Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Przyjrzyj się mapie Wielkopolski i wypisz nazwy co najmniej trzech miast zaczynających się na literę "M", dopasuj obrazek do właściwej nazwy w gwarze albo oblicz, ile trwało powstanie wielkopolskie. Obok pytań dla starszaków (wiek: 8+) są też te nieco łatwiejsze (wiek: 5+). Maluchy muszą np. pomóc Kubie, który zgubił się w lesie, albo policzyć wszystkie misie i lalki na wystawie. "Mela i szczun na historycznej ścieżce" może być lekiem na alergię... na muzea i historię. Tylko musisz spróbować!

Niebieski baner z pomarańczowym napisem przy wejściu na wystawę. - grafika artykułu
"Mela i szczun na historycznej ścieżce", fot. Grzegorz Dembiński

Czy podobało Ci się na wystawie? Zaznacz odpowiednią cyfrę na skali. Z kim jesteś w muzeum? Ile masz lat? Podaj nazwę miejscowości, w której mieszkasz, i narysuj albo napisz, co podobało Ci się najbardziej? Co prawda miejsce na opinię dorosłego w liście do Kuby i Helenki też jest (można go do nich wysłać w ramach badania ankietowego po zwiedzaniu ekspozycji), ale po dyskusji z moim wewnętrznym dzieckiem odpowiem: 8/10. A lat mam więcej niż rysunkowi bohaterowie wystawy - mali powstańcy, którzy są rówieśnikami głównych odbiorców. Kilka lat temu przyszedł z nimi do Odwachu prof. Zbigniew Pilarczyk. Mela i szczun już w nim zostali. Profesor był harcerzem, uwielbiał historię i dzieci. Do końca życia starał się ich zarazić swoją pasją.

Wystawa "Mela i szczun..." zajmuje salę na parterze, miejsce - nie oszukujmy się - trudne do aranżacji, ale dostępne! Można bez problemu się tam dostać. Zanim zaczniesz - możesz zajrzeć do przewodnika, by nie strzelić żadnej gafy. Historia Wielkopolski rozpisana i rozrysowana została na 12 planszach, do których kolejno prowadzą zwiedzających żółte kropki na podłodze. Poznajemy wspomnianych Helenkę i Kubę, oglądamy mapy Wielkopolski na przestrzeni wieków, czytamy, czym był skauting, co się działo na Dworcu Letnim 26 grudnia 1918 roku, jak ważne w historii powstania wielkopolskiego było zdobycie Ławicy, ale dowiadujemy się też, jak działała szkoła w czasie zaborów, jakim językiem dzieci wtedy mówiły, co czytały i w co się bawiły. Uwaga! Informacji tych jednak jest w sam raz - tak żeby zarówno historia, jak i zwiedzające wystawę dzieci czuły się tak samo ważne.

W parze z tekstem idą obrazy i obiekty. Dworzec z klocków stworzył regionalista Bartosz Borowiak. Ten punkt programu aż się prosił, żeby go ożywić! Zwiedzający obok mnie maluch też nie mógł zrozumieć, dlaczego ten pociąg nie jedzie. Jest też stanowisko poświęcone ściółce i runu leśnemu, gdzie można wyzbierać grzyby z mchu albo znaleźć biedronkę. Lubię wąchać, ale niestety trudno przenieść las do centrum Poznania i zamknąć go w niewielkiej puszce... Nie bardzo też udawało się (kiedy dołączyły dzieci, to już w ogóle) usłyszeć świergot ptaków z małego głośnika.

To jednak nie wszystko! Dzieciaki mogą też w ramach wystawy siąść za ster samolotu i obrać cel, do którego polecą (niestety czapka i okulary pasują tylko na małe głowy), albo nadusić/wcisnąć guzik uruchamiający gwarowy słownik. Odważysz się zajrzeć do starego tornistra? Bo ten jest w zasięgu ręki zwiedzającego, w przeciwieństwie do kilku (schowanych klasycznie za szybą) trocinowych misiów, lalek (z Fabryki Lalek i Zabawek Drewnianych Adama Szrajera w Kaliszu) czy gier z końca XIX i początku XX wieku. Są tam Stefania, Ignacy, Florka i Hipolit. Wszystkie zabawki nazwane zostały w drodze konkursu. Na swoje imię czeka tylko lalka szmaciana, sprzedawana kiedyś przez Polski Biały Krzyż, organizację założoną przez Heleną Paderewską w 1918 roku w Paryżu. Dochód z ich sprzedaży przeznaczony był na pomoc polskim żołnierzom na frontach I wojny światowej. Obok gablot są tyflografiki (jednego misia i jednej lalki). Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.

Przedzierając się przez gąszcz atrakcji, możesz jeszcze trafić na ikonkę z uchem. Wtedy trzeba oczywiście założyć słuchawki (głosu nie rozpoznałam, wiersz już tak). A Wy wiecie, kim był Stanisław Jachowicz? No tak, "cudze chwalicie, swego nie znacie"...

Lewą część ekspozycji zajmują z kolei dwie wielkoformatowe zabawy (żeby wziąć w nich udział, musisz mieć skarpetki): ścieżka sensoryczna w duchu metody Montessori (trzeba na niej nie tylko utrzymać równowagę, ale też odpowiedzieć na pytania i rzucać do celu) oraz gra planszowa. Wprawiasz w ruch ogromną kostkę i zaczynasz się poruszać. A jeżeli wiesz, jak nazywają się pierwsze drużyny skautowe działające w Poznaniu czy hotel, w którym zatrzymał się Paderewski w grudniu 1918 roku, szybko przeskakujesz do ostatniej tablicy - "patriotyzm" i jesteś wygranym... mądralą! Bo wiesz już, jak poznawać i dbać o historię.

Ku mojemu zdziwieniu choć "Mela i szczun na historycznej ścieżce" to wystawa daleka od idei minimalizmu, można się w nią zanurzyć bez poczucia przytłoczenia. To uporządkowana (choć obfita w atrakcje) forma, która może być godzinną medytacją (w chodzie albo przysiadzie) nad historią Wielkopolski. Ale też dobrą zabawą. Możesz iść swoją drogą, lecz zawsze wrócić na wyznaczony szlak, dostosować tempo do swoich możliwości. Bo nie tylko na tej wystawie, ale też w życiu liczy się przecież... otwartość i uważność. 

PS. Polecam również prześledzić plan wydarzeń towarzyszących wystawie!

Monika Nawrocka-Leśnik

  • "Mela i szczun na historycznej ścieżce"
  • Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918-1919
  • czynna do 6.10
  • wiek: 5-10 lat

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Powiązane wydarzenia

Na grafice plakat wydarzenia.
Na grafice plakat wydarzenia.
Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918-1919, Stary Rynek 3