W STA można się zapisać, o ile dobrze policzyłam, na dziewięć kursów - zarówno aktorskich, jak i reżyserskich. Może to zrobić ktoś, kto ma mniej niż 16 lat, ale też więcej niż 60. Nie myślałeś nigdy o tym, żeby zaprosić na taki kurs, na którym będziesz uczył, jak się spełnia marzenia? Pytam poważnie, bo to, co robisz, to najlepszy dowód na to, że sam to potrafisz...
Dziękuję za to pytanie, bo idealnie ujęłaś to, czym poza nauką aktorstwa i reżyserii jest STA. Udało nam się stworzyć miejsce, w którym pomagamy spełniać marzenia, tworzyć, rozwijać wyobraźnię, ale przede wszystkim pozbyć się tego, czego nabywamy przez lata pracy, nauki, a co jest zmorą naszych czasów, czyli wstydu i samokrytyki. Im wcześniej rozpoczniemy edukację artystyczną, tym bardziej stajemy się odporni na krytykę, tremę i przeciwności, jakie stawia nam życie. Osoby, które przychodzą do STA, przechodzą rodzaj metamorfozy, trochę jak Neo w "Matrixie" (film w reż. sióstr Wachowskich - przyp. red.), tyle że nie stosujemy żadnych medykamentów. Obecnie otwieramy kolejny kurs, tj. Edu-Art. Będziemy przygotowywać do matury przez teatr, nasi słuchacze i słuchaczki będą pracowali nad analizą, interpretacją tekstu, tworzeniem scen z lektur szkolnych, które będą omawiali na zajęciach z podstawy programowej. Zauważyliśmy ogromną potrzebę takiego kursu, który jest kierowany dla osób uczących się zdalnie lub w tzw. chmurze. Pandemia i skostniały system kształcenia pokazały, jak ogromna jest potrzeba pracy w grupie, poczucia bezpieczeństwa i nauki przez sztukę.
Jak długo chodził za Tobą pomysł na otwarcie Sceny Kameralnej i czym ona właściwie jest, jaki jest jej cel? To odpowiedź na Twoją potrzebę, bo chcesz dać światu jeszcze więcej? Czy raczej odpowiedź na potrzebę twórców, którzy nie są związani z żadnymi teatrami instytucjonalnymi?
Pomysł na kolejną scenę STA powstał podczas ubiegłorocznych pokazów monodramów trzeciego roku. Od ponad roku możemy wydawać dyplomy aktorskie uprawniające do pracy w teatrze zawodowym i jednym z wymagań jest stworzenie swojego autorskiego monodramu. Byłem pod ogromnym wrażeniem efektów pracy i entuzjazmu widowni, dlatego stwierdziłem, że musi powstać w pełni profesjonalna scena teatralna, na której repertuarowo będziemy mogli pokazywać twórczość naszych dyplomantów i dyplomantek. A jak to w STA bywa, od pomysłu do realizacji jest bardzo krótka droga, dlatego Scena Kameralna powstała w trzy miesiące! Pokazujemy w ten sposób, że młodzi, zdolni artyści, którzy są szkoleni przez profesjonalistów i z ich pomocą, mogą tworzyć autorskie, osobiste i bardzo efektowne małe formy teatralne.
Plan jest taki, żeby nasze sceny były samowystarczalne. Na tyle, żeby stworzyć biuro obsługi widzów i pełny dział promocyjny. Ale na to potrzebujemy oczywiście większych środków finansowych. Szukamy programów dotacyjnych. Chcemy to mocniej rozkręcić. Na spektakle w STA przychodzi coraz więcej widzów i zauważają, jak wysokiej jakości spektakle można u nas obejrzeć. Liczymy też na pomoc Miasta, które i tak rokrocznie wspiera nas dotacjami. Tak naprawdę jeszcze dużo osób nie ma świadomości, że w Poznaniu funkcjonują dwie, takie jak nasze, profesjonalne sceny teatralne, z fantastycznym, zróżnicowanym repertuarem.
Wiesz, ilu w Poznaniu jest "potrzebujących"? Byłeś sam kiedyś w takiej sytuacji?
Miałem to szczęście, że w czasach szkolnych spotkałem na swojej drodze pasjonatów i pasjonatki teatru, od których mogłem czerpać i inspirować się miłością do sztuki. Pokazali mi jej niewyobrażalne możliwości i nauczyli, że dzięki sztuce świat staje się lepszy. Żałuję, że podczas szaleństwa kampanii wyborczych mało kto mówi o tym, jak ważna jest sztuka i kultura w życiu codziennym. A właśnie dzięki uczestnictwu w kulturze stajemy się spokojniejsi, bardziej czuli i empatyczni. Udział w takich inicjatywach, jakie proponujemy, powoduje, że społeczność bardziej utożsamia się z miejscem, w którym mieszka, i powoduje, że wzrasta poziom zadowolenia z życia w danym mieście. Potrzebujących jest sporo, więc staramy się poszerzać naszą ofertę i możliwości, by móc "świadczyć posługę" wszystkim "kulturoholikom".
A poza nim? Czy na Scenie Kameralnej znajdzie się również miejsce dla twórców spoza Poznania? Co muszą zrobić twórcy, żeby móc skorzystać ze Sceny, jakie warunki spełnić? Co muszą zrobić, żeby się na niej znaleźć?
Oczywiście przyjmujemy pod nasz dach wszystkich, którzy chcą pokazać światu swoją sztukę. Wystarczy do nas napisać, ustalić termin i warunki prezentacji. Na Scenie Kameralnej już trzykrotnie gościliśmy zespoły spoza STA i cieszy nas takie zainteresowanie naszą sceną.
Udostępniacie "tylko" miejsce - Scenę Kameralną? Czy np. młodzi twórcy mogą również skorzystać z Waszego wsparcia na innych poziomach?
Jeśli jesteś na kursie w STA, możesz konsultować, tworzyć pod okiem profesjonalistów pracujących na co dzień w poznańskich teatrach. Obecnie trwają próby do czterech projektów, które są tworzone z inicjatywy STAdentów. Każdy kurs ponadto kończą pokazy pracy na Scenie Głównej i od tego sezonu na Scenie Kameralnej. W ubiegłym roku w czerwcu odbyło się 60 pokazów otwartych dla publiczności. Teraz, z powodu największej w historii liczby grup warsztatowych - aż 33, i nowej sceny, będziemy mogli zrealizować ich jeszcze więcej.
Liczycie na ciągłą rotację twórców czy stałe współprace?
Generalnie w naszych przestrzeniach tworzy i pracuje kilka organizacji artystycznych, są szkoły wokalne, szkoły tańca, odbywają się warsztaty dla obcokrajowców. To, że mamy stałe współprace, świadczy o naszej wiarygodności i baza takich organizacji z roku na rok się powiększa. Mamy też sporo przestrzeni do zagospodarowania - to 10 sal prób i dwie sceny, dlatego jesteśmy przygotowani na kolejne wyzwania.
W styczniu odbyła się inauguracja Sceny Kameralnej - pokazaliście monodram "The Human Voice" Olimpii Ogrodowicz w reżyserii Juliana Baranowskiego. Co wydarzyło się w lutym, co planujecie na marzec i kolejne miesiące? Z jakim wyprzedzeniem trzeba się do Was zgłaszać, żeby Scena była wolna?
Nasz repertuar jest dostępny na stronie www.studiosta.pl ale też na www.bilety24.pl. W marcu planujemy cztery premiery i eksploatację dotychczasowych spektakli. W sezonie organizujemy około 20 premier teatralnych, ale przy obecnych możliwościach jesteśmy w stanie zaplanować też gościnne spektakle.
Na widowni Sceny mieści się 50 osób. Jak ta liczba ma się do proponowanych tytułów? Czy za szybko na to pytanie?
Na koniec każdego sezonu robimy ewaluacje i przyglądamy się, czy efektywnie planujemy repertuar. Wyciągając wnioski, ustalamy plany na kolejny sezon. To pierwszy rok funkcjonowania Sceny Kameralnej, dlatego na podsumowania przyjdzie jeszcze czas.
Czego się najbardziej obawiasz, co jest ryzykowne?
Marzenia i pomysły. Te zbyt szybko przyjmują realną formę.
Co dalej? Nie wierzę, że Scena Kameralna to Twój ostatni pomysł.
Wyciągając wnioski z ostatniego pytania, wolę pewne rzeczy przemilczeć. A tematów do obgadania jest mnóstwo, bo w STA dzieje się naprawdę dużo. Obecnie w kursach uczestniczy 350 osób, prowadzi je 70 wykładowców. Mamy już dwie sceny, wiele zajęć i spektakli. Zbliżają się też dwa nowe dyplomy, które realizują Zdenka Pszczołowska i Magda Młynarczyk.
Dla mnie już jesteście teatrem pełną gębą. Ale rzeczywiście masz rację, że trzeba o Was mówić, bo nie każdy miał już okazję poznać STA.
Pokaż mi teatr, który organizuje tyle premier, co STA! I jak wspomniałaś - przede wszystkim - spełnia marzenia!
Rozmawiała Monika Nawrocka-Leśnik
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026