Jeszcze tylko dziś można zwiedzać siódmą halę Międzynarodowych Targów Poznańskich, gdzie swoje publikacje prezentuje niemal 50 wystawców z Polski i zagranicy (Czechy, Węgry i Dania). Prestiż tej imprezy podkreśla fakt, że tym razem została objęta honorowym patronatem Anny Komorowskiej, żony prezydenta RP. Wydarzenia tego typu pomagają szerzyć czytelnictwo wśród najmłodszych i uświadamiają rodzicom, że wartościowe lektury warto podsunąć pociechom jak najwcześniej.
- Książka to często pierwsze dzieło sztuki, z jakim mamy kontakt - mówiła w wywiadzie dla marcowego IKS-a Olcha Sikorska, pomysłodawczyni przedsięwzięcia. - Książka wprowadza w życie, stanowi klucz, który otwiera świat wyobraźni, rozbudza tęsknotę do piękna, wychowuje i inspiruje. Obecnie na polskim rynku działa wiele wydawnictw, które oferują książki dla dzieci i młodzieży na bardzo wysokim poziomie, z ciekawą treścią i pięknymi ilustracjami. Poznańskie targi umożliwiają promowanie tego typu instytucji - przekonywała Olcha Sikorska.
Ci, którzy zdecydują się na spędzenie niedzieli na terenie targów, na pewno nie będą się nudzić. Polowanie na wymarzoną książkę to świetna zabawa i dla dorosłych, i dla dzieci. Dowodzą tego uśmiechnięte twarze zwiedzających.
- Jesteśmy na targach po raz trzeci - mówi Paulina, mama Marianki i Ignasia.
- Jeszcze ani razu nie wyszliśmy z pustymi rękami. Co roku szukamy nowych publikacji - dodaje tata małych lekturożerców.
- Na targach jest w czym wybierać - dumny rodzic pokazuje, co udało im się wytropić tym razem. To m.in. "Moje serce skacze z radości" autorstwa Rose Lagercrantz i Evy Eriksson oraz "Dobranoc, Albercie Albertsonie". Ta ostatnia to kolejna pozycja z kultowej już serii poświęconej perypetiom rozbrajającego przedszkolaka i jego rodziców, napisana i zilustrowana przez wielokrotnie nagradzaną Gunillę Bergström.
Frekwencja na tegorocznych targach przeszła oczekiwania samych wystawców. Rodzice i mali czytelnicy sprawili się na medal, tłumnie odwiedzając stoiska. - Na spotkaniu z twórcami bestsellerowych książek z serii "Biuro detyktywistyczne Lassego i Mai", świetnych dla dzieci, które dopiero uczą się czytać, pojawiło się 200-300 osób. Autorzy przyznali, że jeszcze nigdy w ciągu godziny nie złożyli tylu podpisów - opowiada Katarzyna Skalska, dyrektor poznańskiego wydawnictwa Zakamarki.
Jak co roku uwaga organizatorów skupia się nie tylko na samych publikacjach, ale również na ich twórcach oraz osobach i instytucjach szczególnie zasłużonych dla literatury dziecięcej i czytelnictwa. Podczas otwarcia imprezy statuetka Pegazika trafiła w ręce Krystyny Lipki-Sztarbałło, która otrzymała nagrodę w kategorii "Twórca Książki dla Dzieci i Młodzieży". Wśród stoisk można trafić na ciekawie zaaranżowaną wystawę stworzonych przez nią ilustracji. Tytuł "Przyjaciela Książki dla Dzieci i Młodzieży" zdobył zaś prof. Grzegorz Leszczyński - literaturoznawca i specjalista literatury dziecięcej.
Na targach pojawia się mnóstwo atrakcji, których próżno szukać w innych miejscach. Można nie tylko buszować wśród ogromnej liczby lektur, ale również wziąć udział w spotkaniach autorskich, warsztatach, pokazach filmowych i prezentacjach. Zmęczeni radosnymi okrzykami malców i tłumem zwiedzających mogą znaleźć chwilę wytchnienia wśród fantastycznych ilustracji. Prezentowane na kilku wystawach prace zaskakują różnorodnością. Każdy z twórców proponuje coś zupełnie innego. Można odnaleźć ekspozycję poświęconą pracom nagrodzonym i wyróżnionym przez polską sekcję IBBY, obejrzeć dzieła mistrza ilustracji Jana Marcina Szancera (zbiory Wydawnictwa G&P) czy choćby "Ilustracje z czterech stron świata" (z kolekcji Iwony Czapli i Tatiany Zgaińskiej-Filipowskiej). Zwiedzając targi na pewno trudno przegapić wystawy książek Juliana Tuwima i Jana Marcina Szancera oraz ekspozycji "Dziecko w centrum. Szwedzka literatura dziecięca", przygotowanej przez Ambasadę Królestwa Szwecji.
Ci, którzy wśród regałów z ofertą dla młodych czytelników zwykle czują się zagubieni, na targach mogą liczyć na fachową poradę.
- Osoby, które sprzedają tu książki, a często są to sami wydawcy, znają każdą z nich na wylot - mówi Katarzyna Skalska.
- Dzięki temu wiedzą, która lektura będzie najwłaściwsza dla danego dziecka. Na targach pojawia się wiele książek, których nie można znaleźć w księgarniach - dodaje Elżbieta Cichy z wydawnictwa EZOP.
Znaczenie ma również aspekt ekonomiczny. Z reguły książki dostępne na targach są o wiele tańsze. Co więcej, wszystkie publikacje danego wydawnictwa można znaleźć w jednym miejscu, co umożliwia czytelnikom zapoznanie się z całym asortymentem, w przeciwieństwie do księgarni, w których ułożenie publikacji na półkach na ogół jest przypadkowe.
Pytam rozkochaną w lekturach małą Mariannę, dlaczego warto przyjść na targi. Pada krótka odpowiedź: "Bo są tu książki!".
Karolina Gumienna
- XII Poznańskie Spotkania Targowe - Książka dla Dzieci i Młodzieży
- 15-17.03
- teren MTP, pawilon 7
- wstęp wolny