"Arktyka" Joe'ego Penny to rozpisany na jednego aktora surwiwalowy dramat, w którym samotna walka człowieka z żywiołem okazuje się tyleż testowaniem granic ludzkiej wytrzymałości, co sprawdzianem z człowieczeństwa.
"Arktyka" Joe'ego Penny to rozpisany na jednego aktora surwiwalowy dramat, w którym samotna walka człowieka z żywiołem okazuje się tyleż testowaniem granic ludzkiej wytrzymałości, co sprawdzianem z człowieczeństwa.
"Utoya. 22 lipca" Eirka Poppe'a zgodnie oczekiwaniami wzbudza mieszane uczucia. Jest dziełem, które ogląda się w wielkim napięciu, chłonąc każdą łzę, kuląc się przy każdym wystrzale, czołgając przez błoto wraz z uciekającymi przed oprawcą. Czy jednak historia masakry dokonanej przez Andreasa Breivika nie powinna być opowiedziana z większym wyczuciem?
Najnowszy film Terry'ego Gilliama po ćwierćwieczu trafił w końcu na ekrany kin. "Człowiek, który zabił Don Kichota" to obraz sygnowany zarówno hasłem "przygoda", jak i "science fiction", choć z tym ostatnim ma zgoła niewiele wspólnego. Już bliżej mu do malowniczej baśni dla dorosłych, która moim zdaniem nie zachwyci jednak każdego.
W "Szczęśliwym Lazzaro" Alice Rohrwacher sięga do przepastnego worka włoskiej kultury filmowej. Mnoży odniesienia i tropy, tworząc wypowiedź bezsprzecznie fascynującą, ale dla polskiego widza zapewne również i w pewnym stopniu niezrozumiałą.
Matteo Garrone po wstrząsającym portrecie camorry w "Gomorra" i okrutnych, neapolitańskich baśniach dla dorosłych z "Pentameru" w "Dogman" po raz kolejny sięga po opowieść z włoskich peryferiów.
Słuchanie utworów Chelsea Wolfe jest przeprawą przez różne stadia emocjonalne: od energicznej dzikości po melancholijne wyciszenie. Amerykańska wokalistka stale eksperymentuje ze sposobami muzycznej ekspresji, by wydobyć z nurtujących ją tematów głębię, a następnie oddać je w sposób szczery i poruszający. W najbliższy wtorek wokalistka wystąpi wraz z zespołem w poznańskiej Tamie.
Punk, rock'n'roll, Nowa Fala, skórzane kurtki, szum starej płyty, zgrzyt elektrycznych gitar - cały ten muzyczny miks wkomponowany w realia Leningradu lat 80. znajdziemy w filmie Kiriłła Sieriebriennikowa "Lato". Przedpremierową projekcję historii o miłości do sztuki, pragnieniu swobody i początkach zespołu Kino, można było zobaczyć w ramach festiwalu Nic Się Tu Nie Dzieje w kinie Rialto.
"Dziedziczki" to przykład odważnego feministycznego kina o samorealizacji i potrzebie określania swych potrzeb.
- Bardzo przykładam się do wyboru gości, tak by mieć pewność, że każdy koncert będzie na światowym poziomie - mówi Łukasz Kuropaczewski*, dyrektor artystyczny festiwalu Akademia Gitary, który rozpocznie się 17 sierpnia.