Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Nowe szaty króla

Po ponad trzech latach raper Pezet powraca do grania koncertów. Już za kilka dni gwiazda polskiego hip hopu wystąpi na Targach, które są jednym z przystanków na jego jesiennej trasie koncertowej. Niedługo po niej odbędzie się premiera nowego albumu, najprawdopodobniej ostatniego w karierze...

. - grafika artykułu
fot. materiały prasowe

Przez wiele lat Paweł Kapliński był jak król Midas. Przynajmniej do 2007 roku każda płyta jaką wydał, dosłownie i w przenośni stawała się złotem. Jako młody chłopak wychowujący się na warszawskim Ursynowie, wspólnie z raperem Onarem zadebiutował świetnie przyjętymi albumami Płomień 81 "Na zawsze będzie płonął..." i "Nasze dni". Chyba warto przypomnieć, że wydanymi odpowiednio w Asfalt Records (wytwórni reprezentowanej przez O.S.T.R.-ego, Fisza, Łonę czy Taco Hemingwaya) i R.R.X. kierowanym przez niesławnego Krzysztofa Kozaka, od którego szybko uciekali zarówno Tede i Wzgórze Ya Pa 3, jak i poznańskie Slums Attack czy Nagły Atak Spawacza.

Dwa lata później Pezet zaczął kilkuletnią współpracę z Mikołajem "Noonem" Bugajakiem, chyba najbardziej utalentowanym polskim producentem "około hip hopowym". Jej efektem były albumy przełomowe wcale niewiele mniej od kultowego "Skandalu" Molesty. Dwadzieścia tysięcy sprzedanych egzemplarzy "Muzyki klasycznej" z 2002 roku stało się faktem niedługo po premierze albumu, który nawet bez nominacji do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyk zostałby zapamiętany jako jeden z "najlepszych albumów hip hop".

Był kamieniem milowym, to pewne. Przekonują o tym zapadające w głowę wersy, będące wyznacznikiem jakości "punchline" i "flow". Analogowe, samplowane beaty Noona skrojone na ich miarę, bardzo przypominające wydany dwa lata wcześniej krążek "Światła Miasta" projektu Grammatik. Nie ma wątpliwości, że piętnaście lat po premierze "Muzyka klasyczna" wciąż zachowuje swą świeżość. To właśnie z niej pochodzą pierwsze i chyba największe przeboje Pezeta, by wymienić choćby "Senioritę", "Re-fleksje" czy "Ukryty w mieście krzyk".

Wiosną 2004 roku na półkach sklepowych pojawiła się "Muzyka poważna" promowana przez singlowy "Szósty zmysł". Wzorem tytułu i nazw piosenek, to zbiór melancholijnych piosenek o "gubieniu ostrości" "w branży". O beztroskiej młodości właśnie dobiegającej końca. O końcu ery kaset i płyt zastąpionych przez piracką empetrójkę. Piosenek będących swego rodzaju pożegnaniem z hulaszczym stylem życia - z imprezami, na które już nie starcza czasu. Tak jak fizycznych sił. Po kilku latach największą bolączką Pezeta, przez którą na dłuższy czas zarzuci karierę, będzie kręgosłup.

"Muzyka poważna" niedługo później okazuje się jego ostatnią płytą zrealizowaną z Noonem, który od hip hopu stopniowo zmierzał w stronę muzyki eksperymentalnej. W 2007 roku swoją premierę miała "Muzyka rozrywkowa". Album skrajnie hedonistyczny, a przez to bardzo porywający, czego najlepszym przykładem jest wieńczący go utwór o znaczącym tytule "Gdyby miało nie być jutra". Po nim nadeszła bessa. Najpierw pseudo-romantyczna "Muzyka emocjonalna", później umiarkowanie udane, bo pełne zapychaczy "Dziś w moim mieście" nagrane z Małolatem, prywatnie bratem rapera.

Wreszcie czarę goryczy przelało pseudo-dubstepowe "Radio Pezet". Materiał powszechnie oceniony jako całkowita pomyłka, która nigdy nie powinna mieć miejsca, a do której rękę dołożył Sidney Polak z T.Love. Czy nowy album warszawiaka zakończy to pasmo porażek? Sądząc nie tylko po szumnych zapowiedziach, ale przede wszystkim gościnnych zwrotkach i singlowym "Co jest ze mną nie tak" z udziałem Czarnego HIFI, można mieć co do tego całkiem uzasadnione nadzieje. Czas dźwignąć się z kolan - w końcu ze sceny lepiej zejść niepokonanym.

Sebastian Gabryel

  • Pezet
  • Międzynarodowe Targi Poznańskie (ul. Głogowska 14)
  • 5.11, g. 19
  • bilety: 55 zł