Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Filmowy portret Aborygenów

Czy wiesz dlaczego kultury rdzennych mieszkańców Australii nie można porównać z żadną inną? Zainteresowani tematem odpowiedź znajdą w Zamku podczas Aborygeńskiego Tygodnia Filmowego. Pierwszy seans już 20 lipca. 

. - grafika artykułu
Kadr z filmu "Mr Patterns". Fot. materiały organizatorów

Kiedy James Cook, angielski żeglarz i odkrywca, dotarł w XVIII wieku do zatoki Sydney, zanotował, że może i plemiona zamieszkujące te tereny wyglądają na najnędzniejszy naród świata, ale w rzeczywistości są daleko bardziej szczęśliwi niż reszta ludzi. "Nie dbają o domostwa bogato wyposażone. Nie potrzebują też ubrań, gdyż wielu z nich, gdy je od nas dostało, porzuciło je niedbale. Nie przywiązywali wartości do niczego, co im ofiarowaliśmy. Ani nie zamieniliby nic swojego na żaden z oferowanych przedmiotów. Moim zdaniem oznacza to, że w swojej opinii posiadają wszystko, co konieczne do życia" - pisał o sekretach Aborygenów.

A jak obecnie wygląda ich życie? Co zmieniło się w ich świadomości? Czym charakteryzuje się ich sztuka i kim są lokalni twórcy? Na te pytania oraz wiele innych z pewnością odpowiedzą autorzy kilkunastu filmów prezentowanych w ramach Aborygeńskiego Tygodnia Filmowego. Projekcje towarzyszą wystawie współczesnego malarstwa aborygeńskiego, którą można oglądać w Zamku od początku czerwca.

Tradycyjne wzory i graffiti

W programie znalazło się 16 filmów: krótko- oraz długometrażowych. Wśród nich jest m.in. "Mr Patterns", którego bohaterem jest Geoff Bardon. To nauczyciel, który w latach 70. przebywał w aborygeńskiej osadzie Papunya na obszarze tzw. Pustyni Zachodniej i przyczynił się do powstania jednego z najważniejszych kierunków w sztuce XX wieku. Twórca zachęcał Aborygenów do malowania ich tradycyjnych wzorów przy użyciu narzędzi malarskich stosowanych w kulturach zachodu.

Ciekawą propozycją wydaje się również film "Kto maluje te wondżiny?". Głos zabiera w nim artysta graffiti, który opowiada o setkach rozsianych po ulicach Perth szablonów i graffiti przedstawiających wondżiny (nadprzyrodzone istoty w wierzeniach rdzennych mieszkańców Australii).

Legendy i polityka

Podczas Aborygeńskiego Tygodnia Filmowego będzie można także dowiedzieć się, dlaczego w historii australijskiej sztuki współczesnej nie ma bardziej interesującej postaci niż Albert Namatjira ("Namatjira, malarz" reż. Lee Robinson), poznać wzruszającą historię życia Eddiego i Bonity Mabo, którego zwieńczeniem było obalenie doktryny "terra nullius" ("Mabo" Rachel Perkins) oraz przyjrzeć się tamtejszym stosunkom rasowym ("Tańcząc z premierem", reż. Lara Cole).

O próbach odrodzenia języka i kultury ludu z równin Adelaide opowiada z kolei film "Buckskin" w reżyserii Penelope McDonald, a o rdzennej społeczności Goolarabooloo z terenów Australii Zachodniej oraz ich związkach ze świętą ziemią - dokument "Sny Lurujarri" Bernadette Trench-Thiedeman. "Film zabierze nas w podróż Szlakiem Snów Lurujarri, który podąża w rytmie cyklu pieśni na północ od miasta Broome, przez przedwieczny Czas Snu z aborygeńskich legend i dzieje tego obszaru" - czytamy w jego zapowiedzi.

Projekcje rozpoczną się 20 lipca, wszystkie filmy prezentowane będą w języku angielskim.

Monika Nawrocka-Leśnik

  • Aborygeński Tydzień Filmowy
  • Sala Kinowca CK Zamek
  • 20-27.07
  • wstęp wolny
Odwiedź także: