Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Jak budowano Pewukę

Zima stulecia 1928-1929. Pękają wodociągi i tory kolejowe. 10 lutego 1929 roku temperatura w Poznaniu spada do -36°C. Mrozy trwają do marca, a śnieg leży do kwietnia. Otwarcie Powszechnej Wystawy Krajowej, zaplanowane na 16 maja, jest zagrożone. Witold Szulc, kierownik budowy Pewuki, nie zamierzał się poddać. Albo splendor, albo kompromitacja.

Czarno-białe zdjęcie pięciu eleganckich mężczyzn na tle budowanego pawilonu o kulistym kształcie. - grafika artykułu
fot. cyryl.poznan.pl

Po raz pierwszy pomysł, by zorganizować w Poznaniu ogólnopolską wystawę z okazji 10-lecia polskiej niepodległości, pojawił się w 1923 roku, ale jego realizacja nabrała tempa dopiero trzy lata później. 2 lipca 1926 roku zapadła decyzja o organizacji wydarzenia, a rok później, 1 maja 1927 roku, zawiązało się Towarzystwo Powszechnej Wystawy Krajowej z prezydentem Poznania Cyrylem Ratajskim jako prezesem. Wybrano też Komitet Honorowy z marszałkiem Józefem Piłsudskim na czele. Inicjatywę przypieczętował prezydent RP Ignacy Mościcki, który w październiku 1927 roku przyjął protektorat nad wystawą. "Zabraliśmy się do dzieła wielkiego", napisał wtedy naczelny dyrektor Pewuki Stanisław Wachowiak. Wystawowy pociąg się rozpędzał, ale jego załoga nie przewidziała, że krótko przed metą będzie musiał gwałtownie hamować.

Pewuka miała zająć olbrzymi, 65-hektarowy teren, wielkością znacznie przekraczający obszar ówczesnych (i dzisiejszych) Targów Poznańskich. Pod jej budowę prócz terenów targowych przeznaczono należące do Uniwersytetu Poznańskiego działki wokół ul. Śniadeckich, Park Wilsona (tereny wschodnie A, B, C i D) i grunty orne między ulicami Wyspiańskiego, Chociszewskiego, Jarochowskiego i Szosą Okrężną (tereny zachodnie E, dzisiaj Park Kasprowicza). W ciągu dwóch lat planowano zbudować 112 pawilonów wystawowych z niezbędną infrastrukturą. Podobne przedsięwzięcia w Europie i na świecie realizowano nie krócej niż w 5 lat. Pomysł wydawał się szalony - czasu było dramatycznie mało, teren inwestycji ogromny, a rozmach dotąd niespotykany. Budowę rozpoczęto w 1927 roku i zintensyfikowano w kolejnym roku. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że zbliżająca się zima będzie zimą stulecia.

Pierwsze hale i pawilony wystawowe stanęły na terenach wschodnich, zabudowa terenów zachodnich zaczęła się później. Pusty, niezadrzewiony obszar E był idealnym miejscem do zaplanowania atrakcyjnej urbanistycznie i architektonicznie przestrzeni wystawienniczej. Przy przeszklonym, monumentalnym wejściu głównym z wysoką wieżą rozpoczynała się długa, szeroka aleja, która dzieliła teren na dwie części. Po lewej stronie znajdowały się pawilony firm przemysłu spożywczego, po prawej wystawa rolnicza i część rozrywkowa z wesołym miasteczkiem, stadionem zwanym Areną i restauracją Dancing. Na zamknięciu głównej alei zbudowano jeden z najciekawszych architektonicznie obiektów Pewuki, modernistyczny Pawilon Nawozów Sztucznych projektu Szymona Syrkusa.

Kierownikiem budowy terenów zachodnich wystawy został Witold Szulc, powiatowy inspektor budowlany w Śremie. Nadzorował budowę pawilonów i towarzyszącej im infrastruktury. Zadanie, zważywszy na walory terenu, wydawało się proste. Do czasu, kiedy w listopadzie 1928 roku zaczęły się intensywne opady śniegu, a temperatury gwałtownie spadły. W tym czasie strefa E świeciła pustkami. Stało tu zaledwie kilka pawilonów, większość w budowie, a pogoda była coraz gorsza.

Zastój spowodowany niespotykanymi mrozami mógł zniweczyć wysiłki organizatorów, groził niedotrzymaniem terminu otwarcia wystawy i międzynarodową kompromitacją, ponieważ już w 1928 roku zgłoszono przyjazd kilkudziesięciu wycieczek zagranicznych, w większości z Ameryki Północnej. Stan robót na terenie E w 1928 i na początku 1929 roku pokazują unikatowe fotografie na stronie Cyryla, które kiedyś być może należały do Szulca i zostały opisane jego ręką, a dzisiaj są własnością Grzegorza Budzyńskiego. Z części tych zdjęć wieje przeraźliwym chłodem.

16 maja 1929 roku Pewukę otwarto. Kroniki milczą, jakimi sposobami prezydent Ratajski przekonał budowniczych do pracy w srogie mrozy, wiadomo jedynie, że nazywano go despotą i twierdzono, że słynny pruski dryl został w tym zimnym, aczkolwiek gorączkowym czasie doskonale prześcignięty. W XX wieku zim stulecia było jeszcze kilka, ale Pewuka była tylko jedna i przeszła do historii jako największe tego typu wydarzenie w dziejach Polski.

Danuta Książkiewicz-Bartkowiak

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Odwiedź także: