Skąd pomysł, by zrobić spektakl o Marilyn Monroe? - Temat dojrzewał we mnie przez 30 lat - tłumaczy Agnieszka Różańska. - Czasy się zmieniają, kanony piękna również, ale nie ma chyba osoby, która by nie znała Marilyn - mówi. Aktorka przez lata śpiewała piosenki z repertuaru Monroe. - Stylistyka muzyki lat 40. i 50. bardzo do mnie przemawia. Brakowało mi klamry, która spajałaby moje zainteresowanie fenomenem Marilyn z zamiłowaniem do jej piosenek - wyjaśnia. Jako producentka w fundacji Pyrynka Agnieszka Różańska zdobyła więc dofinansowanie ze środków funduszy SKE ZASP - Program Kultura i zaprosiła do współpracy Karola Bijatę.
- Gdy usłyszałem, że Agnieszka chce zrobić monodram o Marilyn Monroe, na początku miałem pustkę w głowie - przyznaje reżyser. - Ta postać jest na tyle zmitologizowana, a jednocześnie na tyle nieszczęśliwa, że miałem problem, jak zrobić spektakl, który nie powielałby kolejnego mitu - mówi. Karol Bijata wnikliwie przestudiował więc życie artystki i odkrył, że jej marzeniem było zagrać Ninę Zarieczną z "Mewy" Czechowa. - Wiemy, że Marilyn mogła cierpieć na schizofrenię - tłumaczy reżyser. - Im dłużej czytałem jej biografie, tym bardziej odnosiłem wrażenie, że ona kreowała swoje życie na kanwie postaci Niny. Zadałem sobie pytania: Jak dużo je łączy, jak dużo dzieli i co by się stało, gdyby to Zarieczna była ikoną popkultury? - mówi Karol Bijata. Na początku spektaklu spotkamy więc Marilyn Monroe w garderobie, tuż przed wejściem na scenę, by zagrać w dramacie Czechowa. Potem, jak zapewniają twórcy, dzięki magii teatru przeniesiemy się w inne przestrzenie.
Z pewnością możemy spodziewać się niesztampowego podejścia do postaci Marilyn Monroe. - Opowiemy mniej znane, czasem zaskakujące historie z życia Normy Jean - zapewnia Karol Bijata, bo ten spektakl jest przecież o kobiecie urodzonej jako Norma Jean Baker, która dla popkultury i dla mediów przybiera maskę Marilyn Monroe, a jednocześnie chce zagrać Ninę. - Odnalezienie granic między tymi trzema postaciami będącymi jedną to największe wyzwanie - przyznaje Agnieszka Różańska.
- Nie dostaniecie Państwo kolejnej mieszczańskiej historii o ikonie popkultury - zapowiada Karol Bijata. - Posłuchacie piosenek znanych, ale w nieoczywistej oprawie, bo nad ich aranżacją pracujemy z Przemysławem Śledziem - dodaje Agnieszka Różańska. - Nie będzie to ani czysty monodram, ani czysty recital, bo w spektaklu pojawi się słowo okraszone piękną gitarową muzyką.
Agnieszka Nawrocka
- "Marilyn Monroe (plays Chekhov tonight)", reż. K. Bijata
- premiera: 18.09, g. 20.15
- Teatr Nowy
- kolejne spektakle: 19.09, g. 20.15 i 20.09, g. 19.15
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026