Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Opór miękkiej materii

Prezentowane w Galerii Miejskiej Arsenał prace kurdyjskiej artystki Mehtap Baydu odsłaniają ograniczenia i powinności nakładane na kobiety, wpisując się w feministyczny nurt sztuki. Sposób mówienia o patriarchacie przybiera tu jednak szczególnie subtelną postać.

Profil kobiety zawinięty w kwiecistą, czerwoną chustę. - grafika artykułu
fot. Jakub Krzyżanowski

Materią, za której pośrednictwem wyraża się artystka, jest tkanina, rzeźba, fotografia i wideo. Czynność "dziergania", od wieków kojarzona ze światem kobiet, uznawana bywa za mało istotną i niezagrażającą mężczyźnie. Tymczasem u Mehtap Baydu to, co tkane, służy uświadamianiu kobietom ich pozycji w patriarchacie i stanowi ważne narzędzie oporu. Już sam tytuł wystawy - "Konieczność" - rozpoczyna grę z odwiedzającymi, którzy mogą poczuć się zaproszeni do odkrywania, z jakimi koniecznościami mamy tu do czynienia. Użycie tekstyliów odnosi się do umiejętności przypisywanych głównie kobiecym dłoniom wytwarzającym ubrania, dywany, kilimy, koronki. To stereotypowe skojarzenie podkreśla wplecenie kobiet w "kulturową tkaninę" przypisanych im ról, ale sposób, w jaki artystka używa tych materiałów, prowokuje do zadawania niekonwencjonalnych pytań. Nie ma tu prostych twierdzeń, jest splot sensów do odkrywania. Mehtap Baydu pokazuje również, że czynność tkania może mieć dla kobiet potencjał emancypacyjny.

Oglądając "Długą szyję" - pracę nawiązującą do sztucznie "wyciąganych" obręczami kręgosłupów kobiet z Azji czy Afryki, niemal fizycznie da się odczuć skrępowanie ciała nałożonymi jeden na drugi kołnierzykami męskich koszul, zapiętymi na guziki - nomen omen - pod samą szyję. Można sobie wyobrazić, jak trudno wydobyć głos spod takiego jarzma. I bardzo namacalnie da się odczuć, co to znaczy być pozbawionym głosu. 

Cykl rzeźb "Przepuszczalność" obejmuje gipsowe formy przedstawiające fragmenty pękniętych ciał. Te pęknięcia i niedopasowania elementów względem siebie w zestawieniu z tytułem pozwalają myśleć o tym, jak bardzo ciała kobiet są narażone na rozmaite wtargnięcia naruszające granice fizyczne. Tytułową przepuszczalność można odczytywać jako brak pancerza czy odporności chroniącej przed intruzami zawłaszczającymi kobiece ciała.

Połączeniem rzeźby i tekstyliów jest praca "Z tkaniny matki", w której głowa młodej dziewczyny jest całkowicie pokryta (wraz z twarzą i włosami) kwiecistym materiałem. Skłania to do zastanowienia, jakiego rodzaju mity o pozycji kobiety, nakazach i zakazach otrzymujemy w spadku od naszych przodkiń i co dalej przekazujemy młodszym generacjom. Kwiecista tkanina może symbolizować piękno, radość życia, ale równie dobrze może odnosić się do kulturowego oczekiwania, by kobiety zajmowały się "rzeczami małymi" - zdobieniem siebie czy otoczenia - i by pozostały w miejscu, które im wyznaczono.

Zmiana perspektywy

Mehtap Baydu gra z widzami poprzez mieszanie znanych nam porządków. Cykl fotografii "Posag" ukazuje wykonane na szydełku koronki układane na różnych częściach nagiego ciała. W ten sposób artystka koncentruje naszą uwagę nie na materialnej wartości posagu, ale na kobiecym  ciele. Każe nam się zastanowić nad ideą posagu, który w wielu kulturach do dziś wnosi do małżeństwa kobieta. Można zadać sobie pytanie: Jak czuliby się mężczyźni, gdyby ich wartość matrymonialna zależała od wkładu materialnego?

Ze zmianą perspektywy mamy także do czynienia w przypadku "Stroju" - skrojonymi pod mężczyznę garniturem i butami, wykonanymi jednak przewrotnie z intensywnie kwiecistego materiału. Tutaj dochodzi niejako do scalenia elementów stereotypowo męskich / żeńskich w jednym ubiorze i trudno wyrokować, dla jakiej płci przeznaczony jest ów strój.

Najsilniejsze oddziaływanie ma powieszony na ścianie dywan utkany na bazie zdjęcia modlących się w meczecie ("Piątek"). Szokujący wydźwięk obrazu bierze się stąd, że przedstawia on... wypięte pośladki pochylonych w charakterystycznym ukłonie mężczyzn. To odwrócenie perspektywy pełni funkcję krzywego zwierciadła: tutaj nie kobiece, lecz męskie ciało staje się seksualnym obiektem. Ci, którzy w kulturach patriarchalnych dyktują normy (ustalając, co jest "koniecznością" dla kobiet), zostali w tym obrazie pozbawieni  podmiotowości przez fragmentaryczność ukazania postaci i skupienie uwagi w kadrze na nietypowym elemencie.

Miękka rewolucja

Kurdyjska artystka nie tylko przedstawia stan faktyczny - rzeczywistość kobiet w różnych kulturach. Jej prace niosą w sobie również wsparcie poprzez wezwanie do oporu. Robi to jednak w sposób niezwykle łagodny. Miękkość tkanin splata się u niej z miękkością środków wyrazu, co wcale nie czyni tego oporu słabym.

W projekcji filmowej "Deszcz nadchodzi" widzimy Baydu przechadzającą się wśród publiczności w długiej sukni, z naręczem tekstylnych pawich piór w dłoniach i z megafonem, z którego dobiega pawi krzyk. W kulturach Azji pióra pawia mogą mieć moc ochronną. Baydu rozdaje swoje w tłumie każdemu, kto wyciąga po nie ręce. Można to czytać jako dar inspiracji, którym artystka dzieli się z innymi, bo w mitologii kurdyjskiej ptak ów - jak czytamy w tekście kuratorskim - "ma moc wywoływania deszczu, który nie tylko ożywia glebę, lecz również zmywa zaschniętą krew". Wydobywający się z megafonu pawi krzyk może być odbierany jako lament, ale jednocześnie jako dźwięk, który ma budzić (użycie megafonu nadaje performansowi charakter manifestacji).

Przeistoczenie

Po obejrzeniu większości prac stajemy się świadkami zdarzenia mającego moc współczesnego rytuału, do którego zaprasza projekcja "Kokon". Znajdziemy ją w piwnicy Galerii Arsenał. To jak zejście do głębszych warstw psychiki. Artystka została nagrana podczas długiego procesu tkania owego kokonu na własnym ciele. Dwie kwestie wydają się istotne w tym procesie. Jedna to fakt, że materiał przygotowany do tkania pochodzi z pociętych męskich koszul; druga - że tworząc tę osłonę, Baydu coraz bardziej chowa w niej swoje nagie ciało, by w końcu się w niej zamknąć. Po jakimś czasie widzimy jednak dłonie wydobywające się powoli z owej powłoki. Wydźwięku tego gestu nie trzeba tłumaczyć, symbol jest czytelny ponadkulturowo, pochodzi przecież ze świata zwierząt. Ważne jest, że artystka sama ów kokon wykonuje (tka go od środka) i sama decyduje, kiedy się z niego wydostać. Tym samym wynosi ów proces ze świata zdeterminowanego biologicznie i nadaje mu psychologiczny sens. Równie ważny jest czas: długi i męczący proces tworzenia widoczny w filmie sugeruje, że aby doświadczenie to miało dla kobiety życiodajną moc, potrzeba cierpliwości: splatania sensów z drobnych nitek pytań i wysiłków transformacyjnych.

I tu powraca znowu kwestia tytułu ekspozycji. Do jakiego rodzaju konieczności odnosi się w swoich pracach artystka? Wydaje się wskazywać, że to, co inni uważają za konieczne dla kobiet, można potraktować jako balast do zrzucenia. A jako faktyczna konieczność wyłania się to, co dla danej osoby jest wewnętrzną potrzebą: poszukiwanie obszaru wolności, w którym będzie rozkwitać.

Barbara Kowalewska

  • Wystawa "Konieczność" Mehtap Baydu
  • Galeria Miejska Arsenał
  • czynna do 7.06

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Odwiedź także: