Kultura Poznań.pl

Muzyka

opublikowano:

Mój pomysł na Chopina

- Muzyczny język Chopina jest centralnym punktem między przeszłością i przyszłością. Łączy się  z wcześniejszymi mistrzami, a w jego ostatnich utworach można sobie wyobrażać jaki będzie późniejszy dźwiękowy świat - mówi pianista Alexander Gadjiev*, laureat 2. miejsca na XVIII Konkursie Chopinowskim i solista listopadowego koncertu Orkiestry Kameralnej Polskiego Radia Amadeus.

, - grafika artykułu
Alexander Gadjiev, fot. materiały prasowe

Zapewne już wiele razy pytano Pana o Fryderyka Chopina po XVIII Konkursie Chopinowskim. Mimo wszystko chciałbym się dowiedzieć co fascynuje Pana w muzyce tego kompozytora?

Tak naprawdę wiele rzeczy... Jego muzyczny język jest centralnym punktem między przeszłością i przyszłością. Łączy się z wcześniejszymi mistrzami, takimi jak Mozart i Bach. Gdy bada się muzykę Chopina, można wyśledzić te korzenie. W tym znaczeniu nie jest to muzyka zupełnie nowa, tak jak u Liszta. Jednak styl Chopina bardzo się zmieniał i zwłaszcza w jego ostatnich utworach można sobie w pewien sposób wyobrażać jaki będzie późniejszy dźwiękowy świat Ravela, Debussy'ego czy Fauré, czyli francuskich impresjonistów. Debussy z kolei zadedykował swoje etiudy Chopinowi, więc przypuszczam, że mógł on być jego ulubionym kompozytorem.

Jeszcze bardziej fascynuje mnie w Chopinie kombinacja dwóch światów: słowiańskiego i romańskiego. Wiemy oczywiście, że był Polakiem, ale o francuskich korzeniach, a później przeprowadził się do Paryża. Wyczuwam u niego słowiańsko-szczerą emocjonalną ekspresję, a jednocześnie wielką dbałość o detale brzmienia, którą można zauważyć we Francji. Nie komponował potężnych utworów z dużą orkiestrą w przeciwieństwie do Liszta, Rachmaninowa czy w szczególności Czajkowskiego. Drugi koncert fortepianowy Chopina jest pełen przyjemnych dla ucha niuansów, które kojarzą mi się ze światem wrażeń i odczuć, co jest bardzo francuskie. Takie połączenie jest niepowtarzalne.

Czy właśnie dlatego wybrał Pan Koncert fortepianowy f-moll podczas Konkursu Chopinowskiego i na koncert z Orkiestrą Kameralną Amadeus?

Tak, dla mnie ten koncert jest piękniejszy i bardziej intymny niż Koncert e-moll. Oba są niezwykle popularne, choć to Koncert e-moll jest częściej grywany. To duża, konkretna muzyczna wypowiedź, z kolei Koncert f-moll ma wiele tajemnic. Bardzo lubię się nimi dzielić. W przyszłości ciekawym doświadczeniem byłoby zagranie ich obu podczas jednego wieczoru. Z jednej strony majestatyczne wykonanie Koncertu e-moll, z drugiej osobisty, niejednoznaczny i mniej bezpośredni Koncert f-moll

Amadeus to orkiestra smyczkowa, więc oryginalna partytura Chopina została przearanżowana jedynie na instrumenty smyczkowe. Czy zauważa Pan różnice, gdy towarzyszy Panu aranżacja na smyczki, a nie oryginalna orkiestracja?

Na początku brakowało mi trochę instrumentów dętych. Jednak orkiestracja to jedno, a sposób gry to zupełnie inna sprawa. Orkiestra zawsze stanowi jedność, ale rzadko kiedy do tego stopnia jak w tym zespole. Muzycy słuchają się nawzajem, grają razem bardzo dobrze i z wyważeniem. Współpraca daje mi dużo satysfakcji, szybko przyzwyczaiłem się do innej aranżacji.

W 2015 roku wygrał Pan konkurs w Hamamatsu, następnie odnosił Pan sukcesy też na innych konkursach. Jak wyglądała Pańska droga od Hamamatsu do Konkursu Chopinowskiego? Czy to naturalna kolej rzeczy, czy dopiero z czasem zrodził się pomysł na Chopina?

Myślę, że istnieje rodzaj połączenia między konkursem w Hamamatsu, a Chopinowskim. Japońska publiczność kocha muzykę Chopina i wielu zwycięzców z Hamamatsu brało też udział w Konkursie Chopinowskim. Moja droga była przede wszystkim długa, ponieważ między konkursami minęło sześć lat. W tym czasie wiele się wydarzyło: koncerty, różnorodny repertuar, lepsze i gorsze momenty, przeprowadzka do Berlina. To był interesujący i bogaty czas.

Spodziewam się, że Chopin to nie jedyny kompozytor, którego Pan docenia i z przyjemnością gra. Jakich innych twórców Pan podziwia?

Oczywiście, Chopin nie jest jedyny. Uwielbiam grać Prokofiewa, Skriabina i Schumanna. W przyszłości chciałbym zagrać recital, najchętniej w Polsce, złożony z utworów Schumanna i Chopina. Obaj urodzili się w tym samym roku. W historii trafiają się tego rodzaju pary i ci dwaj kompozytorzy zestawieni ze sobą tworzą niesamowity duet. Warto ich zaproponować razem, jeśli wie się, czym się od siebie różnią i w jaki sposób to wyrazić. Wspólne ich odkrywanie na pewno nie byłoby nudne.

Jak będą wyglądać nadchodzące tygodnie i miesiące? Po sukcesie w Konkursie na pewno będą intensywne.

W najbliższym czasie gram dwa razy w Londynie, następnie we Wrocławiu i Katowicach, na które bardzo czekam z powodu wspaniałej sali koncertowej. Dużo będę występować we Włoszech, w przyszłym roku także w Japonii, Rosji i Chinach. Czeka mnie też długie tournée po Australii. Najbliższy rok jest wypełniony po brzegi, a już rysują się plany na kolejny...

Rozmawiał Paweł Binek

*Alexander Gadjiev - włoski pianista, zwycięzca Międzynarodowego Konkursu Fortepianowego w Hamamatsu (2015), Monte Carlo Piano Masters (2018) i Międzynarodowego Konkursu Fortepianowego w Sydney (2021). Laureat II nagrody oraz wyróżnienia za najlepsze wykonanie sonaty na XVIII Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim w Warszawie (2021). Kształcił się w Salzburgu i Berlinie. W 2018 wydał debiutancki album z muzyką Liszta i Schumanna.

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021