Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Z gościem za pulpitem

Układając program ostatniego koncertu, Orkiestra Kameralna Polskiego Radia sporo ryzykowała. Dzieła dobrane wedle klucza wielkich mistrzów (Mozart, Mendelssohn, Szostakowicz) i uzupełnione o utwór współczesnego kompozytora, mogły nastręczać problemu z odpowiednim ułożeniem ich w programie. Ostateczny układ okazał się na szczęście najlepszym możliwym.

. - grafika artykułu
fot. Jacek Mójta

Przed przerwą zabrzmiały "Sinfonia na smyczki nr 10 h-moll" Felixa Mendelssohna i "Koncert skrzypcowy D-dur" KV218 Wolfganga Amadeusza Mozarta. Pierwszy z nich, napisany przez nastoletniego jeszcze kompozytora, patrzy w przeszłość w epokę klasycyzmu, której znakomitym przykładem jest "Koncert". W obydwu przypadkach usłyszeliśmy wykonania oparte na głębokim zrozumieniu stylu i języka utworów. Mendelssohn zagrany został delikatnie i elegancko, z ekspresją podporządkowaną klasycznej powściągliwości, pozbawionej nadmiernego romantyzowania. Michał Nesterowicz, który poprowadził koncert (gościnny dyrygent za pulpitem Amadeusa to rzadkość), wydobył z orkiestry przejrzyste, szkliste brzmienie, które gęstniało wraz z kolejnymi kulminacjami. W "Koncercie" Mozarta jako solistka wystąpiła Agata Szymczewską. Skrzypaczka grała dźwiękiem niedużym, ale pełnym uroku. Frazowała z dbałością o detale i dowcipem, co bardzo dobrze pasuje do tego utworu. To wczesny koncert, któremu bliżej do pogodnej kompozycji dworskiej, niż dramatycznych koncertów późniejszych epok. Szymczewska pokazała duże poczucie humoru w części trzeciej, w drugiej zaś urzekła śpiewną narracją: wciągającą, ale nie przesłodzoną. Partnera do żartów znalazła w Nesterowiczu, z którym wspólnie bawili się muzycznym czasem i szybkimi pasażami. Orkiestra okazała się czujnym i czułym na koncepcję skrzypaczki towarzyszem. Zostawiała jej pole do popisu, jednocześnie w pełni korzystając z momentów, w których mogła przejąć dowodzenie.

Po przerwie nastrój się zmienił. "Muertes del Ángel" Osvaldo Golijova składa hołd twórczości Astora Piazzolli. Oparty na cytacie z tego kompozytora utwór, refleksyjny i żałobny w naturze, wprowadził dźwiękowy świat, który stał się wstępem do "Symfonii kameralnej" Dymitra Szostakowicza. To wstrząsający, a zarazem tajemniczy zapis tragizmu wojny i totalitaryzmu, stworzony przez Szostakowicza w zaledwie trzy dni w 1960 roku. Podobnie jak "Muertes del Ángel", opiera się na cytatach (tym razem z własnej twórczości) i operuje zupełnie innym językiem muzycznym niż utwory Mozarta i Mendelssohna. Swego rodzaju pomostem między utworami stały się kończące "Muertes del Ángel" wznoszące pochody kontrabasu na tle rozlanych akordów reszty orkiestry. Bardzo odlegle przypominają koniec pierwszej części "V Symfonii" Szostakowicza, jednego z cytowanych przez niego dzieł, gdzie na tle mrocznych smyczków słyszymy kilkukrotnie wspinające się w górę solo czelesty.

"Symfonia", czyli rozpisany przez Rudolfa Barshaia na większy skład "VIII kwartet smyczkowy", zrobiła porażające wrażenie. Potwierdziła zarazem przymioty Michała Nesterowicza jako znakomitego dyrygenta. Jest on wrażliwy na brzmienie, świadomie kontroluje czas poprzez dobór umiarkowanych, ale nigdy nie za wolnych temp. Kreuje wyraziste emocje bez popadania w egzaltację oraz nie pozostawia niczego przypadkowi. Zdaje się mieć naturalny i bliski kontakt z orkiestrą, która pokazała swoje najlepsze cechy. Do precyzji i umiejętności adaptacji do różnorodnych stylów muzycznych, dołączyła plastyczność brzmienia. Zespół przeszedł od szklistego Mendelssohna, przez lekkiego Mozarta i wyrazistego Golijova do mrocznego Szostakowicza. W "Symfonii" ukazał tajemniczość, grozę i rozpacz, operując barwą i gęstością dźwięku. Znakomicie wybrzmiały sola skrzypiec i wiolonczeli. 

Zaproszenie gościnnego dyrygenta miało, wedle słów dyrektor orkiestry Anny Mróz, wyzwolić nową twórczą energię. Cel został osiągnięty. W różnorodnym i wymagającym dużo elastyczności programie usłyszeliśmy adekwatne i pomysłowe interpretacje. Sam układ repertuaru dostarczył wiele emocji. Przeprowadził nas od lekkości i humoru do mroków wojny i politycznego terroru. Ciesząc się udanym koncertem, trudno było nie myśleć także o tym, że muzyka Szostakowicza nic nie straciła ze swojej aktualności.

Paweł Binek

  • Mistrzowie z Amadeusem: Agata Szymczewska (skrzypce), Michał Nesterowicz (dyrygent)
  • Aula UAM
  • 22.03

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026