Podczas I wojny światowej został regularnym fotoreporterem. Czuł znaczenie zwyczajnego dokumentu, zostawił kapitalny zbiór zdjęć z powstania wielkopolskiego - niepozowane, chwytające na gorąco ludzi i sytuacje. W czasie okupacji dotarł do Warszawy, gdzie otworzył filię zakładu na Nowym Świecie. Gdy wybuchło powstanie, zapukał do niego Eugeniusz Haneman, pytając, czy może pożyczyć aparat. "Mam tylko jeden, bardzo prosty, prawie dziecinny aparat. To wszystko, co mogę panu pożyczyć. Po powstaniu mi pan odda" - powiedział Greger. (Newsweek Historia, 8/2014). Odzyskał go dopiero w Krakowie, dokąd obaj trafili po wojnie. Greger mieszkał później jeszcze we Wrocławiu i Warszawie. Zmarł w 1967 r., pochowano go na Powązkach.
Kazimierz Greger - fotograf powstania
Zobacz również
Kiedy koziołki wróciły do domu
Wędrowne artystki
Teatr jak wschód słońca