Twój film koncentruje się na propagandzie wojenno-militarnej w rosyjskich szkołach, narzuconej po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę przez putinowski reżim. Akcja dzieje się w szkole w Karabaszu, niewielkim mieście na Uralu, gdzie byłeś nauczycielem. Jak wyglądała sytuacja przed 24 lutego 2022 roku. Jak silna była propaganda państwowa, jakie były granice wolności nauczycieli i uczniów?
Szkoła w Karabaszu liczy prawie tysiąc uczniów. Przed rozpoczęciem wojny miała zwyczajny program nauczania, bez takiej propagandy jak obecnie. Były dwa dni w roku, kiedy obchodzono w szkole święta ogólnopaństwowe. 23 lutego - to bardziej było świętowanie Dnia Chłopaka niż Dzień Obrońców Ojczyzny i 9 maja, kiedy odbywał się pochód z okazji Dnia Zwycięstwa.
Pracowałeś w charakterze pedagoga-organizatora. Takiej funkcji raczej nie ma w polskich szkołach. Zakres i charakter twoich zadań miał wpływ na to, że to właśnie tobie powierzono filmowanie lekcji propagandowych.
Jeśli do jakiejś rosyjskiej szkoły uczęszcza więcej niż tysiąc uczniów, wtedy tworzy się w niej stanowisko pedagoga-organizatora. W zakres obowiązków takiej osoby wchodzi między innymi organizacja szkolnych koncertów, dyskotek, uroczystości rozpoczęcia i zakończenia roku szkolnego, szkolnych przedstawień teatralnych i kabaretowych, konkursów wiedzy. Organizacją takich wydarzeń zajmowałem się w szkole w Karabaszu, a dodatkowo prowadziłem kółko zainteresowań z zakresu tworzenia filmów. Po rozpoczęciu wojny do szkoły zaczęły przychodzić pisma z ministerstwa edukacji Federacji Rosyjskiej z instrukcjami i poleceniami, co i jak przekazywać uczniom na lekcjach. Zadzwoniła do mnie przełożona i powiedziała, że w zakres moich obowiązków wchodzi od teraz filmowanie procesu realizacji propagandy w szkole, aby później zdawać relacje ministerstwu, jako potwierdzenie że szkoła wypełnia te zobowiązania.
W jaki sposób doszło do nawiązania kontaktu z reżyserem Davidem Borensteinem. To kluczowy moment w całej tej historii, który sprawił, że zacząłeś tworzyć alternatywną wersję oficjalnych materiałów filmowych dla ministerstwa.
W pewnym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że to co nagrywam nie służy tylko temu, aby zdawać relacje ministerstwu z tego, co dzieje się aktualnie w szkole. Zrozumiałem, że lekcje propagandowe mają wpływ na to, jak nasze społeczeństwo będzie wyglądało za 10-15 lat, kiedy obecni uczniowie ukończą już edukację. Pewnego razu znalazłem post na Instagramie. Jego autorzy szukali osób, dla których specjalna wojenna operacja miała wpływ na ich pracę. Nie odnajdują się w tej rzeczywistości, sprzeciwiają się nowym zasadom. Odpisałem na ten post i otrzymałem od nich odpowiedź, że nie są zainteresowani moją propozycją, głównie ze względów bezpieczeństwa. Jednak między sobą i innymi kanałami przekazywali dalej moją informację. Nie wiem dokładnie jak, ale moja oferta ostatecznie dotarła do Davida Borensteina.
Jak technicznie wyglądała praca nad filmem? Czy konsultowałeś się na bieżąco z Davidem Borensteinem? Czy ktoś pomagał ci na miejscu w Karabaszu. W niektórych scenach kamera podążą za tobą.
David nie mieszał się w proces tworzenia filmu. Czasem dawał rady. Wysyłał różne filmy dokumentalne, abym zobaczył jak są zrealizowane. Zdecydowałem, że nie będę ich oglądać, aby się nimi nie sugerować. Prowadziłem wspomniane wcześniej kółko filmowe dla uczniów i to właśnie któryś z jego uczestników czasem chodził za mną z kamerą. W innych przypadkach po prostu stawiałem kamerę, aby nagrywała na przykład jak gdzieś przechodzę.
W filmie na jednym biegunie jesteś ty, kategorycznie odrzucający propagandę, a na drugim nauczyciel Abdulmanow, który jest jej gorliwym realizatorem. Dwie zupełnie przeciwne postawy, jak biel i czerń, a między nimi widzę całe spektrum szarości, zachowań mniej lub bardziej nastawionych na przeczekanie i przetrwanie tej sytuacji. Czy to jest obraz rosyjskiego społeczeństwa w pigułce?
Tak, można powiedzieć, że to dobre porównanie.
W przestrzeni publicznej w Polsce i na Zachodzie często można usłyszeć opinię, że społeczeństwo rosyjskie albo popiera politykę Putina albo pozostaje wobec niej bierne. Twój przykład przeczy tej opinii, a przypadków Rosjan, którzy sprzeciwili się reżimowi i musieli udać się na emigrację, jest znacznie więcej. W ostatnim czasie chociażby historia młodych muzyków z petersburskiej grupy StopTime.
Przede wszystkim nie chcę reagować na czyjeś opinie mówiąc, że ktoś myśli nie tak i powinno się myśleć inaczej. Jedyne co warto zrozumieć, to że nic nie dzieje się spontanicznie i nic spontanicznie samo z siebie nie znika. Wszystko ma swoje przyczyny. Kiedy zaczęła się wojna i najazd na Ukrainę, wielu Rosjan którzy mieli środki finansowe, dokumenty, odpowiednie wykształcenie i możliwości, od razu zrozumiało że trzeba z kraju wyjechać. Pojawiły się gigantyczne kolejki na granicy z Kazachstanem, Gruzją, Finlandią. To nie uszło uwadze Kremla, gdzie wnikliwie obserwowano jacy ludzie i w jakim wieku stoją w tych kolejkach i chcą wyjechać. Były to głównie osoby w wieku 25-38 lat, a więc przedział wiekowy, który w szkołach nie był poddany takiej propagandzie jak obecnie. Ci ludzie nie sugerują się tym, co piszą w gazetach, co pokazują w telewizji. Są zdroworozsądkowi, zdolni do refleksji. Dlatego państwo putinowskie kopniakiem wyważyło drzwi do szkół, przedszkoli, na uniwersytety i zaczęło robić jak najwięcej, aby wychować pokolenie lojalne wobec reżimu.
Jak doszło do tego, że ostatecznie i ty wyjechałeś z kraju?
Producenci skontaktowali się ze mną i powiedzieli, że film będzie mógł powstać tylko gdy wyjadę z Rosji. Zadeklarowali, że są gotowi pomóc mi opuścić kraj, ale jeszcze nie wiedzieli w jakim kierunku. Chcieli, abym wyjechał jak najszybciej, ale powiedziałem, że zostanę do końca roku szkolnego, aby zakończyć swoje sprawy. Udałem się do Stambułu mając wykupiony bilet tam i z powrotem, aby to wyglądało jakbym leciał na wakacje.
Akcja filmu rozgrywająca się w latach 2022-2024 pokazuje jak społeczność Karabaszu jest stopniowo osaczana przez propagandę, co wpływa na relacje międzyludzkie, spadek wzajemnego zaufania. Od twojego wyjazdu minęły kolejne dwa lata. Czy w tym czasie zaszły jakiś zmiany w nastrojach społecznych Rosjan? Dochodzą do nas na Zachodzie sygnały o tym, że społeczeństwo rosyjskie coraz bardziej odczuwa skutki całej sytuacji, zmęczenie wojną, co powoduje spadek zaufania do władzy.
Ludzie są zmęczeni wojną i ten fakt wpływa na nastroje społeczne. Trudno jest ocenić skalę tego zjawiska, ponieważ nie da się w Rosji uzyskać takich informacji na podstawie oficjalnych statystyk.
"Pan Nikt kontra Putin" zyskał międzynarodową sławę, zdobył Oscara i BAFTA. Państwo rosyjskie zakazało rozpowszechniania filmu na swoim terytorium, a jednak da się go w Rosi obejrzeć. Czy ten film może odegrać rolę jako odtrutka dla propagandy?
Istnieją możliwości, aby w Rosji zobaczyć ten film, mimo że oficjalnie jest zabroniony decyzją sądu. "Pan Nikt kontra Putin" jest do obejrzenia na różnych stronach internetowych oraz w rosyjskich mediach społecznościowych - Wkontaktie i Odnakłassniki. Czy film ma wpływ na zmianę świadomości ludzi? Tak. Otrzymuję ogromną liczbę sygnałów od uczniów, rodziców i nauczycieli z całej Rosji, nie tylko z Karabasza. Rodzice piszą na przykład, że wiedzieli o lekcjach propagandowych w szkole, o nowych podręcznikach do historii, ale nie mieli świadomości jaka jest ich rzeczywista treść i do czego to prowadzi. Pisali do mnie nauczyciele, którym po obejrzeniu filmu było wstyd, że są postrzegani jako część tego systemu. Uczniowie i studenci pisali z kolei, że wcześniej sądzili, iż tylko oni myślą inaczej, a okazało się, że takich ludzi jest więcej. Celem propagandy jest właśnie sprowadzenie pojedynczego człowieka do przekonania, że jest odosobniony w swoich poglądach, sprawienie aby poczuł się wewnętrznym wygnańcem.
Nie jesteś już Panem Nikt, stałeś się rozpoznawalny, jeździsz po świecie, masz wiele spotkań. Jak znosisz sławę? Czy nie jesteś już tym zmęczony?
Czy męczy mnie sława? Czasami. Nie zawsze, ale czasem jestem zmęczony.
Czujesz się bezpiecznie? W Rosji zostałeś oficjalnie uznany za zagranicznego agenta.
Nie obawiam się o swoje bezpieczeństwo, choć w Polsce zdarzył się przypadek zabójstwa rosyjskiego artysty, przeciwnika reżimu (chodzi o zabójstwo Siemiona Skrepeckiego - przyp. red.). Władze rosyjskie zazwyczaj nie ruszają artystów, wychodząc z założenia, że oni nie są groźni.
Jak realnie w perspektywie czasowej oceniasz możliwość powrotu do Rosji jako do kraju, w którym byłbyś bezpieczny?
Nie sądzę, aby w najbliższym czasie było to dla mnie bezpieczne. Chyba, że chciałbym mieć ustalony reżim dnia i posiłek trzy razy dziennie. Mógłbym wtedy pojechać do Rosji i to byłoby mi zapewnione. Jednak jakość tego jedzenia może być wątpliwa.
Gdyby po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę ktoś mi powiedział, że nauczyciel z małego miasta w Rosji zrealizuje film obnażający system propagandy putinowskiego reżimu, następnie wywiezie materiał na Zachód i powstanie z tego film, który zdobędzie najważniejsze nagrody i będzie pokazywany na całym świecie - uznałbym, że to political fiction, które nie ma prawa wydarzyć się w rzeczywistości. A jednak dokładnie tak się stało. Historia powstania tego filmu już sama w sobie jest materiałem na osobny film sensacyjny. Może ktoś kiedyś podejmie się jego realizacji?
Nie było jeszcze takich propozycji (śmiech).
Rozmawiał Mateusz Malinowski
Obustronne trłumaczenie rozmowy: Nadzieja Smagina
- "Pan Nikt kontra Putin"
- reż. David Borenstein, Pasha Talankin
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026