Kultura Poznań.pl

Rozmowy

opublikowano:

Dla siebie, dla historii

- Mamy to szczęście, że działamy w Poznaniu, a w naszym mieście istnieje kilka firm zajmujących się produkcją replik mundurów wojskowych. Gdy okazało się, że nie ma poprawnie wyglądających czapek - rogatywek Wojsk Wielkopolskich, zaczął je szyć jeden z naszych kolegów - o działalności Ochotniczej Kompanii Wielkopolskiej opowiada Michał Krzyżaniak*, dyrektor Muzeum Powstańców Wielkopolskich w Lusowie.

.
Michał Krzyżaniak, fot. Łukasz Dyczkowski

Czym jest Ochotnicza Kompania Wielkopolska i skąd się wzięła?

To nieformalna grupa zrzeszająca indywidualnych rekonstruktorów historycznych i działających w różnych innych stowarzyszeniach i organizacjach historycznych, którzy połączyli swoje siły, aby wspólnie działać na rzecz propagowania historii Wojsk Wielkopolskich. Impulsem do utworzenia Kompanii Ochotniczej był rok 2018 i planowana na 15 sierpnia wielka defilada w Warszawie z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

Postanowiliśmy zaprezentować na tej defiladzie Wojska Wielkopolskie w jak najlepszym stylu i od stycznia 2018 roku przygotowywaliśmy się do tej uroczystości i innych wydarzeń rocznicowych. Udało nam się zebrać aż 80 rekonstruktorów. Ćwiczyliśmy musztrę, krok marszowy i inne elementy wyszkolenia, by się godnie pokazać w Warszawie.

Niestety, ostatecznie w defiladzie nie wzięliśmy udziału. Było to efektem zamieszania organizacyjnego, które nastąpiło, gdy kilka miesięcy przed terminem zmienił się organizator. Zdecydował on m.in. o znacznym ograniczeniu (do 40 osób) liczby uczestników z każdej zaproszonej formacji. W związku z tym solidarnie zdecydowaliśmy się na rezygnację z udziału w tej defiladzie, chociaż byliśmy do niej przygotowani na 100 procent. Ten kryzys przetrzebił nieco nasze szeregi, część rekonstruktorów odeszła, ale wielu zdecydowało się kontynuować swoją przygodę z Ochotniczą Kompanią Wielkopolską. Obecnie liczy ona około 40 aktywnych rekonstruktorów dysponujących pełnym wyposażeniem.

Kim są ci ludzie? Dlaczego się tym zajmują?

To rekonstruktorzy historyczni z Wielkopolski, np. z Poznania, Kościana, Jarocina, Budzynia, ale także z Bydgoszczy, którzy dotąd zajmowali się rekonstrukcją oddziałów z czasów Powstania Wielkopolskiego. Jak wiadomo, wojsko powstańcze zostało w 1919 roku przekształcone w Armię Wielkopolską. Niektórzy z rekonstruktorów chcieli pójść dalej, poszerzyć swoją wiedzę i rekonstrukcyjne portfolio. Jest to ich hobby, forma spędzania wolnego czasu, która wymaga ciągłego pogłębiania wiedzy historycznej i zamiłowania do tematyki wojskowej. Jednak naszym celem jest nie tylko dobra zabawa. Działamy nie tylko dla siebie, ale także dla historii. Chcemy ją w przystępny sposób przybliżać i propagować.

W Poznaniu, na terenie Wielkopolski i części Kujaw historia Powstania Wielkopolskiego jest w miarę dobrze znana. Inaczej jest w pozostałej części Polski, gdzie ciągle jest to temat niedostatecznie rozpropagowany. Natomiast historia Wojsk Wielkopolskich i ich roli w zabezpieczeniu granic i utrzymaniu niepodległości jest słabo znana także w naszym regionie, a przecież były one kontynuacją wojska Powstania Wielkopolskiego.

Działalność Ochotniczej Kompanii Wielkopolskiej ma charakter niekomercyjny, ale wiem, że profesjonalizm w rekonstrukcji historycznej sporo kosztuje. Wyposażenia żołnierza z roku 1920 nie kupuje się przecież w osiedlowym sklepie. Skąd bierzecie mundury, oporządzenie i broń? Słyszałem, że w OKW jest wyjątkowo rygorystyczny regulamin mundurowy i wszystko musi być zrobione na tip-top, tak jak to było w Wojskach Wielkopolskich.

Mamy to szczęście, że działamy w Poznaniu, a w naszym mieście istnieje kilka firm zajmujących się produkcją replik mundurów wojskowych. Oprócz dużych producentów pojawiło się też kilka mniejszych firm wykonujących niedostępne dotąd elementy umundurowania i wyposażenia najpierw na użytek własny, a potem także dla innych rekonstruktorów. Gdy okazało się, że nie ma poprawnie wyglądających czapek - rogatywek Wojsk Wielkopolskich, zaczął je szyć jeden z naszych kolegów.

Dużym ułatwieniem dla nas jest fakt, że umundurowanie powstańców wielkopolskich, późniejszych żołnierzy Armii Wielkopolskiej, było zaadaptowane z armii niemieckiej okresu I wojny światowej. Jak wiadomo, powstańcy wielkopolscy przejęli magazyny broni i umundurowania, a wielu z nich nosiło po prostu swoje mundury, w których służyli w armii pruskiej. Rekonstrukcja wojsk z czasów I wojny światowej jest bardzo popularna na świecie, prawie tak samo jak rekonstrukcja drugowojenna, więc nieco łatwiej jest nam zdobywać wyposażenie, np. takie elementy jak pasy, tornistry, chlebaki, manierki czy hełmy. Oczywiście są to repliki, staramy się nie wykorzystywać wyposażenia sprzed 100 lat.

Nie da się ukryć, że jest to dość kosztowne hobby. Kompletne umundurowanie i wyposażenie żołnierza Armii Wielkopolskiej może kosztować nawet kilka tysięcy złotych. Trzeba podkreślić, że opieramy się na regulaminach mundurowych sprzed 100 lat, weryfikujemy też naszą wiedzę na podstawie zdjęć i innych dokumentów archiwalnych. Dbamy, by nasza grupa prezentowała się bardzo profesjonalnie, bo tak powinno być w każdej grupie rekonstrukcji historycznej, ale zdajemy sobie sprawę, że zawsze jest jeszcze coś do poprawienia. Nasze spotkania, ćwiczenia i manewry są okazją do podwyższania umiejętności np. musztry, marszu, prowadzenia rozpoznania, formowania się do ataku, odwrotu itp.

Co OKW robiła w tym roku? Czy koronawirus przeszkodził Wam w realizacji planów?

Przed pandemią oficjalnie pokazaliśmy się tylko raz. To było w lutym, gdy uczestniczyliśmy w uroczystościach z okazji 100. rocznicy wkroczenia Wojska Polskiego do Chojnic i przyłączenia ich do Polski. W okresie pandemii oczywiście zawiesiliśmy działalność. Wielu z nas naprawdę stęskniło się za mundurem, więc ucieszyliśmy się z poluzowania obostrzeń epidemicznych i od czerwca działamy, chociaż z ograniczeniami i przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa. Organizujemy ćwiczenia, manewry, prowadzimy musztrę. Przygotowujemy się m.in. do udziału w inscenizacji "Cudu nad Wisłą" organizowanej w Parku Leśnym przez Muzeum Historycznym w Lubinie. Jeżeli okoliczności na to pozwolą, to - jak zwykle we wrześniu - będzie można nas zobaczyć w Skansenie Etnograficznym w Dziekanowicach nad Jeziorem Lednickim, gdzie zaprezentujemy epizody z okresu walk Wojsk Wielkopolskich w wojnie polsko-bolszewickiej. Planowana data tego wydarzenia to 20 września. Nie mogę powiedzieć, czy wystąpimy gdzieś jeszcze w tym roku, bo jest to oczywiście uzależnione od sytuacji epidemiologicznej w kraju.

Rozmawiał Szymon Mazur

*Michał Krzyżaniak - dyrektor Muzeum Powstańców Wielkopolskich im. gen. Józefa Dowbora-Muśnickiego w Lusowie, od 16 lat zajmuje się rekonstrukcją historyczną.

**Wojska Wielkopolskie lub Armia Wielkopolska - część polskich sił zbrojnych powołana w byłym zaborze pruskim w czasie Powstania Wielkopolskiego. 25 maja 1919 roku zostały podporządkowane Naczelnemu Dowództwu Wojska Polskiego. Pierwszym dowódcą był major Stanisław Taczak, którego 11 stycznia 1919 roku zastąpił generał Józef Dowbor-Muśnicki. Po zwycięskim powstaniu Wojska Wielkopolskie przerzucono na wschód, gdzie wzięły udział w walkach o Lwów, a potem w wojnie polsko-bolszewickiej. Dzięki wysokiemu morale, doskonałemu wyszkoleniu i dobremu wyposażeniu (przejętemu po armii niemieckiej) w znacznym stopniu przyczyniły się do zwycięstwa w wojnie polsko-bolszewickiej.

  • Obóz ćwiczebny Wojsk Wielkopolskich 100 lat temu we wrześniu 1920 roku...
  • 20.09, g. 11-15
  • Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach
  • bilety: 12 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020