Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Jedną z ostatnich rzeczy, które kojarzą się z podwórkami starych kamienic, są koncerty muzyki dawnej. Tymczasem festiwal Muzyka w studni od lat udowadnia, że to kolejna przestrzeń, w której muzyka odnajduje się doskonale. Na początku września, już po raz dziesiąty, będziemy mogli się o tym przekonać.

Na podwórku kamienicy odbywa się koncert, wokół są rozstawione krzesła, na których siedzi publiczność. - grafika artykułu
Muzyka w studni, edycja 2025, fot. materiały organizatorów

W tym roku organizatorzy zapraszają na dwa różne w charakterze wydarzenia. Po raz pierwszy w historii festiwalu będziemy mieli możliwość uczestnictwa w koncercie solowym. 4 września Maciej Kończak, ceniony gitarzysta i lutnista, zaprezentuje dawne instrumenty i przeznaczony na nie repertuar. Dwa dni później (6.09) usłyszymy większy skład. Sześcioro muzyków, grających na skrzypcach, altówce, fletach i klawesynach, wykona fragmenty sonat i suit, by pokazać wirtuozerię swoich instrumentów. Ciekawie zapowiadają się warsztaty wokalne, które poprowadzi dyrektor artystyczna festiwalu - Sławomira Raczyńska. Uczestnicy przygotują pod jej kierownictwem prostą barokową arię, którą powstały w ramach warsztatów Chór Muzyki w studni wykona w trakcie koncertu 6 września.

Inicjatorem festiwalu jest poznański fotograf Bartosz Seifert: - Pomysł narodził się w trakcie spacerów z aparatem po Wildzie. Jeszcze przed remontem dzielnicy tamtejsze podwórka zdradzały potencjał dobrej akustyki i tajemniczą atmosferę - opowiada Seifert. - Oddzielone od odgłosów ulicy, charakteryzowały się własnym dźwiękiem i wyglądem. Dlatego pomyślałem o muzyce dawnej: w pełni akustycznej, wykonywanej blisko odbiorcy, opartej nierzadko na formach tanecznych i nie zawsze poważnych.

Koncerty na dobre wrosły w tkankę Wildy. Festiwal przeszedł drogę od wyzwań związanych z poszukiwaniem miejsc na występy do powrotów i zaproszeń. Znakomitych wykonawców ramię w ramię słuchają wymagający melomani, przechodnie i wyglądający z okien mieszkańcy. Po koncertach sąsiedzi z okolicznych kamienic dopytują, kiedy festiwal zagości na ich podwórkach. To zasługa wysokiego poziomu artystycznego i szczególnej atmosfery.

- Muzyka w studni ma być powrotem do koncertów domowych, które w XVIII i XIX wieku były codziennością. Chcemy, żeby muzyka była blisko ludzi - tłumaczy Sławomira Raczyńska. - Forma i miejsce koncertów mają przełamać barierę postrzegania muzyki klasycznej. Nie ogranicza się ona tylko do koncertów w filharmonii i eleganckich ubrań. Na Muzykę w studni słuchacze przychodzą z psami, rowerami, a nawet jedząc hot dogi.

10. edycja skłania organizatorów do podsumowań, ale też motywuje do snucia dalszych planów i artystycznych poszukiwań. Sam duch festiwalu pozostaje jednak niezmienny.     

Paweł Binek

  • Muzyka w studni 
  • 4-6.09 
  • dziedzińce przy ul. Żupańskiego 2/2A, Różanej 1/3 i Fabrycznej 13AB
  • wstęp wolny

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Powiązane wydarzenia

Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzenia.
Baner promujący wydarzenie. Nazwa wydarzenia.
Różne lokalizacje: ul. Żupańskiego 2/2A, ul. Różana 1/3, ul. Fabryczna 13AB