Kultura w Poznaniu

Opinie

opublikowano:

PROSTO Z EKRANU. Pęknięcia

Fińsko-szwedzkie Pisklę to horror zupełnie innej maści niż te, do których przyzwyczaiło nas choćby kino amerykańskie. Sporo tu tonów spokojnych, z pogranicza baśni i snu, które wzbudzają niepokój zupełnie odmienny od tego, jaki znaliśmy dotąd.

m - grafika artykułu
fot. materiały dystrybutora

12-letnia Tinja jest gimnastyczką i wzorową córką chcącej uchodzić za kobietę pod każdym względem perfekcyjną matki. Ta druga relacjonuje życie rodziny w mediach społecznościowych, każdy uśmiech jest zatem wystudiowany, a każdy niesforny kosmyk włosów ujarzmiony w porę. Osaczona wygórowanymi wymaganiami dziewczynka pewnego dnia znajduje wielkie jajo, które zabiera do swojego pokoju i chroni w tajemnicy przed matką. Kiedy wykluwa się z niego dziwne pisklę nie mówi o tym nikomu, ale jeszcze bardziej ukrywa swój sekret. Aż do momentu, w którym pisklę zacznie przekształcać się w stworzenie coraz bardziej podobne do człowieka, co ostatecznie doprowadzi do tragedii...

Hannie Bergholm udało się sprostać zadaniu przełamania tradycyjnych konwencji horroru. Jej Pisklę to rasowe kino gatunkowe, które być może nie każdemu przypadnie do gustu, ale z pewnością każdego zaskoczy swoją nieszablonowością. Groza i uczucie zaniepokojenia nie wynikają tu z budowanego muzyką i cieniem napięcia ani jakichkolwiek elementach groźnej charakteryzacji. Przeciwnie - świat Tinji jest wręcz pastelowy, spokojny i ułożony, nie ma tu miejsca na ciemność i chaos, nawet tytułowy stwór wzbudza w nas raczej uczucia opiekuńcze niż przestrach. A jednak podskórnie czuje się, że coś jest nie tak, i wraz z pierwszymi pęknięciami na skorupie jaja pojawiają się pierwsze pęknięcia w idealnym świecie naszych bohaterów. Ekranowa sytuacja eskaluje gdy matka Tinji znajduje sobie nowego partnera z którym łączy ją nowe dziecko, a dziewczynka odnosi coraz mniej sukcesów w swojej dyscyplinie. Już słychać pomruki wybuchu, który porwie w strzępy pozornie idealną układankę.

Pisklę to kino wymagające od widza, skłaniające do zrobienia kroku poza ustalone ramy, do uruchomienia uśpionej wyobraźni i porzucenia sztywnej perspektywy tego co realne i pozarealne. Prosta metafora na niełatwe czasy, w których nawet ci obdarzeni silną wolą i umiejętnością autorefleksji często ulegają presji i mimowolnie przyłączają się do tego absurdalnego wyścigu pozbawionego mety. To propozycja na miarę naszych czasów, pełnych zafałszowanego obrazu rzeczywistości, upiększających filtrów i pozornie idealnych ludzi w pozornie idealnym świecie. Jest jak sole trzeźwiące, które podane w porę nie pozwolą całkiem stracić przytomności i z hukiem upaść na ziemię. Jeszcze nie jest na to za późno.

Anna Solak

  • Pisklę
  • reż. Hanna Bergholm

@ Wydawnictwo Miejskie Posnania 2022