W tym roku organizatorzy zapraszają na dwa różne w charakterze wydarzenia. Po raz pierwszy w historii festiwalu będziemy mieli możliwość uczestnictwa w koncercie solowym. 4 września Maciej Kończak, ceniony gitarzysta i lutnista, zaprezentuje dawne instrumenty i przeznaczony na nie repertuar. Dwa dni później (6.09) usłyszymy większy skład. Sześcioro muzyków, grających na skrzypcach, altówce, fletach i klawesynach, wykona fragmenty sonat i suit, by pokazać wirtuozerię swoich instrumentów. Ciekawie zapowiadają się warsztaty wokalne, które poprowadzi dyrektor artystyczna festiwalu - Sławomira Raczyńska. Uczestnicy przygotują pod jej kierownictwem prostą barokową arię, którą powstały w ramach warsztatów Chór Muzyki w studni wykona w trakcie koncertu 6 września.
Inicjatorem festiwalu jest poznański fotograf Bartosz Seifert: - Pomysł narodził się w trakcie spacerów z aparatem po Wildzie. Jeszcze przed remontem dzielnicy tamtejsze podwórka zdradzały potencjał dobrej akustyki i tajemniczą atmosferę - opowiada Seifert. - Oddzielone od odgłosów ulicy, charakteryzowały się własnym dźwiękiem i wyglądem. Dlatego pomyślałem o muzyce dawnej: w pełni akustycznej, wykonywanej blisko odbiorcy, opartej nierzadko na formach tanecznych i nie zawsze poważnych.
Koncerty na dobre wrosły w tkankę Wildy. Festiwal przeszedł drogę od wyzwań związanych z poszukiwaniem miejsc na występy do powrotów i zaproszeń. Znakomitych wykonawców ramię w ramię słuchają wymagający melomani, przechodnie i wyglądający z okien mieszkańcy. Po koncertach sąsiedzi z okolicznych kamienic dopytują, kiedy festiwal zagości na ich podwórkach. To zasługa wysokiego poziomu artystycznego i szczególnej atmosfery.
- Muzyka w studni ma być powrotem do koncertów domowych, które w XVIII i XIX wieku były codziennością. Chcemy, żeby muzyka była blisko ludzi - tłumaczy Sławomira Raczyńska. - Forma i miejsce koncertów mają przełamać barierę postrzegania muzyki klasycznej. Nie ogranicza się ona tylko do koncertów w filharmonii i eleganckich ubrań. Na Muzykę w studni słuchacze przychodzą z psami, rowerami, a nawet jedząc hot dogi.
10. edycja skłania organizatorów do podsumowań, ale też motywuje do snucia dalszych planów i artystycznych poszukiwań. Sam duch festiwalu pozostaje jednak niezmienny.
Paweł Binek
- Muzyka w studni
- 4-6.09
- dziedzińce przy ul. Żupańskiego 2/2A, Różanej 1/3 i Fabrycznej 13AB
- wstęp wolny
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026