Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Zespół Breton nazwę zawdzięcza André Bretonowi, francuskiemu surrealiście, jednemu z pierwszych twórców tego ruchu. Pasuje jak ulał, bo to co grają, również pozostaje nieco oderwane od rzeczywistości. 

. - grafika artykułu
.

Już 13 listopada usłyszymy ich w Klubie Pod Minogą. Choć istnieją już od czterech lat, dopiero przed dwoma laty wydali swój pierwszy album Other People's Problems. Po jego ukazaniu się, magazyn "Q" uznał, że "Są zbyt kopnięci dla radia, ale za dobrzy by ich zignorować", a muzyczne pismo NME pisało: "Są jak dziwni, zakapturzeni i szaleni profesorowie lub bękarci Crystal Castles i Steve'a Jobsa". Dlaczego szaleni i dziwni? Być może dlatego, że wśród 11 numerów które weszły na płytę, sporą uwagę przyciągają nietypowe dźwięki, jakie dają się usłyszeć w tle - zgrzyt klucza przekręcanego z zamku, huk powstały podczas wyburzania budynków czy tupot kroków w pustym korytarzu.

Nic dziwnego, że Breton wciąż zaskakuje swoich fanów. Mało kto wie, że zanim grupa chłopaków z Londynu zajęła się tworzeniem muzyki, sukcesy osiągała w innej ze sztuk - filmie. Muzyka stanowiła wtedy dla nich jedynie oprawę wizualnych prac, które zresztą cieszyły się dużym uznaniem branży filmowej. Swoją oryginalność podkreślają i tym, że nagrywają w należącym do nich laboratorium HQ - BretonLABS, które mieści się w budynku dawnego banku w Kennington, w południowym Londynie. Podczas prac nad Other People's Problems Brytyjczycy mieli okazję pracować w Rejkiawiku (w studio należącym do Sigur Rós)  i Berlinie, gdzie  nagrali wszystkie partie smyczkowe.

Tym razem zespół promuje drugą płytę War Room Stories. To krążek jeszcze świeżutki, który swoją premierę miał w lutym tego roku. Jak podaje agencja informacyjna megafon.pl "The Guardian" przyznał krążkowi 4 na 5 gwiazdek, a media szukały porównań do Local Natives i  Foals - "Na drugim albumie dużo mniej wyraźne zdają się być inspiracje hiphopowe, za to pojawia się więcej smyczków i chwytliwych melodii, do których z łatwością można zatańczyć. Przykładem przebojowy singel Envy."

Poznański koncert będzie pierwszym z trzech, które u nas zagrają. Dzień później grupa odwiedzi Warszawę (Klub Hydrozagadka), a 15 listopada Katowice (Jazz Club Hipnoza). To nie pierwszy raz, gdy Breton koncertuje w Polsce i pewnie nie ostatni, bo łączy ich z nami coś więcej niż tylko plany koncertowe. Co takiego? Sentymenty. Polskie korzenie ma bowiem jej wokalista Roman Rappak, którego rodzina pochodzi znad Wisły.

Anna Solak

  • Koncert grupy Breton
  • 13.11, g. 20
  • Klub Pod Minogą, ul. Nowowiejskiego 8
  • bilety: 39/45 zł