Letnie Pogotowie Sztuki przybywa na ratunek tym wszystkim, którym doskwiera wakacyjna nuda. To doroczne święto wyobraźni i twórczej zabawy, które udowadnia, że lato w mieście może być fajne.
Letnie Pogotowie Sztuki przybywa na ratunek tym wszystkim, którym doskwiera wakacyjna nuda. To doroczne święto wyobraźni i twórczej zabawy, które udowadnia, że lato w mieście może być fajne.
Ci, którzy twierdzą, że z komiksów się wyrasta, nie mają racji. 6. Międzynarodowy Festiwal Kultury Komiksowej Ligatura rusza już 3 lipca i potrwa trzy dni. W programie atrakcje dla każdego, niezależnie od metryki.
Poznań jak magnes - czym przyciąga, a czym może odpychać? Ustalali uczestnicy poniedziałkowej dyskusji "Magnetyzm miasta" w KontenerArt nad Wartą: miejscy aktywiści, przedstawiciele organizacji turystycznych i sami mieszkańcy.
13 tys. metrów kwadratowych i prawie 600 pomieszczeń. Może Ty zgadniesz, gdzie odbędzie się pierwszy seans w Zamku w ramach cyklu "Secret Place Cinema"?
Najnajmłodsi koneserzy i kontemplatorzy sztuki mają swój festiwal! To Sztuka Szuka Malucha - od 30 czerwca do 5 lipca w Scenie Wspólnej. W błędzie jest ten, kto sądzi, że to festiwal tylko dla widzów raczkujących i gaworzących...
Teatr Fredry w Gnieźnie zakończył sezon premierą sztuki Michała Kmiecika "Alicja. Pod żadnym pozorem nie idź tam". Spektakl inspirowany powieścią Lewisa Carolla to debiut reżyserski Justyny Łagowskiej.
W strugach deszczu zakończył się w sobotnią noc 25. festiwal Malta. Mimo trudnej aury plenerowego koncertu zespołu Michaela Nymana nad brzegiem Jeziora Maltańskiego wysłuchał tłum, głęboko schowany pod parasolami.
Miłośnicy starożytności Grodu Przemysła rozgrzebywali Stary Rynek co najmniej od schyłku XIX - pocz. XX w. Zapewne i wcześniej - nie zawsze "łopatą, pędzlem i szkiełkiem" - wydobyto co nieco.
Nikt tak nie igra z przyzwyczajeniami widza w postrzeganiu rzeczywistości jak artyści z Teatru Cinema.
O ostatniej w tym sezonie premierze w Teatrze Wielkim, zapowiadanej zresztą dosyć paskudnym plakatem, na długo przed sceniczną prezentacją opowiadano, że będzie to absolutnie nowe, niekonwencjonalne, bulwersujące przedsięwzięcie. Temperaturę podgrzewały wypowiedzi reżysera Pawła Passiniego, który "postanowił zrezygnować z pewnych dosłowności" i będzie "próbował widza prowokować". W rezultacie otrzymaliśmy Moniuszkowską "Halkę" dziejącą się wszędzie, czyli nigdzie, męczącą nadmiarem pomysłów i gadżetów, dekoncentrujących zarówno wykonawców, jak i widzów.