Kultura Poznań.pl

Kultura

opublikowano:

JA TU TYLKO CZYTAM. Traktat o wszystkim i jeszcze o czymś

Czego bym nie napisała o Fizyce smutku, będzie albo za dużo, albo za mało. Bułgarski pisarz Georgi Gospodinow otwiera w tej książce drzwi do światów znanych i nieznanych, a inne jeszcze przenicowuje, byśmy spojrzeli na nie tak, jak dotąd nam się nie zdarzyło. Jego dzieło to mistrzostwo.

. - grafika artykułu
rys. Marta Buczkowska

Nic dziwnego, że Fizyka smutku otrzymała Literacką Nagrodę Europy Środkowej Angelus i została uznana przez amerykański Pen Club za jedną z pięciu najlepszych książek obcojęzycznych wydanych w USA w 2016 roku. No dobrze - powiecie - ale o czym jest?

Ha! Gdyby odpowiedź na to pytanie była prosta, nie zaczynałabym od wyliczanki nagród czy znaczących pozycji. Rozbierając tytuł na czynniki pierwsze, spieszę uspokoić, że nie jest to podręcznik do fizyki; choć z drugiej strony - kto wie, może gdyby tak miały wyglądać podręczniki do fizyki, wszyscy umielibyśmy o wiele więcej? Czy zatem jest o smutku? - zapytacie. O, tak! - odpowiem. I to nawet bardzo. O smutku. O melancholii. O osobności. O introwertyczności. O tym, co w każdym z nas. O przenicowywaniu świata wreszcie. O magii codzienności.

Krzysztof Varga pisze, że Fizyka smutku to reinterpretacja mitu o Minotaurze. I tak, ma rację, ale częściowo. Choć przyznać trzeba, że fragmenty, w których Minotaur nie jest okrutną mityczną bestią, lecz chłopcem o głowie byka zamkniętym w labiryncie za absolutnie nie swoje winy, to koncept wręcz genialny - oto zamiast potwora mamy ofiarę - z którego Georgi Gospodinow zdaje się chwilami tworzyć coś na kształt refrenu w swojej książce. I sam labirynt: czyż nasze życie nim nie jest? Czyż nie jest nim codzienność, nigdy nie tak prosta, jak by się chciało?

"To bułgarskie Sto lat samotności"- pisze z kolei Urszula Glensk, jurorka Nagrody Literackiej Angelus. I znów - ma rację, i nie ma jej jednocześnie. Bo Fizyka smutku zawiera jakąś dawkę realizmu magicznego, przenikają się w niej najróżniejsze światy - a to z pudeł z wycinkami, a to narratora w roli ojca, a to małego chłopca czy jego dziadka, wreszcie - Bułgarii z lat 60., 70., 80. czy 90., która do złudzenia przypomina PRL, oczywiście o ile ktoś ten PRL pamięta... Tak więc te wszystkie światy tu są, wraz ze starożytnym kreteńskim labiryntem i ukrytym w nim Minotaurem, i jest ten realizm magiczny, ale jednak inny niż u autorów z Ameryki Łacińskiej, taki bardziej bałkański, podlany właśnie nostalgią, melancholią, jakąś swoistą niemocą, by ruszyć z miejsca, raz na jakiś czas doprawiony ostrzejszą papryką, by jednak po chwili złagodnieć w kolejnych interpretacjach rzeczywistości czy przy przeglądaniu kolejnych wycinków albo sięganiu do wspomnień, gdy mali chłopcy bawili się w Indian.

O czym to jest? - dudni mi w uszach to pytanie od kilku już dni, gdy skończyłam czytać i poza jednym wielkim "wow!" czuję, że wciąż brakuje mi słów, by napisać o Fizyce smutku. Wielka literatura? Tak! Zdecydowanie. Ale nie tylko, jakoś nie przechodzi mi przez palce na klawiaturę, by pisać "powieść" o tym, co dał nam Georgi Gospodinow. Bo autor oddał w nasze ręce jednocześnie i traktat filozoficzny, i fragmenty znakomitej eseistyki, i reportażu, i obserwacji, i wspomnień czy autorefleksji. Myśli tu płyną swobodnie, oddalając się nierzadko od czegoś, co mogłoby być nicią Ariadny, dzięki której nie pogubimy się w labiryncie szarych komórek autora czy narratora. Choć z drugiej strony: czemu by się nie zgubić? Czemu nie dać się uwieść tej niesłychanej na wielu poziomach opowieści?

Fizyka smutku to książka o wszystkim i o czymś jeszcze. O naszej pamięci. O tym, co mogło się wydarzyć, lecz się nie zadziało. O możliwych i niemożliwych rozwinięciach niejednej życiowej sytuacji, a może nawet i zakończeniach. O światach równoległych, w których niejeden mit da się wywrócić do góry nogami, przewrócić na lewą stronę. Wystarczy się odważyć i spojrzeć na coś, na kogoś tak, jakbyśmy tego nigdy nie zrobili. Wystarczy się odważyć i sięgnąć po Fizykę smutku.

Aleksandra Przybylska

  • Georgi Gospodinow, Fizyka smutku
  • tłum. Magdalena Pytlak
  • Wydawnictwo Literackie

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021