W Teatrze Polskim mieliśmy okazję oglądać i bawić się przy kilku odsłonach spektaklu "Extravaganza" w Pani reżyserii. Teraz pojawia się "Scandalizza"? Dlaczego?
Parę tygodni temu minęło równo 10 lat od premiery pierwszej "Extravaganzy" i to jest świetny moment na to, by zakończyć pewien etap. Początkowo "Extravaganza" miała być tryptykiem: o miłości, o władzy i o religii. Ze względu na duże zainteresowanie po drodze stworzyliśmy jeszcze inne jej wersje. Nasza widownia bardzo nas kocha i powiększa się coraz bardziej. Między innymi to było powodem zweryfikowania formuły. "Extravaganze" są spektaklami zamkniętymi, próby przed każdą premierą trwają po kilka tygodni. Z tego powodu trudno zmienić ich treść. I tak - ponieważ mam wspaniałą trupę aktorską - mogłam pozwalać sobie na to, żeby czasami coś pozamieniać, ewentualnie dodać jakiś krótki numer, by ożywić show, ale prawda jest taka, że to się zużywa. Oczywiście cudownie jest grać trzy lata jeden spektakl, ale bez przesady. Natomiast widzowie nie odpuszczają, są osoby, które przychodziły na "Extravaganzę" po kilkanaście razy. A ja bardzo kocham widzów i nie mam sumienia w kółko pokazywać im tego samego. Dlatego pomyślałam o nowej formule.
Czym zatem różni się "Scandalizza" od "Extravaganzy"?
"Scandalizza" z założenia będzie formatem szybkim i krótkotrwałym, za to bardzo aktualnym, zajmującym się sprawami tu i teraz. Teatr instytucjonalny ma to do siebie, że reżyserzy, twórcy są umawiani parę sezonów naprzód i już z konkretnymi tytułami. Zdarza się więc, że gdy te są realizowane, to nie rezonują bezpośrednio z aktualnymi wydarzeniami. My chcemy zrobić coś nowego. Razem z aktorami robić coś, co jest lekkie, krótkie i dotyczy tego, co się właśnie teraz dzieje.
Jednym z tematów są na przykład dyktatorzy 2026 roku...
Przeważnie, nawet jeżeli zajmuję się aktualnościami, przyglądam się im bardziej od strony obyczajowej i zawsze po to, żeby pokazać możliwość dystansu, innego podejścia. Bo dystans powoduje, że bardziej myślimy, a my Słowianie mamy to do siebie, że czasami reagujemy bardzo emocjonalnie. Dobrze te emocje wykorzystać, ale na przykład po to, by spojrzeć na coś z humorem, by dystans nas otrzeźwił. Więc jeśli mówimy o dyktatorach, to o wyborze mistera dyktatorów. Pytamy, który ma jakie "talenty", jaki pomysł na pokój na świecie? Mamy też swoją wersję Bridgertonów (popularny serial znany z jednej z platform streamingowych - przyp. red.) ze względu na to, że już ich tytuł sugeruje, że pomysł zerżnęli z Polski. Przecież Bridgertonowie (bridge - po ang. most) to rodzina Mostowiaków ze znanego wszystkim serialu "M jak miłość". Właśnie skończył się czwarty sezon "Bridgertonów" i właśnie takich aktualnych odniesień szukamy.
Wobec jakich jeszcze tematów dystansuje się (lub które chce obśmiać) Joanna Drozda?
Chcę pokazywać różnorodne tematy w sposób nieoczywisty. Jak pięknie mawiał Szekspir - przyłożyć lustro prawdzie. Ale ta prawda w lustrze bardzo różnie wygląda. Bywa umalowana i robi głupie miny. Oryginalne teksty są moje. Piosenkami zajęłam się razem z Michałem Głaszczką, slamowym mistrzem Polski z 2023 roku. Ale są też utwory wielkich, na przykład "Trzynasta księga pana Tadeusza Batyra" na rzecz narodowego czytania naszego pana prezydenta, który to pod pseudonimem Tadeusz Batyr przecież pisał.
A czym jest "Scandalizza", bo wiem, że Pani nieco odżegnuje się od słowa "kabaret".
Słowo "kabaret" kocham ponad życie. Niestety ci, którzy uprawiają go w dzisiejszych czasach w Polsce, uprawiają coś zupełnie innego. Dla mnie kabaret to kabaret bardziej weimarski czy berliński lat 20. i 30. XX wieku. To kabaret Dudek, Szpak, Qui Pro Quo Járosego czy Kabaret Starszych Panów - czyli literacki, inteligencki teatrzyk. To są moi idole i zawsze będę marzyć, żeby choć czasem coś napisać i osiągnąć coś takiego jak oni. A jaka jest formuła "Scandalizzy"? Proszę sobie wyobrazić główne wejście do Teatru Polskiego... Absolutnie tam nie idziemy. Robimy krok w bok i szukamy zejścia do piwnicy. Gdy do niej schodzimy, od razu znajdujemy się w scenografii naszego programu, naszego spektaklu, naszej "Scandalizzy". Jest bar, który działa, są stoliki i krzesła. Jest pięknie złoto, ciemno, ponuro, pachnąco, ale jest to klimat azylu. Jesteśmy w zupełnie osobnym świecie. Jest scena, są instrumenty, które będą grały na żywo. I artyści między widzami, a widzowie między artystami - przy barze czy na scenie, gdzie kto woli. Bo "Scandalizza" to forma spędzania wieczoru, gdzie można się czegoś napić, przekąsić wytrawną przekąskę i posłuchać monologów, skeczy i piosenek. Śmieję się, że to miejsce debiutu szlagierów. Nie ma przerw, antraktów, zaciemnień, rozjaśnień. Staramy się odtworzyć klimat kabaretu, w którym wieczorem spędzało się czas.
Jak często będą pojawiać się aktualizacje "Scandalizzy"?
Kolejne odsłony będą się pojawiać co trzy miesiące, a zwieńczeniem sezonu będą The Best ofy, w których zamkniemy ulubione numery. Występować mają zawsze aktorzy etatowi z Teatru Polskiego, ale nie zawsze ci sami i nie zawsze ci, którzy grali w "Extravaganzie". Poszerzamy pulę - chcemy zapraszać kogoś nowego, kto będzie wnosił coś ciekawego do naszego działania.. Tym razem idziemy w młodość. Mamy aktorów musicalowych z Akademii Muzycznej im. I. Paderewskiego w Poznaniu, dwoje studentów - Wiktora Jacha i Bożenę Wozniuk. Niedawno robiłam w Akademii Muzycznej musical "Nine". Znam ich stamtąd i uważam, że to dwa wybitne talenty, dlatego zaprosiłam ich do dalszej współpracy.
Będzie też dwóch muzyków?
Jest Michał Łaszewicz i Marcin Baranowski, czyli piano i wiolonczela, ale tak naprawdę i akordeon, i instrumenty szarpane, i wszelkie inne, bo to bardzo zdolne chłopaki. Występuję też ja - jako prowadząca oraz Alona Szostak, Sylwia Achu, Piotr B. Dąbrowski i Jakub Papuga.
Będzie zabawnie, prowokująco, będzie inteligentny humor, a czy będzie skandalicznie?
O to będziemy dbać przy każdym numerze. Mamy bardzo międzynarodową obsadę i ta obsada też wniesie trochę tego europejskiego skandalu. Będziemy się bardzo, bardzo starać. To musi być "Scandalizza".
Rozmawiała Agnieszka Nawrocka
- "Scandalizza", reż. Joanna Drozda
- premiera: 12.03
- spektakle: 28-30.04
- Teatr Polski
© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026