Jej najnowsze dzieło kontynuuje tę tematykę. To pozbawiona dialogów wizja relacji erotycznej dwóch nastoletnich dziewczyn - drobnej Holenderki o prostych, wstydliwie opadających na twarz włosach i dorodnej Arabki z włosami długimi i bujnymi, które są niczym fetysz.
Film otwiera zdanie z Fragmentów dyskursu miłosnego Rolanda Barthes'a i poniekąd możemy całość potraktować jako adaptację rozważań francuskiego fi lozofa na temat stanu zakochania. Według Barthes'a, gdy kochamy, rozmawiamy sami ze sobą. Rzutujemy swoje wyobrażenia i pragnienia na obiekt miłosny, który pozostaje niemy. Wymyka się nam, swym rzeczywistym istnieniem rozdziera co chwila iluzoryczny obraz, jaki sobie na jego temat stworzyliśmy.
Nielinearna opowieść Antoniak, podzielona na rozdziały odpowiadające kolejnym etapom zakochania, jest więc próbą wizualizacji gry erotycznej. Bohaterki przyciągają się i odpychają, obnażają się przed sobą i zakrywają. Wiele scen rozgrywa się w tytułowych "strefach nagości" - na pływalni, w szatni, w saunie. Nagość nie niweczy jednak tajemnicy, przeciwnie - wzmaga ją, stymuluje. Co ciekawe, stroną dominującą w tej grze zdaje się Arabka, świadoma swego powabu, w kuszącym geście nieustannie zakładająca i zdejmująca chustę z głowy.
Bo to także film o rozgrywce, jaką toczą między sobą dwie kultury - zachodnia i wschodnia. Wschód fascynuje nas i przeraża. Kusi i odrzuca. Jest zmysłowy i restrykcyjny zarazem. A nade wszystko - nieprzenikniony. Z tej bliskości, z oczarowania i nieufności, z tych tańców godowych, które obie kultury wykonują przed sobą, może zrodzić się nowa, ekscytująca przygoda erotyczna.
Bartosz Żurawiecki
- Strefa nagości (Nude area)
- scen. i reż. Urszula Antoniak
- premiera 12.06