał uwagę m.in. na piękne płaskorzeźby, w tym przedstawienie pelikana karmiącego swoje pisklęta. To "nienachalny" symbol chrześcijański, który występuje tu pod nieobecność krzyży. Dzięki niemu udało się w subtelny sposób podkreślić chrześcijańskie korzenie Poznania.

Po dwóch dekadach polskiego odrodzenia nadeszła katastrofa września 1939 roku, a z nią zawieszenie działalności Domu. Jasiński premierowo przedstawił zebranym zdjęcie wydobyte z archiwum berlińskiego, na którym widać, że budynek pełnił funkcję siedziby NSDAP. Ten mroczny epizod zakrywa na szczęście barwna historia powojenna, kiedy Dom stał się siedzibą Zakładowej Orkiestry Dętej MPK, odbywały się w nim bigbitowe koncerty, występowały gwiazdy piosenki aktorskiej. W latach 90. budynek trafił w ręce fundacji Pomost, później przywrócić mu dawny blask próbowało Stowarzyszenie Jeżyczanie, Centrum Amarant, Estrada Poznański, a w końcu - i tu dochodzimy od ostatniej dekady, Fundacja Pana Gara, którą tworzą Szymon Konrad i Giorgi Beżuaszwili.

Choć Jasiński, autor projektu "Jeżyckie Historie", mógłby opowiadać o Domu Tramwajarza przynajmniej do roku 2027, w drugiej części wykładu musiał znacznie przyspieszyć. Wieczór miało bowiem uświetnić jeszcze jedno wydarzenie - recital Michała Rukszy, Mistrza Pierwszej Piosenki Przerwy podczas Wieczorów z Piosenką Nieobojętną, a poza tym członka Klubu Szyderców Bis, poety, performera, wodzireja. Zaczęło się nostalgicznie od "Znów wędrujemy" Grzegorza Turnaua, a raczej Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Za chwilę miała przyjść pora na pierwszą niespodziankę. - Szanowni państwo, troszkę gram, troszkę śpiewam, ale nie zawsze tak było - zaczął tajemniczo muzyk, po czym błyskawicznie przeszedł do wykonywania "Chciałem być" Krzysztofa Krawczyka. Jak nietrudno się domyślić, zdobył tym przychylność fanów legendy. Kilka utworów później artysta zaangażował znaczną część widowni do śpiewania refrenu swojej autorskiej kompozycji "Czasy ponure, dbaj o kulturę", w której puenta jest taka, że trzeba dbać o kulturę... picia. Kolejnym zaskoczeniem był gościnny występ, który zamienił recital w koncert kameralny. Rukszę wsparły smyczki oraz artystka, z którą nieraz już przecinały się jego drogi artystyczne - Dominika Dobro, specjalizująca się w piosence kabaretowej, która może pochwalić się występem na 24. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej.

W ten właśnie sposób odnowiona Sala Amarantowa, po czterech latach remontu Domu Tramwajarza (co ciekawe, modernizacja budynku trwała dwa razy dłużej, niż pierwotna budowa całego kompleksu budynków w latach 1925-1927), oficjalnie otwiera się na sąsiadów bliższych i dalszych, Jeżyce i cały Poznań. Może nie z hukiem, bo - jak zauważył Szymon Konrad - póki co należy mierzyć decybele, ale na pewno z humorem, kreatywnością i wsparciem oddolnym mieszkańców spragnionych kultury.

Jacek Adamiec

  • Oficjalne otwarcie Domu Tramwajarza
  • Sala Amarantowa
  • 1.10

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026