Shuty był już ironicznym portrecistą rzeczywistości małych osiedli ("Cukier w normie"), zagorzałym krytykiem rozpasanego konsumpcjonizmu, układów panujących w bankowych molochach ("Zwał"), półświatka brukowych mediów ("Produkt polski"), tandetnych związków współczesnych i pustego seksu ("Ruchy"). W "Jaszczurze" kąsa rękę, która go wykarmiła i wypromowała. Ostrze satyry zwraca w kierunku korporacji wydawniczych, rynku książki i kręgów literackich. "Jaszczur" jest ironiczną opowieścią o zmaganiach Sławomira Matyji, "który na co dzień ukrywa się pod pseudonimem artystycznym Sławomir Shuty", z twórczą niemocą. Sławek jest wytworzonym przez wydawnicze korporacje produktem, który przestaje być potrzebny, kiedy nie spełnia wymogów zmieniającego się rynku książki... Więcej
Sławomir Shuty gościem Głośnej
Zobacz również
Nowy dyrektor Teatru Wielkiego obejmuje stanowisko
Babie lato, granda, orkiestra!
Od Cegielskiego do Goplany