Czy utwory, które przenosi Pan na scenę, mają jakiś wspólny mianownik?
- Myślę sobie, że tym "mianownikiem" jest wzruszająca i poruszająca, mądra, bardzo dobra literatura, która pozwala mnie i słuchaczom odnaleźć w niej swoje przemyślenia przeżycia i emocje. Wzbudzić refleksję, ironiczny uśmiech, tęsknotę, rozrzewnić, pięknie zasmucić. Dodać życiu sensu.
I właśnie o tym, będzie Pan śpiewał podczas zbliżającego się recitalu?
- Mniej więcej. Będzie to wybór utworów z czterech do tej pory wydanych moich autorskich płyt: "Autoportret I", "Świat widzialny" "Ave" i "Allez". Kilka w nowych aranżacjach na gitarę, a także piosenki z projektów muzycznych Jerzego Satanowskiego, w których biorę udział, np. "Biała Lokomotywa" ze wspaniałymi wierszami Edwarda Stachury. Serdecznie zapraszam.