Michał Siegoczyński, reżyser spektaklu "Elvis", próbuje odnaleźć człowieka w legendzie.
Michał Siegoczyński, reżyser spektaklu "Elvis", próbuje odnaleźć człowieka w legendzie.
Chociaż zwycięzców słynnych talent show przybywa w Polsce z roku na rok coraz więcej, on jest jedyny w swoim rodzaju. Już dawno udało mu się stworzyć swoją własną, niepowtarzalną markę. Dawid Podsiadło w piątek zagra koncert promujący drugą płytę "Annoyance and disappointment".
O życiu Poznańskiego Festiwalu Teatrów "Marcinek" opowiada Alina Chojnacka, dyrektor Gimnazjum i Liceum im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. To tam właśnie od 16 lat teatry szkolne z całej Polski walczą o miano najlepszego.
Moda na zwrot ku naturze dotarła także do teatru. Z pytaniami o to, ile przyroda robi dla człowieka, i jakie on zajmuje w niej miejsce, zmagali się podczas premiery "Lustrzanej chmury" mali widzowie.
"Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" powtarzają za Swietłaną Aleksijewicz realizatorki "Trojanek" w Teatrze Polskim. A mimo to wojna właśnie kobiety obarcza swoimi konsekwencjami, zostawiając je z bólem, rozpaczą, poczuciem straty, owdowiałe, osierocone, emocjonalnie okaleczone.
O Zośce, zainteresowaniu muzyką ludową i graniu polskich standardów z amerykańskimi muzykami mówi Maciej Fortuna, trębacz jazzowy i kompozytor.
- Kiedy Ewa Wycichowska debiutowała, miała 31 lat. Kiedy debiutował Konrad Drzewiecki, miał 38 lat. Mówiło się wówczas, że są bardzo młodymi debiutantami, ponieważ kiedyś karierę choreograficzną rozpoczynało się dopiero wtedy, kiedy wytańczyło się wszystkie duże role. Dzisiaj debiutuje się bardzo wcześnie - mówi Jagoda Ignaczak, kierownik literacki Polskiego Teatru Tańca. Festiwal Atelier, czyli święto młodych choreografów, rozpocznie się 10 marca.
Glen Hansard zagrał w Poznaniu koncert wyjątkowy. Jeden z tych, które pamięta się na długo i które wspomina się z niekłamanym zachwytem jeszcze kilka miesięcy później. Zachwyt dotyczy przy tym każdego aspektu - od jego hipnotyzującego wokalu, poprzez perfekcyjną grę towarzyszących mu muzyków, aż po niespotykany kontakt całego zespołu z publicznością.
Koncert Beltaine w Blue Note na pewno był ciekawym doświadczeniem. Zespół jest niewątpliwie jednym z najlepszych na polskiej scenie muzyki folk, jednakże czwartkowy koncert nie spełnił moich oczekiwań w stu procentach.
Do piątego roku życia otaczała go kompletna cisza. Dla malca gwar ulicy, śmiech rówieśników, głosy rodziców były jedynie niemym ruchem, pantomimą. Pewnego dnia odzyskał słuch, a scena życia zalała się dźwiękiem. Cud? Dla Jono McCleery'ego i współczesnej muzyki - zapewne tak.