Kultura Poznań.pl

Film

opublikowano:

KINO DOMOWE. Pocieszenie

Niespieszne, proste, pozbawione brawurowych efektów, momentami wręcz monotonne i nudne. Takie są Nowiny ze świata Paula Greengrassa. A jednak film ten nosi w sobie niezaprzeczalny urok. Prawdopodobnie za sprawą dwójki głównych aktorów: 64-letniego Toma Hanksa i 13-letniej Heleny Zengel.

, - grafika artykułu
fot. materiały dystrybutora

Trudno się zdecydować, czy Nowiny to bardziej dramat czy western. Akcja tej opowieści toczy się w okolicach 1870 roku, a więc pięć lat po zakończeniu wojny domowej między północnymi i południowymi stanami Ameryki. Mamy tu więc dopiero rozwijające się miasta, ludzi masowo migrujących w poszukiwaniu godnych warunków do życia, rezerwaty z rdzennymi mieszkańcami kontynentu, stada bizonów, pojedynki na rewolwery i strzelby... Wszystko to, co klasyczny western mieć powinien. A jednak to złożona historia osieroconej Joahanny jest tutaj osią całej opowieści, reszta stanowi jedynie jej tło.

Ale od początku. Kapitan Jefferson Kyle Kidd to starzejący się weteran wojny secesyjnej, który podróżuje od miasta do miasta czytając ludziom gazety. W ten sposób zarabia na życie, dla wielu osadników, do których dociera jest to bowiem jedyna rozrywka i moment wytchnienia od niekończącej się ciężkiej pracy. Pewnego dnia spotyka na swojej drodze Joahannę - dziewczynkę, która mimo młodego wieku została już osierocona dwa razy, najpierw tracąc swoich niemieckich rodziców, potem opiekunów - rdzennych Indian Kiowa, którzy ją wychowali. Zarówno Kidd, noszący w sobie wojenne demony i tęsknotę za ukochaną żoną, jak i Johanna - dziecko z traumatycznymi przeżyciami, którymi można by obdzielić kilku dorosłych, pozornie są skazani na dręczącą samotność. Jednak to właśnie ból, jaki oboje w sobie noszą pozwala im nawiązać nić porozumienia, a ostatecznie znaleźć nawet coś na kształt pocieszenia.

W rolę Johanny wciela się Helena Zengel, młodziutka niemiecka aktorka, którą polscy widzowie kojarzyć mogą na przykład z rewelacyjnego Błędu systemu - historii nie radzącej sobie z agresją 9-letniej Benni, którą to mogliśmy oglądać na ekranie dwa lata temu podczas poznańskiego festiwalu Ale Kino!, a teraz również i na platformie Mojeekino.pl. Tym razem Helena otrzymała może i nieco mniej skomplikowaną warsztatowo, ale wciąż wymagającą rolę. Wcielenie się w dziewczynkę, która - nie znając angielskiego -  swoje emocje może wyrażać jedynie za pomocą języka Kiowa i samej mimiki nie jest ostatecznie wcale łatwym aktorskim zadaniem.  Z kolei Tom Hanks to aktorska klasa sama w sobie. Jego fani z pewnością nie będą zawiedzeni, bo choć kapitan Jefferson Kyle Kidd nie ma w sobie tyle uroku osobistego co choćby jedno z ostatnich jego wcieleń - pan Rogers z Cóż za piękny dzień, nadal wzbudza ogromną sympatię. Co zresztą jest domeną zawodowego portfolio tego ulubieńca kinomanów na całym świecie. Efekt? Wprost nie sposób nie utożsamiać się z jego bohaterem i jego uczuciowymi decyzjami.

Twórcy filmu dużą wagę przywiązali również do kadrów i rekwizytów. W szerokiej skali widzimy na ekranie piękne i jednocześnie przerażające połacie pozbawionej większej roślinności prerii czy pustyni, groźną burzę piaskową i rwącą rzekę Kolorado, w mniejszej - zapyziałe miasteczka Dzikiego Zachodu, w których dobytkiem większości jest jedno ubranie, jeden zestaw sztućców i jeden zachowany po wojnie rewolwer.  Złożone z tych starannych obrazów Nowiny ze świata to zatem skromny, ale przyzwoity i trzymający poziom dramat, po którym jednak nie można oczekiwać, że na długie lata zapadnie nam w pamięć. Nie oznacza to jednak, że nie warto go zobaczyć. Choćby tylko z powodu naprawdę udanego aktorskiego duetu Zengel-Hanks.

Anna Solak

  • Nowiny ze świata
  • reż.Paul Greengrass

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021