Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

FESTIWAL GRANDA. Kobiety, kryminały i obyczaje

Jaka jest sytuacja kobiet w świecie literatury kryminalnej i czy przekłada się to na ich twórczość oraz warsztat pisarski? Między innymi takie tematy rozważały na półmetku Festiwalu Granda, autorki powieści kryminalnych - Marta Guzowska, Katarzyna Puzyńska i Joanna Opiat-Bojarska.

. - grafika artykułu
fot. Tomasz Nowak

Prowadząca debatę Sylwia Chutnik rozpoczęła spotkanie, jak sama określiła - "bez gry wstępnej" - i podjęła temat... wykształcenia autorek, a raczej tego, czy ich wyuczone profesje mają wpływ na warsztat pisarski i fabułę.

Archeolożka Marta Guzowska początkowo opierała swoje pisarstwo na wykopaliskach archeologicznych, co było dla niej naturalne, dopiero później zaczęła podejmować tematy z innych obszarów. Psycholożka Katarzyna Puzyńska swój zawód wykorzystywała do tworzenia fabuły niejako w sposób oczywisty, wgłębiając się w psychikę i relacje swoich literackich postaci. Ekonomistka z wykształcenia - Joanna Opiat-Bojarska - nie ukrywa, że pisanie jest dla niej trochę jak zarządzanie, a w literaturze popyt i podaż są tak samo ważne jak w innej działalności. - Jesteście moim popytem - rozwinęła swoją myśl zwracając się do czytelników zebranych na sali, którzy przyjęli to z akceptacją.

Autorki różni nieco podejście do konstruowania tekstu. Opiat-Bojarska pracuje bardziej na zasadzie zarządzania tekstem, na bieżąco zlicza liczbę napisanych znaków, Puzyńska czuje się "panem i władcą" historii, a Guzowska najpierw pisze plan powieści, a po zakończeniu sprawdza, czy to co napisała ma sens, ale wyjaśnia, że nie jest to chaos, a po prostu używanie "innej sieci neutronowej". Pisarkom zdarzają się oczywiście momenty czystej kreacji, pisania pod wpływem olśnienia. - To dotknięcie procesu tworzenia - mówiła Puzyńska. - Są to niewątpliwie przyjemne momenty, ale przychodzą też te żmudne, związane z redagowaniem i poprawianiem tekstu. Będąc pisarką lepiej jednak pamiętać te przyjemniejsze - zabieranie się do tworzenia historii i postaci oraz efekt finalny. - Z pisaniem jest jak z rodzeniem dzieci - porównywała Marta Guzowska. - Gdyby kobiety pamiętały jak przebiega poród, nie chciałyby rodzić kolejnych.

Jak lokuje się ich kobiecość w literaturze kryminalnej? Guzowska przyznaje, że początkowo prowadziła narrację "jak facet" i to działało, dopiero po jakimś czasie zaczęła pisać jak kobieta i był to dla niej akt odwagi. Okładkę jednej z powieści Joanny Opiat-Bojarskiej poprawiono kiedyś na bardziej "kobiecą" wychodząc z założenia, że głównymi odbiorcami będą czytelniczki. Pisarka spotykała się jednak z przypadkami policjantów, którzy wzbraniali się z sięganiem po jej książki, tylko dlatego, że napisała je kobieta, ale gdy już przeczytali stwierdzali, że są w porządku. - Kryminały pisane przez kobiety są bardziej mroczne i krwawe - twierdzi z kolei Katarzyna Puzyńska. - Bardziej wnikają w relacje międzyludzkie.

A co krytyką i hejtem? Merytoryczną krytykę wszystkie trzy autorki starają się traktować poważnie. Opiat-Boajrska najbardziej czeka zawsze na trzy pierwsze recenzje, aby sprawdzić jak powieść "zaskoczyła" u odbiorców. Hejt owszem, występuje, ale pisarki starają się nim nie przejmować. Puzyńska podczas sobotniego spotkania zacytowała niemiły wpis pod swoim adresem jaki kiedyś pojawił się na jej profilu, dotyczący głównie jej wyglądu. Nie przejmując się zbytnio słowami zastanawiała się, jaka musi być osoba, która poświęciła czas na odszukanie jej profilu i stworzenie tego wpisu. To zresztą charakterystyczne, że jako kobiety słyszą komentarze pod adresem wyglądu, co nie spotyka ich kolegów po fachu. Wygląd piszących mężczyzn jest o wiele mniej podejmowanym przez hejterów tematem.

Mimo wielu braków w równouprawnieniu w naszym kraju, to w sferze literatury, w kręgu wydawców autorki doświadczają mniej nierówności niż w innych dziedzinach życia, również jeśli chodzi o wynagrodzenia autorskie. - Z wydawcą można się targować - podkreśla Opiat-Bojarska. - Może tylko pisarki czasem mniej się targują.

- Spotkałam się kiedyś ze stwierdzeniem, że pisarze nie powinni zarabiać, tylko cieszyć się z tego, że tworzą sztukę - śmiała się Puzyńska. - Nie wnikam w to, ile kto zarabia, stawki zależą zazwyczaj od pozycji autora - podsumowała już na poważnie.

Relacja Mateusz Malinowski

  • 5. Poznański Festiwal Kryminału Granda: spotkanie Obyczajówka, czyli o granicach równouprawnienia
  • DS Hanka
  • 21.09

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2019