Kultura Poznań.pl

Sztuka

opublikowano:

Remedium na koronawirusową rzeczywistość

Tegoroczna edycja Poznań Art Week odbywa się pod hasłem "Remedium". Z przyczyn dla wszystkich oczywistych oglądać wystawy możemy przede wszystkim wirtualnie. Czy uczestniczącym w niej artystom udało się znaleźć lekarstwo na rzeczywistość zdominowaną przez koronawirusa?

. - grafika artykułu
Pracownia Artystyczna Dryl, "Colourovid", fot. materiały prasowe

Dziwne to czasy, kiedy jedna z najciekawszych poznańskich imprez artystycznych odbywa się głównie za zamkniętymi drzwiami. Głównie, ponieważ nieliczne inicjatywy można zobaczyć na żywo. W Centrali została otwarta dla zwiedzających wystawa absolwentów programu mentorskiego Sputnik Photos REW Dyjuk/Figas/Górniak/Majewski/Read/Sokal. Dwie miejskie galerie UAP postanowiły z kolei, że zamiast tradycyjnie na ścianach, prace będą pokazywane we frontowych witrynach, w efekcie nie trzeba się narażać na przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach. W ten sposób w Curators'Lab można obejrzeć prace Tomasza Bogusławskiego, a w podcieniach ulicy Wolnica, w galerii Design UAP - fotograficzny projekt no room collection. Bardzo ciekawie zapowiada się także artystyczny open call Balkorama. Balkon jako metaforyczna galeria sztuki. Zamknięci (jak my wszyscy) w domach artyści mieli potraktować swój balkon jako galerię. A przestrzeń to niełatwa, ograniczona zarówno architektonicznie - metrażem i konstrukcją - jak i społecznie: sąsiedztwem innych balkonów i ich mieszkańców. Efektów tego konkursu jestem bardzo ciekaw, mam w pamięci, w jak udany sposób aranżowali swoje balkony artyści z Berlina.

Tegoroczny Poznań Art Week umożliwiał obcowanie ze sztuką na wiele różnych, nieprzystających do siebie sposobów. Od normalnego zwiedzania ekspozycji, poprzez oglądanie w centrum miasta witryn galeryjnych, aż po surfowanie w internecie. Nie tylko artyści, ale również kuratorzy szukali remedium na koronawirusową rzeczywistość, chcąc przedstawić widzom sztukę w jak najciekawszej, dostępnej formie. Niespodziewanie tegoroczna edycja festiwalu stała się formalnym eksperymentem dotyczącym prezentacji, a także i percepcji sztuki. Na będącej "hubem" dla wszystkich projektów związanych z Art Weekiem oficjalnej stronie internetowej - poznanartweek.com - oprócz prezentacji wystaw, życiorysów artystów i tekstów kuratorskich można również przeczytać rozmowy i artykuły przygotowane na festiwal, funkcjonujące w tym roku na równi ze sztuką.

Jednym z najważniejszych dylematów, przed którymi stanęli artyści, była kwestia oswojenia wirusa. Czy da się i należy to zrobić? Czy to jest powinność artystów? Oswoić próbuje ukrywający się pod pseudonimem "Decadent Origamist" artysta Trevas Chuang. Oprócz stworzenia z origami serii kwiatów kusudama KOVID ("Kusudama Of Vexatiously Illogical Dreams - 19", co można przetłumaczyć jako Kusudama niesamowicie nielogicznych snów), Chuang postanowił prowadzić warsztaty, w trakcie których każdy chętny mógł stworzyć własną kusudamę. A jako że słowo "kusudama" powstało z połączenia dwóch japońskich słów: kusuri 薬 - "lekarstwo" oraz tama 玉 - "kula", to dzięki temu zabiegowi każdy z nas mógł stworzyć lekarstwo na koronawirusa, niestety tylko duchowe.

W podobnie kolorowy sposób do pandemii podeszła Justyna Dryl. Udostępniła dla wszystkich chętnych covidowe kolorowanki z cyklu Colourovid-2020 - do samodzielnego wydruku i pokolorowania. Każdy z nas inaczej przeżywa to, co się dzieje aktualnie na świecie. "Okiełznanie przez estetyzowanie" - w końcu czy można się bać kolorowego, różowo-zielonkawego wirusa?

Oswajać wirusa stara się również duet Boguś Janiszewski i Max Skorwider. Swoją książką Wirus i inne drobne ustrojstwa związani z Poznaniem autorzy pokazują, że choć groźny, to koronawirus nie jest bytem, którego nie jesteśmy w stanie okiełznać. Chociaż ich publikacja wydaje się skierowana przede wszystkim do dzieci, to jak przekonują w rozmowie z Mateuszem M. Bieczyńskim - nie ma ograniczeń wiekowych, a forma prowadzonej narracji jest po prostu wynikiem szacunku, jakim twórcy obdarzają czytające ich książkę dzieci.

Jak zainstalować obraz (taki prawdziwy) w przestrzeni wirtualnej? Wszak malarstwo wydaje się dziedziną artystyczną, w której wymiar rzeczywisty jest nieodzowny. Obcowanie z obrazem to nie tylko skupianie się na treści, ale również na formie: na tych misternych pociągnięciach pędzla, na fakturze obrazu, na podchodzeniu to bliżej, to dalej, zależnie od jego wielkości. Artyści zaproszeni do udziału w wystawie Malarstwo o malarstwie musieli, w wyniku pandemii, zrewidować swój pomysł na ekspozycję. Zamiast sztalug, płótna i ścian ich miejscem do działania stały się puste kartki edytora tekstu, z których wyłonił się e-book Malarstwo o malarstwie. Off-line/On-line, będący de facto próbą zastanowienia się nad tym, czym jest i czym może być malarstwo w świecie cyfrowym. A może raczej: czy jest na nie w świecie złożonym z megabajtów i gigabajtów w ogóle miejsce, ponieważ - co symptomatyczne -  większość artystów przysłała do publikacji sam tekst, nie pokazując obrazów.

Jak zauważył Mikołaj Garstecki: "Skutki cyfryzacji w dłuższym okresie są trudne lub niemożliwe do przewidzenia. Obecność sztuki w internecie jest oznaką tego, że cały czas ulega ona ewolucji. [...] Wszystkie wady cyfrowych mediów i wirtualnego prezentowania sztuki mogą być zaletami, ale posiadanie wiedzy na temat medium i kontroli nad nim wydaje mi się kluczowe". Najdobitniej zaś wyraziła swoją opinię Agnieszka Sowisło-Przybył, stwierdzając, że choć wystawy online popularyzują malarstwo, to według niej nie służą głębszemu poznaniu i zrozumieniu złożoności materii malarskiej. Innymi słowy: można oglądać, tylko po co? Najważniejszym pytaniem, które rodzi się z tegorocznego Poznań Art Week, jest to o sztukę po pandemii. W końcu kiedyś wszystko (raczej) wróci do normalności i będziemy mogli uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, chodzić na wernisaże i wystawy. Pytanie, które ciąży nad tegorocznym festiwalem brzmi: Czy artysta, a nawet szerzej - twórca kultury - zazwyczaj niepracujący na umowę o pracę, który w efekcie pandemii koronawirusa częściowo lub nawet całkowicie utracił możliwość działalności zarobkowej, ma jeszcze moralny obowiązek tworzyć? Czy możemy tego od niego wymagać?

Tegoroczny Poznań Art Week nie trwa tylko tydzień. Wszystkie prace będzie można oglądać na oficjalnych stronach internetowych jeszcze długo. Końcowa data nie jest wyznaczona. Tak jak i nie znamy terminu, kiedy remedium na rzeczywistość nie będzie nam już potrzebne.

Adam Jastrzębowski

  • Poznań Art Week 2020 - "Remedium"
  • od 11.05
  • online

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020