Wczesnym latem 1978 roku krajowa propaganda zatraciła się w odmętach iście kosmicznego szaleństwa, które nie ominęło również stolicy Wielkopolski.
"Na długo pozostanie w pamięci społeczeństwa poznańskiego niedziela 21 lipca 1946 r. W dniu tym haniebną śmiercią ukarany został krwawy kat narodu polskiego przeklętej pamięci »gauleiter« Arthur Greiser".
"Dnia 6 lipca (1744 r.) odprawiło się w Poznaniu, w kościele katedralnym uroczyste nabożeństwo (...); powód do tej uroczystości dało przełożenie w tym dniu kości Bolesława Chrobrego do nowej trumny" - zapisano w aktach kapitulnych. Tymczasem jezuici zapisali w kronice, że w starej trumnie znajdowały się szczątki trzech osób!
"Na pobojowisku żerują nieraz szakale. Na czarnym poznańskim czwartku usiłuje żerować czarna reakcja. Tego żeru należy ją pozbawić. [...] Z tej tragedii nikomu nie wolno robić bohaterstwa. Zdarzają się nawet w rodzinach tragiczne wypadki. I chociaż rodzina dotknięta takim nieszczęściem nigdy o nim zapomnieć nie może, to zawsze stara się jak najgłębiej zapuścić na swoją tragedię żałobną kurtynę milczenia".
Mickiewicz pisał o niej: "Ileż to kobiet naszych, jak np. Klaudyna Potocka, było zdolniejszych tak rozumem, jak i siłą ducha do zasiadania w radach, w rządzie, od wielu mężczyzn!". Niezależna, inteligentna, temperamentna, o ogromnym harcie ducha, talencie organizacyjnym, a przy tym niezwykle wrażliwa. 8 czerwca mija 180. rocznica jej śmierci.
- To jest diabeł, a nie Paganini - krzyczał z zachwytem jeden z widzów koncertu Niccolò Paganiniego w Poznaniu 19 maja 1829 r.
"Wszystko wskazuje jasno i logicznie na to, że ktoś tu inspirował, organizował, ustawiał, malował transparenty, podsycał nastroje (...). I dlatego należy w tej sprawie oddzielić podniecony tłum poczciwców i rozgorączkowanych naiwniaków od świadomego ośrodka dywersji i jej inspiratorów".
Przemycane z Zachodu w samochodowych oponach, okrętowych gaśnicach i pompach balastowych niepozorne płaszcze z cienkiej poliamidowej tkaniny zrobiły w gomułkowskiej PRL niebywałą karierę.