Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

LGBT FILM FESTIVAL. Trzeba wszystkim wstrząsnąć

- Zawsze wydawało mi się absurdalne to, że w filmach można pokazywać najbardziej groteskową i makabryczną przemoc, ale seksu już nie. Panuje też przyzwolenie na seksualizację przemocy. Akceptuje się ekstremalne sceny gore, w których zwykle to kobiety są patroszone, o ile pozostają one ubrane - mówi Bruce LaBruce*, którego najnowszy film Saint-Narcisse można dziś obejrzeć na LGBT Film Festival w Poznaniu.

. - grafika artykułu
"Saint-Narcisse", fot. materiały dystrybutora

W kinie mainstreamowym filmowcy mają duży problem z seksualnością. Twoje podejście wydaje się zupełnie inne pod względem tego, co jesteś skłonny pokazać publiczności. W latach 90. napisałeś książkę Niechętny pornograf. Jaki masz stosunek do nagości w swoich filmach?

Ogromny wpływ miało na mnie to, co można by nazwać "tradycją" filmu awangardowego i europejskiego kina artystycznego, w którym nagość nie jest problematyczna. Jako przykład mogę podać to, że w moim nowym filmie Saint-Narcisse odwołuję się do francuskojęzycznego kina kanadyjskiego z lat 70. Całkowita nagość była w nim rzeczą dość zwyczajną. W tamtych czasach jako dzieciak widziałem też tego typu nagość na CBC, czyli Canadian Broadcasting Corporation - kanadyjskim odpowiedniku BBC - a więc w największej telewizji krajowej. Wszyscy też dobrze znamy niezależne filmy z lat 70. z amerykańskimi gwiazdami typu Nie oglądaj się teraz Nicolasa Roega czy Żeglarz, który utracił łaski morza Lewisa Johna Carlino z Krisem Kristoffersonem. W tych filmach nie było niczym niecodziennym zobaczyć nagie gwiazdy z Hollywood.

Uważam, że to kultura uległa zmianie. W mainstreamie utarło się, że nagość jest sprawą tabu, bo dziś wszystko jest skierowane do młodej, nastoletniej publiczności. Tak jest w przypadku wszystkich filmów Marvela - i z tego powodu są one zupełnie pozbawione seksualności. Nawet w hollywoodzkim kinie dla dorosłych nie zobaczy się na przykład zbyt wielu kobiecych piersi. Ale to tylko udawanie, że jest się poprawnym, a przy tym... i trochę nieletnim. W tym samym czasie w serialach HBO typu Euforia pokazywana jest erekcja. To dość schizofreniczna sytuacja.

Jako że tworzę filmy niezależne, to kwestia obecności w nich całkowitej nagości nie ma takiego znaczenia. Ale w przeszłości zrobiłem wiele filmów z ostrymi scenami erotycznymi, które były pokazywane w kinach i na wielu festiwalach filmowych na świecie. Myślę, że to jeden z moich znaków rozpoznawczych i dlatego mi na to pozwalają.

A jak jest z Twoją publicznością? Czy widzowie dostrzegają różnicę w tym, jak podejmujesz tematykę seksualną względem tego, że w kinie mainstreamowym jest ona bardzo tłumiona i tabuizowana?

Moja publiczność oczekuje, że pokażę sceny seksu! Są zwykle rozczarowani, kiedy ich nie ma. Staram się więc ich nie zawieść. Ale robię zarówno filmy porno, jak i niezależne filmy artystyczne. Myślę, że jestem jednym z nielicznych reżyserów, u których akceptuje się to, że poruszają się zarówno w sferze pornografii, jak i w kinie bardziej mainstreamowym. Bierze się to chyba stąd, że jestem z tym identyfikowany i tego się po mnie wręcz oczekuje.

A masz również i młodszą publiczność, która inaczej patrzy na twoje filmy?

Młode pokolenie jest nastawione na rozrywkę zapewnianą przez korporacje. A w tej branży nagość jest zwykle zabroniona. Ale mam również młodszych fanów, którzy doceniają, że wciąż robię to, co kiedyś. Jest to dla nich nawet źródłem inspiracji. Cały czas piszą do mnie na Instagramie i za pomocą social mediów, że moja twórczość zainspirowała ich do tego, aby być bardziej otwartymi, pokazywać seks w filmach, czy nawet robić porno - by tworzyć dzieła bardzo pod tym względem odważne.

Powodem, dla którego wykorzystuję gejowską pornografię w moich filmach jest moje nieprzepraszające podejście. Ludzie akceptują homoseksualizm, o ile pozostaje się w ramach pewnych granic, nie pokazuje się zbyt wiele gejowskiej seksualności i prezentuje się "pozytywny wizerunek geja", cokolwiek by to w ogóle miało znaczyć.

Uważam, że wielu młodych gejów nie identyfikuje się już nawet jako geje. Są o wiele bardziej otwarci na różnego rodzaju seksualność. Stąd doceniają filmy, które są transgresyjne.

Bardzo cenię twój film Hustler White, który zrobiłeś jeszcze w latach 90. Czy w pewnym momencie zdecydowałeś się porzucić tworzenie obrazów zawierających tak ekstremalne sceny seksu, jak w tamtym obrazie, i robić coś bardziej mainstreamowego?

Nie uważam, aby moje kino aż tak bardzo się zmieniło. W 2010 roku zrobiłem przecież L.A. Zombie, które też miało takie sceny - niektóre pod pewnymi względami były wręcz bardziej ekstremalne, niż w przypadku Hustler White.

Ostatnio tworzę niezależne filmy artystyczne w Quebec typu Gerontophilia czy Saint-Narcisse z myślą o szerszej dystrybucji i większej publiczności. Istnieje fenomen "kaznodziejstwa", skierowanego do zawsze tej samej, małej widowni. A czasem pragnie się jednak dotrzeć do większej liczby osób. Jako filmowiec chce się też w pewnym momencie kariery mieć dostęp do większego budżetu, aby więcej zdziałać w sferze wizualnej. Uważam jednak, że nawet Huster White wygląda niesamowicie. Ten film został nakręcony w 1995 roku za 50 tysięcy USD na kolorowej taśmie 16 mm. Niedawno dokonano jego cyfrowej restauracji w oparciu o oryginalny negatyw, który już się rozpadał. Jakość tego filmu - światło, kolory - jest unikalna. Nigdy nie widziałem innego filmu, który również by tak wyglądał. To zasługa mojego operatora Jamesa Carmana, który w małym budżecie i przy braku budżetu potrafi zdziałać cuda.

Przy Saint-Narcisse dysponowałem 140 tysiącami dolarów na wypożyczenie samej kamery i obiektywów. Pozwoliło to na uzyskanie obrazów o wyjątkowym bogactwie, które jest zupełnie inną sprawą. Stąd pod względem estetyki lubię pracować także i w większej skali. Ale dalej zajmuję się różnymi rzeczami. Nie jestem kimś, kto mówi, że teraz pracuje już tylko z określonym budżetem. Nie ma to dla mnie tak naprawdę wielkiego znaczenia i mogę bez problemu wrócić do robienia kina bez budżetu. Lubię robić zarówno filmy undergroundowe, jak i te o większym budżecie. Wiąże się z tym inny typ procesu, a także i różna estetyka.

Wszyscy, w tym zwłaszcza media oczekują jednak od ciebie, aby twoja kariera miała określony rozwój. Masz robić coraz większe filmy, współpracować z gwiazdami, wkraczać w system przemysłu filmowego. Mnie przemysł nigdy za bardzo nie interesował.

Teraz widzimy, jak wszystko pochłania Netflix. To nawet nie jest medium dla reżyserów, a raczej dla scenarzystów i producentów seriali. Trudno jest reżyserowi nawet pozostawić swój podpis, gdy współpracuje z tym wielkim, korporacyjnym systemem i chce zrobić film niezależny.

Co obecnie planujesz?

Zastanawiam się, jak zrobić film, który wszystkim tym wstrząśnie. Uważam, że obecnie kino naprawdę tego potrzebuje. Pod koniec lat 60. i na początku lat 80. amerykańska nowa fala dokonała dekonstrukcji stanu rzeczy, demistyfikując wszystko i rzucając wyzwanie obecnym konwencjom filmowania czy kliszom narracyjnym. Interwencja formalna powinna reprezentować takie kino, które przeciwstawia się hegemonii kina narracyjnego.

Rozmawiał Marek S. Bochniarz

*Bruce LaBruce - kanadyjski pisarz, fotograf i filmowiec: reżyser, scenarzysta, producent, a okazjonalnie także montażysta i aktor, który mieszka w Toronto. Choć przypisywano go do new queer cinema, to sam identyfikuje się raczej z założonym przez siebie awangardowym nurtem queercore. W swoich kontrowersyjnych dziełach filmowych łączy techniki artystyczne typowe dla kina niezależnego z konwencją punkowej i pornograficznej estetyki gejowskiej. Obok filmów krótkometrażowych, zrealizował 11 filmów pełnometrażowych, w tym No Skin Off My Ass, Super 8½, Hustler White, The Raspberry Reich, Otto; or Up with Dead People, L.A. Zombie, Gerontophilia, Pierrot Lunaire, The Misandrists. Miał wiele wystaw w galeriach sztuki na całym świecie. Wystawa fotograficzna Obscenity wywołała w 2011 roku Hiszpanii narodowy skandal. Jego film L.A. Zombie został zakazany w Australii w 2010 roku po tym, jak trafił do programu Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Melbourne - i ostatecznie jego premiera miała miejsce w konkursie głównym na Festiwalu Filmowym w Locarno.

  • 12. LGBT Film Festival: Saint-Narcisse
  • 1.10, g. 20.45
  • Kino Pałacowe
  • bilety: 15 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2021