Kultura Poznań.pl

Książki

opublikowano:

JA TU TYLKO CZYTAM. Trzy muzy

Jak wyglądałoby spotkanie Sylvii Plath, Virginii Woolf i... Ivany Trump? To się nikomu nie śniło!

rys. Marta Buczkowska
rys. Marta Buczkowska

Co najtrudniej znaleźć w księgarni? Nie poezję, nie non-fiction, zwykle nie komiksy i oczywiście nie prozę, ale dramat. Dramat współczesny to w dużej mierze nieprzyjemny temat dla wydawców, a do tego jeszcze w przekładzie - w to nikt nie odważy się inwestować. Tymczasem Książkowe Klimaty wydały właśnie tekst popularnej czeskiej pisarki i mam nadzieję, że nie żałują, bo takich publikacji brakuje na polskim rynku książki.

Życie po życiu

Sam pomysł na spotkanie trzech pisarek, a właściwie dwóch pisarek i jednej celebrytki... a może trzech celebrytek...? Sam pomysł na spotkanie tych trzech piszących kobiet z trzech odległych epok na pierwszy rzut oka wydaje się absurdalnie niedorzeczny. Jest to zresztą absurdalna, całkowicie surrealistyczna sztuka, która wydaje się nie mieć wiele wspólnego z rzeczywistością. Trzy bohaterki trafiają po śmierci (każda z nich umarła w nieprzypadkowy sposób) do miejsca w rodzaju czyśćca, w którym muszą jeszcze raz przetworzyć wszystko, co kiedykolwiek napisały. Siedzą tam tak długo, aż w końcu nie zawoła ich ktoś bliski, co może trwać chwilę lub też całą wieczność. Same nie do końca rozumieją zasady funkcjonowania tego miejsca oraz swojego dalszego "życia po życiu", a przede wszystkim zupełnie nie pojmują, jakim cudem znalazły się w tej sytuacji razem - dlaczego razem mieszkają, dlaczego zmuszone są ze sobą rozmawiać, dlaczego mimo całkowicie odmiennych życiorysów czeka je ta sama pośmiertna nagroda czy kara.

Surrealistyczny czyściec

Przysłuchując się ich rozmowom, opowieściom i kłótniom, można szybko zauważyć, że ktoś skierował je do wspólnego czyśćca, dostrzegając podobieństwa - niekoniecznie w sztuce pisarskiej, ale w ich życiorysach. Każda z artystek mówi innym językiem, częściowo zaczerpniętym z własnej twórczości, ale ostatecznie wszystkie prawią o tym samym - o pragnieniu sławy i rozczarowaniu karierą, o wierze i braku wiary we własny talent, o krytyce literackiej i świecie literackim, w którym przyszło im żyć bynajmniej nie fikcyjnie. Przeglądają się w sobie nawzajem jak w lustrze. W ich opowieściach życie przeplata się z literaturą a literatura z życiem i coraz trudniej określić, jak i czy w ogóle da się odróżnić jedno od drugiego.

Te na poły filozoficzne rozważania, jakim oddają się artystki, podane są w lekki, humorystyczny sposób. Dając swoim postaciom przyziemne zajęcia takie jak obieranie jabłek i pieczenie ciast, Denemarkova z symbolicznych ikon, czyni zwyczajne kobiety. Wprowadzając między nie Ivanę Trump, autorkę wielu powieści pisanych przez ghost writerów, ale sygnowanych słynnym nazwiskiem, stawia pytania o to, czym właściwie jest lub może być literatura we współczesnym świecie. O dziwo, mimo takich autotematycznych rozważań, ten dramat nie jest wcale hermetyczny - nie bez powodu zresztą sztuka cieszy się sporą popularnością na deskach praskiego teatru. Od literatury jeszcze ważniejszy okazuje się bowiem problem tożsamości - budowanej na własną rękę oraz projektowanej z zewnątrz. Czy potrafimy określić własne "ja", nie odnosząc się do subiektywnych, narzucanych przez otoczenie wzorców? Czy więcej nas jest we własnych czy w cudzych wyobrażeniach na nasz temat? I wreszcie, czy da się o tym rozmawiać, przy gotowaniu zupy lub układania włosów?

Sen i literatura

U Denemarkovej można. Lekkim, współczesnym językiem (będącym zapewne też zasługą polskiej tłumaczki Olgi Czernikow), czerpie garściami zarówno z dorobku literackiego swoich bohaterek, jak i popkultury. Powtarza, przeinacza, ubiera w groteskę i spaceruje po granicach absurdu, bawiąc czytelnika (lub też widza) do łez, ale jednocześnie też naprowadzając na coraz poważniejsze wątki. Co my wszyscy robimy na tym świecie i co się z nami stanie, kiedy nas tutaj zabraknie? Dużo pytań w tej niewielkiej lekturze, ale tak się zwykle kończy czytanie dramatów - i dobrze! Być może wszyscy jesteśmy celebrytami, jeśli nie własnych marzeń sennych, to cudzych. Trzeba się tylko doczekać swojego snu.

Anna Tomczyk

  • Wady snu, Radka Denemarkova
  • tłum. Olga Czernikow
  • Wydawnictwo: Książkowe Klimaty

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2020