Kultura Poznań.pl

Książki

opublikowano:

Pippi to nie książka - Pippi to wynalazek!

Wydawnictwo Zakamarki od trzynastu lat przybliża postać Pippi Pończoszanki najmłodszym dzieciom dzięki bardzo przystępnej i kolorowej formie obrazkowo-komiksowej, w której wydawane są poszczególne opowieści napisane przez Astrid Lindgren. Już trzyletnie maluchy mogą się zaprzyjaźniać z rudą bohaterką i przeżywać z nią wspólne przygody. Po wcześniejszych Pippi się wprowadza i Pippi zawsze sobie poradzi, w maju ukazały się kolejne tomy cyklu - Pippi w parku  i Pippi nie chce być duża.

.
Fot. © Ingrid Vang Nyman The Astrid Lindgren Company

Mąż Astrid Lindgren powiedział, że "Pippi to nie książka - Pippi to wynalazek!". I nie można się z tym nie zgodzić, bo po 75 latach od premiery gwiazda Pippi Pończoszanki nadal lśni bardzo jasno (i rudo!) na literackim firmamencie. 60 milionów sprzedanych książek w 76 językach, wydanych w ponad 60 krajach. Ale liczby to nie wszystko, nawet jeśli są tak imponujące.

To 60 milionów książek temu właśnie, za górami i za lasami, córka Astrid Lindgren zachorowała na zapalenie płuc i musiała odbyć przymusową kwarantannę. Trzy lata później sama pisarka skręciła nogę i - jak wspomina - "nudziła się w łóżku jak mops". Te dwa niemiłe epizody i dwa przedłużające się pobyty w domu zaowocowały stworzeniem najbardziej zwariowanej postaci, jaka tylko mogła zawitać w bardzo konserwatywnej wówczas szwedzkiej literaturze. O tym, że rodzime wydawnictwa nie były gotowe na przyjęcie Pippi, świadczy fakt, że pierwszy rękopis został kategorycznie odrzucony, a jego adresaci (redaktorzy wydawnictwa Bonnier) byli zbulwersowani lekturą. Dopiero rok później Lindgren wygrała organizowany przez wydawnictwo Rabén & Sjögren konkurs na powieść dla dzieci, a wirus Pippi zaczął się powoli rozprzestrzeniać.

Pippi - niegrzeczna rebeliantka czy superbohaterka?

Równie szybko się okazało, że wielu recenzentów podziela opinię wydawnictwa Bonnier. Zachowanie nowej bohaterki stało w sprzeczności nie tylko z zasadami dobrego wychowania, ale także szeroko pojmowanej dydaktyki. John Landquist, profesor pedagogiki, nie przebierał w słowach i nazywał Pippi "chorobliwie nienormalną". Bo które zwyczajne dziecko jest w stanie zjeść cały tort i co rusz zbijać dorosłych z pantałyku swoim zachowaniem? Nie tylko jednak profesorowie pukali się po głowie. Książki o Pippi przez całe lata były cenzurowane i przerabiane, podobnie jak zdobiące je ilustracje. Przykład? Francuscy wydawcy początkowo nie zgodzili się na okładkę przedstawiającą najbardziej dziś chyba rozpoznawalny wizerunek Pippi - filigranowej dziewczynki podnoszącej konia. Dwoili się i troili, by wytłumaczyć autorce, że przecież żadne rozsądne francuskie dziecko nie uwierzy w to, że Pippi może mieć tyle siły!

Wiele pokoleń dzieci zasłuchiwało się w opowiastkach o Pippi i próżno było szukać w nich jakiegokolwiek przejawu ordynarności i rozwydrzenia. Sama autorka na wszystkie oskarżenia wobec zachowania bohaterki, "która pożera cały tort i bezczelnie odpowiada dorosłym", miała jedną odpowiedź: "Na wszelki wypadek może powinnam podkreślić, że na moje własne niesłychanie dobrze ułożone dzieci, prawdziwe anioły, zachowanie Pippi nie wywarło żadnego złego wpływu. Po prostu rozumieją, że Pippi jest dziwadłem, którego nikt nie może przedstawiać jako wzoru dla normalnych dzieci".

Pippi - mała dorosła?

Pippi Langstrumpf, a właściwie Pippilotta Viktualia Firanella Złotmonella Pończoszanka jest córką Efraima Pończochy, który chwilowo musiał ją opuścić i żegluje po dalekich morzach. Jej nieodłącznymi towarzyszami są małpka Pan Nillson oraz koń Alfonso. Choć posiada worek złotych monet, to jednak nie sposób podejrzewać jej o materializm. Zwłaszcza gdy przyjrzymy się jej ekscentrycznemu, mocno chaotycznemu wizerunkowi - Pippi nosi sukienkę zszytą z kilku różnych materiałów, dwie niejednakowe, połatane pończochy oraz buty, które są dwa razy dłuższe od stóp, żeby były "akurat trochę na wyrost". Choć nie grzeszy dobrym wychowaniem (wystarczy wspomnieć cały ten ambaras z tortem) i bywa złośliwa, to jest także bardzo uczciwa, przyjacielska i ma złote serce. W obronie swojego przyjaciela bije się z kilkoma okolicznymi łobuzami, z których każdy jeden ląduje na drzewie. Bo Pippi wygrywa wszystkie bójki i przepychanki, jest najsilniejszą dziewczynką na świecie i wymarzoną towarzyszką - ale czy tylko dla dzieci?

Poza cechami dziecięcymi w Pippi nietrudno odnaleźć znamiona pewnej dojrzałości. Świetnie radzi sobie w opiece nad innymi oraz w sytuacjach, które wymagają od niej bardzo dojrzałej przedsiębiorczości. Jest wielkoduszna i zawsze broni słabszych, a gdy wydaje w sklepie wszystkie swoje złote monety - nie myśli o sobie, lecz o obdarowaniu prezentami okolicznych dzieci. Bywa nawet melancholijna, zwłaszcza gdy współodczuwa z pokrzywdzonymi postaciami oraz ze światem zwierząt. Jednocześnie badacze wzbraniają się przez nazywaniem Pippi "małą dorosłą". Zamiast tego wolą pisać o niej jako o bohaterce wymykającej się wszystkim sprzecznościom, uniwersalnej w swoim podejściu do dojrzałości i dziecięcości zarazem, silnej, ale także wrażliwej, marzycielskiej, ale gdy trzeba - twardo i mocno stąpającej po ziemi w swoich za dużych butach.

Walczy o wszystko, nie wojuje z nikim

W 2007 szwedzcy republikanie zaproponowali umieszczenie wizerunku Pippi na jednokoronówce. Swój postulat uzasadniali tym, że Pippi to bohaterka dla wszystkich, walcząca o każdą wartość mającą znaczenie we współczesnym świecie. Że byłaby doskonałym symbolem nowoczesnej, demokratycznej Szwecji. Ciekawe, czy taki scenariusz kiedykolwiek przyśnił się Astrid Lindgren?

Niezwykle ikoniczne jest w Pippi to, że choć walczy o wszystko, nie wojuje z nikim. Nie stoi w kontrze do niczego i dlatego, choć była nazywana ikoną feministek, anarchistów czy punkowców, to przecież nie walczy ani z patriarchatem, ani z żadnym systemem w ogóle. Jej emblematami są dobroć, wolność, radość życia i nieskrępowana dziecięca wyobraźnia.

Izabela Zagdan

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020