Na 23 zakłady fotograficzne odnotowane w księdze adresowej z 1926 roku niemal jedna trzecia należała do kobiet - więcej niż przed I wojną. Mimo to do czasu Zofii Stelmachówny żadna z nich właściwie niczym się nie wyróżniła.
Na 23 zakłady fotograficzne odnotowane w księdze adresowej z 1926 roku niemal jedna trzecia należała do kobiet - więcej niż przed I wojną. Mimo to do czasu Zofii Stelmachówny żadna z nich właściwie niczym się nie wyróżniła.
"Uczyliśmy czytelnika, że te same czcionki jego codziennej gazety, odbite na tym samym papierze, czernione tą samą farbą drukarską, mogą pewnego dnia oszaleć i głosić oczywiste brednie".
Uwaga: tekst zawiera drastyczne opisy tortur. Tylko dla czytelników o silnych nerwach.
Ponad 60 tys. kwiatów (w 11 gatunkach!) czekających w kwiaciarniach, nowy zapach Alicja od Polleny-Urody ("we flakonie z aerosolem, czyli do rozpylania") w drogeriach, szybko znikające ze sklepowych półek tzw. kobiece wina Mistella i Lacrima, nawał telegramów i oblężony punkt nagrywania pocztówek dźwiękowych w Okrąglaku.
W "Spisie fotografików polskich" za lata 1927-1930, liczącym w sumie 137 osób, wymieniono czternaście kobiet z czterech miast. Z Poznania - żadnej. Wątpliwości nie ma: spis ten powstał na podstawie rzeczowego przeglądu katalogów ówczesnych wystaw. Zatem żadnej artystki fotografki w mieście, w którym - o czym pisałam w ubiegłych miesiącach - działała wcześniej niezawodna Mirska, na przełomie XIX i XX wieku kobiety prowadziły około jednej piątej zakładów fotograficznych, a dwie fotografki związane z nim w dzieciństwie na pocz. XX wieku zrobiły międzynarodową karierę.
"Rozległy się tony Poloneza Ogińskiego granego przez kwartet smyczkowy Filharmonii Poznańskiej. Do renesansowej Sali Odrodzenia poznańskiego ratusza weszła pierwsza para nowożeńców. Pani młoda w pięknej białej sukni, pan - w czarnym garniturze. Tak od dnia wczorajszego śluby w naszym mieście otrzymały piękną oprawę" - pisał 24 lutego 1962 roku wyraźnie rozemocjonowany dziennikarz "Głosu Wielkopolskiego".
"Dnia 12 bm. na posiedzeniu Jutrzenki był obecnym książę Zdzisław Czartoryski, który w dłuższej przemowie udowodnił związek socyalnej demokracyi z pijaństwem" - donosił "Dziennik Poznański" z 19 lutego 1893 r.
"Właściwie zawsze szłam za moją intuicją" - stwierdziła we wspomnieniach wychowana w Poznaniu Lotte Jacobi. "Mój styl jest stylem ludzi, których fotografuję" - kwitowała. A Germaine Krull, urodzona na Wildzie, wyrażała się jeszcze bardziej radykalnie: "Obiektyw jest okiem doskonalszym niż oko".
85 lat temu złamano kod Enigmy. Na pamiątkę tego wydarzenia 25 stycznia obchodzimy w Polsce Dzień Kryptologii.
10 lat temu, 24 stycznia 2007 r., odeszła Krystyna Feldman, lwowianka, zakochana w ludziach i dumnym mieście na siedmiu wzgórzach. Zawsze i wszędzie ciągnęła do swoich.