Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Wciąż potrzebujemy "dzikich"

Kiedy w 1983 roku grupa studentów warszawskiej ASP powołała do życia Gruppę, nikt nie przypuszczał, że ich "nowa dzikość" stanie się jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla polskiej sztuki schyłku XX wieku. Dziś, w 2026 roku, Galeria SZOKART przy placu Cyryla Ratajskiego w Poznaniu staje się areną spotkania dwóch filarów tamtego ruchu. Wystawa "Bez tytułu" Ryszarda Grzyba i Marka Sobczyka, kuratorowana przez prof. Martę Smolińską, udowadnia, że malarstwo wciąż potrafi krzyczeć, prowokować i zmuszać do myślenia.

. - grafika artykułu
fot. Barbara Pilawska

Tytuł wystawy jest najbardziej przewrotnym elementem całej ekspozycji. Nazwanie pokazu artystów, którzy od dekad operują słowem jak skalpelem, frazą "Bez tytułu", to trafny unik. Obaj twórcy przyzwyczaili nas bowiem do tego, że tytuł u nich nie jest opisem - jest dopowiedzeniem, kontrapunktem, a często ironicznym policzkiem wymierzonym w oczekiwania widza.

Patrzę na te płótna i widzę kontynuację strategii "licytowania się na tytuły", którą Grzyb i Sobczyk uprawiali na legendarnych wernisażach w latach 80. To właśnie wtedy narodził się ich unikalny język: mikstura slangu, politycznego sloganu, literackiego nawiązania i czystej, surrealistycznej poezji. W SZOKARCIE to napięcie między tym, co widzimy, a tym, jak to nazywamy, jest niezwykle mocne.

Obrazy Marka Sobczyka to intelektualne zagadki ubrane w mięsistą formę malarską. Sobczyk nie prowokuje dla samej rozrywki; on rozmontowuje nasze kulturowe przyzwyczajenia. Na wystawie szczególną uwagę przykuwa płótno "Matka noce całe musi tańczyć pić, bo ma dziecko małe ma dla kogo żyć, ciało ma zwiotczałe, goni resztką sił, bo ma dziecko małe, krew wypruwa z żył". Obraz Marka Sobczyka to wstrząsający zapis wycieńczenia, gdzie artysta za pomocą gęstego, niemal klaustrofobicznego tekstu oddaje dramatyczny rytm życia podporządkowanego przetrwaniu i poświęceniu. 

Wizualnie obraz uderza kontrastem między surowym, niemal pustym wnętrzem zarysowanym prostą linią, a ciężarem słów, które osaczają widza i nie dają mu odetchnąć, podobnie jak opisywana sytuacja nie daje wytchnienia tytułowej matce. To przejmujące studium determinacji, w którym biologiczne zmęczenie - to "zwiotczałe ciało" i "krew wypruwana z żył" - staje się formą najwyższego, choć brutalnego heroizmu codzienności.

Obraz "Donna Gentile pokazuje srom Dantemu" to jedna z najbardziej odważnych i prowokacyjnych prac Marka Sobczyka, w której artysta bez pardonu zderza ze sobą sacrum literackiego kanonu z surową, wręcz biologiczną dosadnością. Jego nowsze kompozycje, jak te z cyklu "Ateizm" czy nawiązania do współczesnych traum narodowych, pokazują artystę jako czujnego obserwatora rzeczywistości. Sobczyk maluje ambiwalencję - jego obrazy działają jak transparenty, które zamiast haseł oferują wielowarstwowe paradoksy. To malarstwo "sytuujące", zmuszające widza do zajęcia stanowiska, a jednocześnie zachwycające dyscypliną formalną.

Z drugiej strony mamy Ryszarda Grzyba - malarza-poetę, u którego ekspresja wydaje się wypływać bezpośrednio z instynktu. Grzyb od lat konsekwentnie buduje swój własny bestiariusz. Jego zwierzęta - nosorożce, koty, fantastyczne stwory - to figury trwania. Artysta trafnie zauważa, że malarstwo w dobie technologii jest jak nosorożec: stare, pozornie archaiczne, a jednak obdarzone potężną siłą przetrwania. W jego pracach kolor jest czystą energią. Grzyb nie boi się dekoracyjności, ale zawsze podszywa ją niepokojem. Kiedy patrzymy na płótno "Niech cię chmury rozrzucą po płonącej plaży", czujemy siłę tego przekazu. To malarstwo, które "wpierdza się w sztukę" (używając jego własnej terminologii), odrzucając pruderię na rzecz brutalnej szczerości i radości tworzenia. Mi szczególnie zapada w pamięć obraz "Patrz - z tego jesteśmy zrobieni, z drobinek śmierci", w niezwykle drapieżny sposób wizualizuje lęk i biologiczną prawdę o naszym istnieniu.

To, co uderza podczas wizyty w SZOKARCIE, to również sama atmosfera. Wernisaż przyciągnął tłumy - od młodych studentów po świadków narodzin Gruppy. Jest coś niezwykle ważnego w kontakcie fizycznym z tymi dziełami, z klasyką polskiego malarstwa, co stanowi wartość wymagającą czasu i fizycznej obecności.

Barbara Pilawska

  • Wystawa Ryszarda Grzyba i Marka Sobczyka, "Bez tytułu"
  • kuratorka: Marta Smolińska
  • czynna do 28.05
  • Galeria SZOKART

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026