Zbyryt to znany autor książek popularyzujących wiedzę na temat naszych skrzydlatych przyjaciół. Na koncie ma przebojową publikację "Sensacyjne życie ptaków. Pierzaste wampiry, tęczowe albatrosy i trujące przepiórki" oraz kilka publikacji napisanych wraz innymi fascynatami. "Czego boją się ptaki?" to powrót do przeszłości - reedycja książki "Krajobraz strachu", wydanej w roku 2021 przez Marginesy, poprawiona i rozbudowana, wzbogacona fotografiami i wydana pod innym tytułem w innym domu wydawniczym - Wydawnictwie Poznańskim.
W swojej nowej, czy odświeżonej, książce autor rozkłada na czynniki pierwsze zagadnienie wpływu stresu na ptaki, zarówno na pojedyncze osobniki, jak i całe gatunki, w których DNA "wdrukował się" strach przed zagrożeniami. Autor zaczyna od omówienia naturalnych reakcji organizmu (nie tylko ptasiego) na strach i samego jego znaczenia ewolucyjnego; wprowadza i omawia pojęcie plejotropii, czyli dziedziczenia wspólnego genów oraz warunkowania strachem. Dokonuje specjalistycznego rozróżnienia na strach, lęk i stres, które - choć traktowane przeze mnie synonimicznie - mają duże znaczenie dla jego rozważań. Zbyryt wprowadza w końcu podstawy biochemii strachu, pisząc o wpływie kortykosteronu na procesy biologiczne.
W dalszej części książki metodycznie, dzięki uporządkowanej strukturze publikacji, omawia wpływ strachu na kolejne aspekty egzystencji ptaków. W zajmujący sposób pisze o krajobrazach i ekologii strachu - czyli rozmaitych niekonsumpcyjnych relacjach między drapieżnikami i ofiarami. To znaczy - jak to możliwe, że cietrzewie korzystają na obecności orłów i jastrzębi, choć stanowią ich potencjalne ofiary? A grzywacze mogą dogadać się z pustułeczkami? Otóż obecność tych drapieżników zwiększa szansę na powodzenie lęgowe, niedrapieżnych ptaków. Groźni łowcy odstraszają od ich gniazd niewielkich ssaczych drapieżników jak kuny czy lisy w przypadku kuraków czy krukowate w przypadku gołębi. Tu warto dodać, że badacz opisuje też interesujące zjawisko ludzkiej tarczy. Tłumaczy, jak niektóre gatunki, czyli np. bociany, poszukują towarzystwa ludzi. Ci właśnie, przez stulecia tępiąc średnie i duże drapieżniki, zwiększali poziom bezpieczeństwa boćków. Bliskości ludzi łakną też choćby sikorki, kosy czy kwiczoły, a nawet kaczki, bo tam gdzie ludzie, tam mniej innych zagrożeń.
Obecność drapieżników w krajobrazie strachów wpływa na ptaki na początku łańcucha pokarmowego na wiele różnych sposobów - w tym na rozmnażanie i rozwój. Ciekawym zagadnieniem jest też kształtowanie się nawyków żywieniowych niewielkich ptaków takich jak sikorki, wróble czy dzwońce, które, żyjąc w ciągłym zagrożeniu ze strony większych gatunków, trzymają drakońską dietę, aby nie przytyć i nie stracić na szybkości. Autor omawia strategie obronne i społeczne wiążące się z żerowaniem w stadzie i tłumaczy, kiedy liczebność przestaje być siłą, a staje się problemem, ponieważ rozpoczyna się brutalna rywalizacja wewnątrz stada.
Stres u ptaków Zbyryt bada nie tylko w środowisku naturalnym, ale też w miastach. Pisze o adaptacji poszczególnych gatunków do życia w aglomeracjach i czynnikach stresogennych, takich jak hałas czy zanieczyszczenia świetlne (prowadzące choćby do bezsenności) - tu np. przywołuje interesujący problem wpływu migotania na naszych skrzydlatych braci i siostry. Okazuje się, że ze względu na różnice w percepcji, nawet światło, które w naszym odczuciu jest jednostajne, przez ptaki może być postrzegane jako migoczące. A to właśnie migotanie może stać się przyczyną poważnych problemów neurologicznych. Istotnym wyznacznikiem strachu przed ludźmi jest, jak referuje Zbyryt, FID, flight initiation distance, czyli dystans ucieczki. Przyrodnik omawia to zagadnienie nie tylko w odniesieniu do różnych gatunków, ale i środowisk, w których koegzystujemy.
Nie sposób zawrzeć w krótkiej recenzji wszystkie wartościowe dla ptasiarzy (choć wierzę, że nie tylko dla nich) kwestie omawiane przez badacza. Warto tu dodać, że oprócz tematów behawioralnych i adaptacyjnych związanych z ptasim strachem i stresem, Zbyryt często przywołuje też też faunę nielatającą, zwłaszcza człekokształtną. Bazując na własnym doświadczeniu, opowiada z satysfakcją o tym, jak podczas pandemii wśród ludzi rosło zainteresowanie obserwacjami i pomaganiem ptakom miejskim. To właśnie one - przysiadając na naszych parapetach i skacząc po gałęziach drzew - stawały się łącznikami z niedostępną w lockdownie naturą. Zbyryt pisze o ornitologii terapeutycznej. Przekonuje nawet, że według poważnych badań zwiększenie liczby występujących w pobliżu gatunków ptaków cieszy ludzi tak jak wzbogacenie gospodarstwa o 124 euro miesięcznie! Jak widać, mimo że my ciągle przysparzamy ptakom stresu, one niezmiennie go u nas redukują
Zbyryt, oferując książkę lekką i przystępną, zaprasza nas równocześnie w podróż do jądra ciemności, wyprawę w głąb najmroczniejszych zakamarków ptasiej psychiki. Gorąco polecam jego książkę nie tylko ptasiarzom, ale i wszystkim ludziom ciekawym świata, zapewniając, że zaskakująco często będziecie odnajdywać w niej analogie do życiowych sytuacji. Na pochwałę zasługuje też estetyczne wydanie książki inkrustowanej fenomenalnymi fotografiami Mateusza Piesiaka.
No a jakie oczy ma tytułowy kos? Duże i bystre, którymi wypatruje sów aktywnych wtedy, gdy zaczyna śpiewać, a więc jeszcze długo przed świtem. Tego oczywiście też dowiedziałem się z książki!
Jacek Adamiec
- Adam Zbyryt, "Czego się boją ptaki?"
- Wydawnictwo Poznańskie
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026