Koncert został wpisany przez Ósemki w cykl wydarzeń pod hasłem "Solidarni z lokatorami". W czasie akcji odbywała się zbiórka funduszy, które zostaną przeznaczone na pomoc dla lokatorów kamienic nękanych przez tzw. "czyścicieli". Trudno nie zauważyć symbolicznego wręcz wydźwięku tej zbiórki, która miała miejsce akurat w czasie koncertu Jacka Kleyffa. Jest on artystą kojarzonym z odważną i bezkompromisową działalnością opozycyjną w czasach PRL. Jest człowiekiem, którego refleksja nad polską rzeczywistością, nad życiem publicznym naszego kraju, nad wartościami kształtującymi nasze postawy, jest żywym dowodem na ścisłe powiązania kultury z życiem społecznym. Na te związki i szczególny obowiązek podejmowania działań w obronie słabszych i krzywdzonych w obliczu niewydolności systemu politycznego i organów władzy, spoczywający na ludziach kultury, wskazuje także uchwała Otwartego Forum Kultury. Uchwałę tę, w której mowa o konieczności podjęcia przez ludzi kultury działań w wymiarze symbolicznym poprzez wyrażenie sprzeciwu i niezgody na bezradność władz wobec dziejącej się niesprawiedliwości, jak i w wymiarze materialnego wsparcia potrzebujących naszej pomocy współobywateli, odczytał aktor Teatru Ósmego Dnia, Tadeusz Janiszewski.
Tuż potem na scenie zasiedli Jacek Kleyff i Marcin Kęszycki z Ósemek, którzy rozpoczęli niezwykłą rozmowę o "Rozmowie", czyli o książce Jacka Kleyffa, która ukazała się w 2012 roku nakładem Wydawnictwa Czarne. Jacek Kleyff opowiedział o okolicznościach powstania książki. Jej początkiem był obszerny wywiad artysty przeprowadzony przez Kazimierza Malinowskiego dla miesięcznika "Lampa". Wkrótce po jego publikacji doszło do rozmów Jacka Kleyffa z Andrzejem Stasiukiem, pisarzem i właścicielem Wydawnictwa Czarne, w czasie których zaproponowano Kleyffowi rozszerzenie formuły i kontynuowanie wywiadu ze wskazanym przez nie redaktorem, a następnie wydanie książki. Redaktor, którego światopogląd i system wartości zdecydowanie odbiegały od sposobu widzenia świata przez Jacka Kleyffa, wycofał z książki swoje nazwisko, ale do jej wydania dojść musiało, gdyż - jak z rozbrajającą szczerością wyznał Kleyff - "zaliczka na poczet honorarium została już przejedzona".
W książce znajdziemy wiele interesujących wątków. Marcin Kęszycki podkreślał związki pomiędzy Kleyffem a Ósemkami - zbieżności w kształtowaniu drogi artystycznej oraz wspólny udział w wydarzeniach, w czasie których cementowała się ich przyjaźń, m.in. występy na tych samych festiwalach czy koncert Kleyffa na otwarciu siedziby teatru 20 lat temu. Pytał też o źródła Kleyffowego sposobu komentowania rzeczywistości, czyli o wściekłość i sprzeciw. Obaj panowie podsumowali, że u podstaw ich form wypowiedzi leżał "wku*w" - zjawisko, które - w ich opinii - poprzedziło falę kultury punk. Jacek Kleyff mówił też o siermiężności PRL-owskiej rzeczywistości, o ciągłej pamięci wojny i okupacji, o tym, że zabawy dzieci na podwórkach inspirowane były głównie wojną i polegały na gonitwach i wyimaginowanych strzelaninach pomiędzy Polakami i Niemcami. Mówił też o bardzo ograniczonych możliwościach rozwoju i nędznych perspektywach, które dawał PRL. To wszystko złożyło się na jego artystyczną drogę, na rozpoczęcie działalności przez Salon Niezależnych i inne inicjatywy. "Rozmowa" traktuje także o religii, filozofii, kulturze - m.in. o drodze Kleyffa ku fascynacji tradycją Zen, ale także o bardziej przyziemnych sprawach, jak podróże (np. do podnóża Himalajów). Artysta odczytał fragment książki i zaprosił do jej czytania i nabywania, podkreślając, ze zysk z jej sprzedaży w czasie koncertu zasili fundusz akcji "Solidarni z lokatorami".
Jacek Kleyff jest wnikliwym i ironicznym obserwatorem rzeczywistości. Można było się więc spodziewać, że okrasi swój występ odniesieniami do niej. I rzeczywiście - zanim zagrał i zaśpiewał, rozbawił publiczność niepomiernie swą opowieścią o tym, ze uważnie czyta zapowiedzi kolejnych odcinków seriali telewizyjnych i z satyrycznym zacięciem odczytał jeden z nich. Równie zabawnie wypadły anonse z parafialnej tablicy ogłoszeń (ponoć autentyczne) i relacja pewnej dziennikarki z wydarzeń odbywających się na grunwaldzkich polach, w rocznicę pamiętnej bitwy.
Na muzyczną część wieczoru złożyła się... rozmowa Jacka Kleyffa i znakomitego instrumentalisty Jerzego "Słomy" Słomińskiego. "Słoma" jest przede wszystkim bębniarzem, ale tym razem grał także na mandolinie, wspierał wokalnie Jacka Kleyffa, a nawet włączał się w zapowiedzi utworów i komentował to, co działo się na scenie. Kleyff natomiast, jak zwykle, śpiewał i grał na gitarze, choć w pewnym momencie dał się także poznać jako bębniarz i tancerz w niekonwencjonalnej choreografii reggae. Artyści wykonali kilkanaście piosenek - w większości nowych, które już wkrótce ukażą się na ich najnowszym wspólnym krążku. Starszych utworów usłyszeliśmy niewiele, choć nie zabrakło sławnych "Huśtawek". Trudno ocenić ten koncert pod względem artystycznym, zwłaszcza, że wykonawcy borykali się chyba przez cały koncert z pewnymi problemami związanymi z realizacją dźwięku. Chwilami można było odnieść wrażenie, że grają nie razem, a niejako obok siebie. Jeśli dodać do tego dość niefrasobliwe traktowanie przez Jacka Kleyffa mikrofonu, w wyniku czego część widowni z trudem słyszała całość utworów, to rzeczywiście pod względem muzycznym koncert mógł pozostawić niedosyt. Niesamowite natomiast są teksty piosenek, które zaskakują różnorodnością i są jakby multitematyczne. Znajdujemy w nich pochwałę własnej małej ojczyzny - "Mrozy skwarne", ale i przejmującą interpretację biblijnej przypowieści o ofierze Abrahama "Hebron". Mamy w nich wątki bieżących wydarzeń, które wstrząsały Polską, jak np. tekst poświęcony powodzi i zniszczeniu Sandomierza, ale i liryczne wyznania, czy deklarację własnej postawy artystycznej, np. "Źródło 2".
Przed koncertem rozmawiałam z jedną z uczestniczek wydarzenia, której powiedziałam, że po ciężkim dniu w pracy liczę na intensywne przeżycia muzyczne, a nie dyskusję o książce. Moja rozmówczyni stwierdziła jednak, że ma wręcz przeciwne oczekiwania. "Kleyff to człowiek inteligentny, ma coś do powiedzenia, a ja chętnie tego posłucham". Miała rację.
Katarzyna Kamińska
- koncert Jacka Kleyffa i Jerzego "Słomy" Słomińskiego
- Teatr Ósmego Dnia
- 14.03, g. 19