Caravaggio (a właściwie Michelangelo Merisi) to postać fascynująca, zarówno jako artysta, jak i człowiek. Łączył wizjonerstwo i rewolucyjne podejście do malarstwa z niestabilnym charakterem i ciągłym uciekaniem przed odpowiedzialnością. Malował szybko, w jednym rzucie, prawie bez szkiców pośrednich. W obrazach zaklinał emocje, ruch, dynamikę ciała poddanego silnym bodźcom. Mistrzowsko operował światłem. Jako człowiek był jednak porywczy i nieobliczalny. Obracał się w półświatku, wdawał w bójki. W jednej z nich zabił człowieka. Jego dalsze życie było nieustanną tułaczką i ucieczką przed karą.
Mauro Bigonzetti urodził się w Rzymie, czyli w mieście, gdzie Caravaggio stworzył swoje największe dzieła. W filmie dokumentalnym Marity Stocker, który ukazuje proces powstawania baletu, choreograf mówi o dorastaniu w towarzystwie Caravaggia. Miasto i jego kultura są nim przesiąknięte tak samo, jak biografia malarza przesiąknięta jest tajemnicami. Ona również zafascynowała Bigonzettiego, który swoim spektaklem nie przynosi jasnych odpowiedzi. Zachęca za to do zadawania pytań o to, kim był Caravaggio i jak traktować tę złożoną osobowość.
Spektakl nie opowiada konkretnej historii i nie dzieje się w określonym miejscu. Bigonzetti przekłada na język tańca zaklętą w obrazach barokowego mistrza siłę wyrazu i emocjonalność. Ważna jest dla niego świętość ciała, którą tchną postaci Caravaggia. Nie jest ona traktowana dosłownie, ale przenika gest i ruch tancerzy. W spektaklu ogromną rolę odgrywa gra światła i cienia. Nie powinniśmy się jednak spodziewać dokładnych odwzorowań obrazów, a raczej dialogu z estetyką i dramatyzmem sztuki Caravaggia.
Claudio Monteverdi był od malarza o cztery lata młodszy. Odegrał równie rewolucyjną rolę w muzyce, co jego rówieśnik w malarstwie. Stworzył kilka oper uznawanych za pierwsze arcydzieła młodego wówczas gatunku. Miał wyjątkowe wyczucie dramaturgii i teatralne zacięcie. Trudno byłoby więc znaleźć lepszego muzycznego partnera dla choreografii Bigonzettiego. Nie usłyszymy jednak utworów Monteverdiego w ich oryginalnej formie. W formie symfonicznej opracował je Bruno Moretti, wielokrotny muzyczny współpracownik Bigonzettiego.
Swoją prapremierę "Caravaggio" miał w 2008 roku w Staatsoper w Berlinie. Od tamtej pory pokazywano go na wielu scenach, gdzie spotykał się z ciepłym przyjęciem widzów i krytyki. W Poznaniu wpisze się w trend prezentowania współczesnych choreografii, w których zespół ma już spore doświadczenie.
Paweł Binek
- Mauro Bigonzetti, "Caravaggio"
- premiera: 26.06, g. 19
- Teatr Wielki
- bilety
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026