Reżyser znany z takich filmów jak Dzikie pszczoły, Szczęście czy Mój nauczyciel po raz kolejny posłużył się formułą słodko-gorzkiego dramatu, by opowiedzieć o radościach i smutkach współczesnych Czechów. Mowa o "Czterech słońcach" Bohdana Slamy.
Z kolei pod cokolwiek absurdalnym tytułem Pragnienie miłości, który sugeruje jakiś trzeciorzędny melodramat, pokazany będzie w Polsce jeden z najbardziej przerażających filmów minionego roku: horror, którego sprawcami nie są żadne wampiry ani zombie, lecz najzwyklejsi nastolatkowie...
Przemysław Toboła pisze o "Czterech słońcach"
Bartosz Żurawiecki poleca "Pragnienie miłości"