Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Poznańska trzynastka na Next Fest

Next Fest Music Showcase & Conference to festiwal, na którym łatwo się zgubić. Program pęka w szwach, koncerty nakładają się na siebie, a publiczność biega między klubami jak między stronami kilku książek czytanych jednocześnie. Dlatego przygotowaliśmy "przewodnik", a w nim 13 nazwisk artystów i nazw projektów muzycznych pochodzących lub związanych z Poznaniem. Są wśród nich muzycy dobrze znani i obecni na scenie od lat, a także tacy, którzy dopiero nabierają rozpędu, ale już teraz brzmią na tyle przekonująco, że trudno przejść obok nich obojętnie. Next Fest od początku był okazją do pierwszych spotkań, niespodziewanych koncertowych zaskoczeń i objawień oraz odkryć polegających na tym, że "jeszcze jeden artysta w line-upie" okazuje się prawdziwym diamentem. Oto "poznańska reprezentacja" na Next Fest!

. - grafika artykułu
Barekprzestań, fot. materiały prasowe

Audiofeels

Są zespoły, które potrzebują ściany wzmacniaczy, syntezatorów i plątaniny kabli w studiu nagraniowym, żeby stworzyć wrażenie pełnego brzmienia. Audiofeels od lat udowadniają, że można to zrobić zupełnie inaczej - wyłącznie ludzkim głosem. Grupa specjalizuje się w śpiewaniu a cappella, ale w ich wykonaniu nie ma nic z grzecznej chóralistyki i szkolnej akademii. To misternie zaprojektowana i dobrze naoliwiona maszyneria wokalna: głosy stają się perkusją, basem, gitarą, a czasem całym zespołem naraz. W dorobku Audiofeels jest m.in. świetnie przyjęta płyta "Uncovered", na której biorą na warsztat utwory zespołów takich jak Depeche Mode czy Metallica, pokazując, że dobrze ustawiona harmonia potrafi zrobić więcej hałasu niż niejedna sekcja instrumentalna. Na Next Fest zaprezentują projekt "Osiemnastka w rytmie lat 90." przygotowany z okazji osiągnięcia pełnoletności przez zespół. Będzie to powrót do dekady, która ukształtowała ich muzyczną wyobraźnię - i jednocześnie przypomnienie, że ludzki głos wciąż pozostaje jednym z najpotężniejszych instrumentów muzycznych.

Barekprzestań

Śledzenie rozwoju projektu Barekprzestań to trochę jak obserwowanie artysty, który uczy się coraz lepiej detonować emocje. Jego produkcje - często minimalistyczne, pozornie spokojne - w środku niosą ładunek wybuchowy. Niezależnie od stylistycznego kostiumu najważniejsze pozostaje tu słowo: bezpretensjonalne, a czasem aż niewygodnie szczere. To alternatywny hip-hop, który nie ma kompleksów wobec melodii ani popowej wrażliwości i nigdy nie gubi opowieści. Debiutancki album "Balkon" zapowiedział twórcę, który potrafi połączyć intymny storytelling z wyczuciem melodii, a płyta "Miło" jeszcze mocniej ten kierunek rozwinęła. Z czasem wokół projektu powstał zespół koncertowy, dzięki któremu utwory zyskały bardziej żywy, zbiorowy oddech. To muzyka o miłości, dorastaniu, złości, lęku i momentach otrzeźwienia - taka, przy której można jednocześnie stać zamyślonym pod sceną i za chwilę skakać razem z publicznością.

Boron

Jeszcze niedawno był jednym z nowych głosów poznańskiej sceny, a dziś coraz wyraźniej przebija się także w ogólnopolskim obiegu rapowym. Boron - raper z Rokietnicy pod Poznaniem - zwrócił na siebie uwagę jako finalista programu "Nowe rozdanie: Rhythm+Flow Polska", który dla wielu młodych muzyków stał się trampoliną do dalszej kariery. W jego twórczości melodyjność spotyka się z introspekcją. Potrafi prowadzić wersy spokojnie i refleksyjnie, by po chwili przejść w mroczniejszy, bardziej surowy klimat. Jego płytowy debiut "Boron EP" pokazał go jako artystę, który bez oporów łączy rapową narrację z delikatną warstwą melodii i osobistym tonem. Na koncie ma współpracę choćby z Magierą, CatchUpem czy Żabsonem, a na początku tego roku pojawił się na albumie "Feat Poznań" nagranym z lokalnym kolektywem Agt Rokomob.

Jerzy Koczur

Gitarzysta, trębacz, producent - ale przede wszystkim autor piosenek, które potrafią uderzyć w słuchacza dokładnie tam, gdzie najbardziej boli. Utwory z jego debiutanckiej epki "Nigdy się nie biłem" podszyte są melancholią i pokazują songwriting oparty na wyczuciu proporcji między słowem a ciszą. Jerzy Koczur związany jest z Poznaniem, choć jego muzyczne życie rozpięte jest także między Trójmiastem a innymi punktami alternatywnej mapy Polski. Muzycznie porusza się między indie, alt-popem i subtelną jazzową wrażliwością, a inspiracje czerpie zarówno z gitarowej kameralistyki, jak i z bardziej współczesnej estetyki bedroom popu. Na scenie pojawia się z zespołem, który dodaje tym kompozycjom energii, nie odbierając im tego, co najważniejsze: poczucia emocjonalnej bliskości.

KiNi

Z filmowego planu przeniósł się na scenę muzyczną. Kacper Kiniorski - działający jako KiNi - przez lata pracował przy produkcjach wizualnych i dokumentalnych, zanim zdecydował się opowiedzieć własne historie za pomocą dźwięków. Jego debiutancki album "Pudło" to koncepcyjna opowieść o ograniczeniach: społecznych, emocjonalnych i tych, które sami budujemy. Muzycznie balansuje między klasycznym hip-hopem a eksperymentem, a jego teksty pełne są obrazowych, osobistych refleksji. KiNi dorastał w środowisku muzycznym - jego ojcem jest Włodzimierz "Kinior" Kiniorski, znany multiinstrumentalista sceny improwizowanej - dlatego w twórczości KiNiego słychać ślady jazzowej wolności i improwizacyjnego myślenia. "Pudło" jest dzięki temu nie tylko płytą, ale też spójną opowieścią o próbie wyrwania się z ram.

Mezo/Kasia Wilk

Duet, który w pierwszej dekadzie lat 2000 sprawił, że polski rap zaczął bez kompleksów flirtować z popową melodyjnością. Ich utwory - takie jak "Sacrum" czy "Ważne" - należą do najbardziej rozpoznawalnych piosenek w naszej muzyce rozrywkowej tego okresu. Mezo, czyli Jacek Mejer, od lat budował swoją pozycję jako raper o wyraźnie melodyjnym stylu i raczej pozytywnym, refleksyjnym przekazie, co wówczas spotykało się z ostrą krytyką i zarzutem uprawiania "hip-hopolo". Dziś zdaniem wielu całe środowisko hip-hopu powinno go za to szczerze przeprosić... Towarzyszyła mu Kasia Wilk - wokalistka o charakterystycznym, soulowym głosie - której emocjonalne, szeroko rozpisane refreny szybko zapadały w pamięć. Ich współpraca opierała się na prostym, ale skutecznym kontrapunkcie - rapowych zwrotkach i śpiewnych refrenach - dzięki czemu piosenki trafiały jednocześnie do fanów hip-hopu i szerokiej publiczności zasłuchanej w mainstreamowych radiach. Dziś ich numery wracają na niejednej domówce, momentalnie uruchamiając zbiorową pamięć całego pokolenia słuchaczy.

Misia Furtak

Na scenie alternatywnej pojawiła się jako współtwórczyni zespołu Très.B, z którym zdobyła Paszport "Polityki" i Fryderyka. Jednak to działalność solowa pokazała ją jako artystkę w pełni samodzielną - taką, dla której alternatywa jest najważniejszym punktem startowym. Albumy, takie jak Co przyjdzie? nagrane z Hanią Rani czy późniejsze Wybory, pokazały artystkę swobodnie poruszającą się między piosenką autorską, gitarową energią i subtelną ironią wobec rzeczywistości. Równolegle Furtak angażuje się w działania edukacyjne i branżowe, wspierając młodych twórców i zabierając głos w sprawach dotyczących kondycji środowiska muzycznego. Współpracowała m.in. z Wojtkiem Mazolewskim, a jej głos często pojawia się w muzyce filmowej.

Peja / Slums Attack

Historia polskiego hip-hopu w dużej mierze pisana była właśnie przez niego. Peja - czyli Ryszard Andrzejewski - od ponad trzech dekad pozostaje jednym z filarów krajowej sceny rapowej. Razem z DJ Decksem stworzył projekt Slums Attack, który z czasem stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii polskiego hip-hopu. Ich dorobek obejmuje dziesiątki wydawnictw, a wpływ na kolejne pokolenia raperów trudno przecenić. "Głucha noc", "Mój rap, moja rzeczywistość", "Co cię boli?" - to tylko przykłady największych hitów duetu. Najnowszym rozdziałem historii SLU jest album "SLUG" - dziewięć premierowych utworów utrzymanych w surowej, undergroundowej stylistyce, ale wciąż opartych na klasycznym rapowym rzemiośle: mocnych wersach Ryśka i charakterystycznych produkcjach Decksa. "I nie zmienia się nic!

Sierpień

Rock w swojej najbardziej bezpośredniej formie. Sierpień to poznańskie trio, które brzmi tak, jakby najważniejsze rzeczy w muzyce wciąż powstawały w garażu - głośno, szybko i bez nadmiernego zastanawiania się nad konsekwencjami. W ich utworach spotykają się punkowa energia, surfowy luz i garażowa surowość, a momentami także cięższe, lekko stonerowe riffy. Zespół zadebiutował singlem "Spacer", po którym pojawiły się kolejne nagrania wydane przez poznański label Koty Records. Każde z nich pokazuje trochę inne oblicze formacji, ale wspólnym mianownikiem pozostaje koncertowa spontaniczność i przekonanie, że rock nadal najlepiej działa wtedy, gdy gra się go trochę za głośno. Albo jeszcze głośniej.

Słoń

Ręka, noga, mózg na ścianie. W polskim hip-hopie są artyści, których styl rozpoznaje się po kilku wersach. Słoń - czyli Wojtek Zawadzki - należy do tej kategorii. Od ponad dwóch dekad buduje własną, mroczną estetykę rapu, najmocniej kojarzoną z horrorcore'em i death rapem. Na koncie ma choćby kultowe już "Demonologie" nagrane z Mikserem oraz projekty WSRH tworzone razem z Shellerinim. Kilka jego albumów zdobyło status złotych płyt i trafiało na czołowe miejsca list sprzedaży. Koncerty Słonia słyną z intensywnej atmosfery - pod sceną rozkręcają się mosh-pity i ściany śmierci, jakby grał Slipknot. Sam zainteresowany mówi o sobie: "Mam na imię Wojtek i jestem raperem z Poznania / Pozdrawiam, coś sprawia, że Was rury wciąż zjadam!".

Sueski

Skupia wokół siebie ludzi, którzy - tak jak ona - chcą robić rzeczy tylko po swojemu. Teksty pisała od dawna, aż w końcu zdecydowała się zamienić je w projekt muzyczny. Jej utwory poruszają się między alternatywą, popem i delikatną rapową narracją, a najważniejsze pozostaje w nich uważne przyglądanie się codzienności i emocjom. Na koncie ma już single "Że im przykro", "Bardzo dużo słów" oraz "Będzie tylko gorzej", zapowiadające epkę "Efekt 25". Poza muzyką współtworzy także poznańską redakcję kolektywu twórczego Hi Vibe, budując wokół siebie środowisko artystów, którzy chcą działać poza schematami.

Szymon Norkowski

Poznański artysta poruszający się na pograniczu indie i alternatywnego rocka, którego muzyczne korzenie wyrastają jednak z kultury hip-hopu. W jego utworach najważniejsze pozostają żywe emocje - i próba nazwania tego, co dzieje się między ludźmi oraz w środku samego siebie. Jego najnowsza epka, zatytułowana "Kiedyś było lepiej", opowiada o kryzysie młodej dorosłości: utracie beztroski, zmianach w wartościach i konieczności odnalezienia się w świecie, który nagle przestaje być oczywisty. To materiał gitarowy, momentami surowy i pełen frustracji, ale niepozbawiony nadziei.

Twój, Dawid

Zaczynał od slamów poetyckich w Berlinie, pierwsze wersy nagrywał w szafie, a przez kilka lat podróżował po Europie z notatnikiem pełnym tekstów. Teraz wrócił do Poznania z projektem, który łączy rapową wrażliwość z alternatywnymi brzmieniami i lekko nostalgiczną estetyką syntezatorów. W jego utworach pojawiają się tematy duchowości, egzystencjalizmu i emocjonalnych napięć współczesności. Oprócz muzyki zajmuje się także reżyserią i brand marketingiem, co przekłada się na dopracowaną warstwę wizualną projektu. W 2025 roku został jednym z laureatów konkursu My Name Is Poznań, a zwycięstwo w plebiscycie Go! On Stage otworzyło mu drogę do pracy nad debiutanckim albumem pod skrzydłami Warner Music Poland.

Sebastian Gabryel 

  • NEXT FEST Music Showcase & Conference
  • 16-18.04
  • Szczegółowy harmonogram: strona internetowa

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026