New Musette Quartet powstał pierwotnie jako Musette Quartet - formacja zanurzona w estetyce francuskich walczyków, kawiarnianej elegancji i nostalgii rodem z paryskiego Montmartre'u. Kluczowym momentem okazało się tu jednak spotkanie Wiesława Prządki z Richard Galliano - artystą, który nie tylko zdefiniował pojęcie "new musette", ale też udowodnił, że akordeon może funkcjonować na równych prawach z jazzem, muzyką klasyczną i filmową. To właśnie wtedy Prządka rozszerzył repertuar zespołu, zmienił jego nazwę i - co ważniejsze - kierunek myślenia o samej formule kwartetu.
New Musette Quartet na pewno nie stał się zespołem "coverującym Galliano", lecz formacją, która jego estetykę przetworzyła po swojemu. Własne kompozycje, autorskie aranżacje i stopniowe otwieranie się na tango nuevo sprawiły, że francuski sznyt zaczął spotykać się z argentyńskim dramatyzmem. Było to też naturalną konsekwencją fascynacji Prządki bandoneonem - instrumentem, który przez lata funkcjonował w Polsce raczej jako ciekawostka niż pełnoprawne narzędzie artystycznej wypowiedzi.
Prządka jest jednym z nielicznych Polaków grających na bandoneonie diatonicznym - dokładnie tym, na którym grali argentyńscy mistrzowie tanga. Warto to podkreślić również dlatego, że jest on instrumentem dość nielogicznym, wymagającym nauki czterech układów dla jednego fragmentu muzycznego i ogromnej dyscypliny fizycznej. Sam artysta przyznaje, że uczył się go na podstawie niemieckiej szkoły z 1925 roku, rozszyfrowując układ guzików niemal archeologicznie. Ten wysiłek nie był jednak celem samym w sobie - był środkiem do osiągnięcia brzmienia absolutnie jedynego w swoim rodzaju.
W repertuarze New Musette Quartet ważne miejsce zajmuje też Astor Piazzolla. Tak jak u niego, również w wykonaniu Prządki tango nuevo to muzyka grana "tu i teraz", z pełną świadomością jej ciężaru emocjonalnego. Dlatego spotkania polskiego artysty z argentyńskimi muzykami, granie na ulicach Buenos Aires czy spontaniczne koncerty w naturalnych amfiteatrach północnej Argentyny trudno określić jako "epizody turystyczne", o wiele bardziej zaś jako szansę realnej weryfikacji muzycznego języka, który dla każdego żółtodzioba stanowi duże wyzwanie.
Jednym z najmocniejszych atutów New Musette Quartet jest jego stabilność personalna. Ćwierć wieku grania niemal w tym samym składzie to w realiach polskiej sceny muzycznej rzadkość. Wiesław Prządka (akordeon, bandoneon), Marek Piątek (gitara), Zbigniew Wrombel (kontrabas) i Andrzej Mazurek (perkusja) tworzą zespół, który funkcjonuje z dawno wypracowaną dynamiką, wspólnym oddechem i intuicyjnym porozumieniem. Gościnne partie wokalne Jacka Kotlarskiego tylko dopełniają tej formuły, nie zaburzając jej kameralnego charakteru.
Dziś już mało kto pamięta, jak mocno akordeon był w Polsce obciążony kulturowymi stereotypami. To właśnie Prządka należał do pierwszych muzyków, którzy zaczęli konsekwentnie grać na nim muzykę rozrywkową i jazzową w salach koncertowych oraz filharmoniach, a jego działalność solowa - koncerty z orkiestrami symfonicznymi, projekty tangowe, współprace z wokalistami i dyrygentami - stworzyła grunt, na którym akordeon przestał być instrumentem "drugiego obiegu". Muzyk zawsze podkreśla, że najważniejszy jest jednak przekaz: emocje, elegancja, duchowość grania. Ta filozofia przenika także działalność jego kwartetu, której rezultatem jest precyzyjnie budowana opowieść - o Paryżu, Buenos Aires, kinie, tańcu i pamięci. New Musette Quartet pozostaje zespołem starej daty w najlepszym znaczeniu tego określenia: cierpliwym, rzemieślniczym. I właśnie dlatego - mimo upływu lat - wciąż brzmi świeżo. Kto chciałby się o tym przekonać, niech szybko kupuje bilet na jego koncert w Blue Note.
Sebastian Gabryel
- Wiesław Prządka New Musette Quartet
- 7.02, g. 19
- Blue Note
- bilety: 79-129 zł
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026