Komunikaty

pagina

Aktualności

Pominąłeś menu

menu

Sprawdzian z lektury

Zadziwiająco rzadko na scenach teatrów możemy oglądać lektury szkolne, nawet jeśli te mają formę dramatów. Mali Poznaniacy i Poznanianki są szczęściarzami, bo w Scenie Wspólnej można oglądać "Piaskowego Wilka". Reżyserii spektaklu opartego na bestsellerze Åsy Lind podjęła się Gosia Dębska.

Para aktorów w kolorowych strojach siedzi na scenie. - grafika artykułu
fot. Malwina Łubieńska

"Piaskowy Wilk" Åsy Lind ma ponad 20 lat. W Polsce, nakładem Wydawnictwa Zakamarki, ukazał się nieco później, ale tych kilka lat nie stanęło na przeszkodzie, by wzorem Szwecji oraz kilkunastu innych krajów (opowiadania przetłumaczono na 18 języków) stał się numerem jeden wśród dziecięcych lektur. Dlaczego? Moim zdaniem najistotniejsze jest to, że Lind w prosty sposób porusza trudne tematy - od tego, czym jest kosmos, po rozważania o przemijaniu czy samotności. Poziom "rozmowy" o astronomii czy filozofii w "Piaskowym Wilku" jest jednak dopasowany do wieku czytelników. Lind wybudowała też solidny pomost pomiędzy dorosłymi a ich dziećmi. Dla tych pierwszych to lekcja empatii i uważności, przypomnienie, jak ważne, choć z pozoru nieistotne są dziecięce problemy. Dla tych drugich z kolei to pełne magii opowiadania, w których można się zakopać jak... w piasku na plaży (tam głównie dzieje się akcja). Piaskowy Wilk nie poucza Karusi - młodej bohaterki opowiadań, kiedy ta dzieli się z nim swoimi przemyśleniami czy problemami, tylko pomaga jej (również za pomocą jej własnego języka, stylu) zrozumieć zachowania dorosłych albo... własne emocje.

Gosia Dębska (z Martyną Lechman, która napisała adaptację tekstu) nie odtworzyła chronologicznie, rozdział po rozdziale "Piaskowego Wilka", tylko wybrała to, co pozwoliło jej stworzyć spójną opowieść o dziecięcym zachwycie i prawie do własnych wyobrażeń i własnego zdania. Karusia dojrzewa na oczach widzów. Piaskowy Wilk pełni rolę jej przyjaciela, ale też przewodnika po świecie, który ta dopiero (dokładnie od sześciu lat) poznaje.

Bardzo ważna jest strona wizualna spektaklu, która może rozczarować (albo zaczarować) miłośników ilustracji Kristiny Digman. O ile na poziomie treści "Piaskowego Wilka" było w "Piaskowym Wilku" całe (no może prawie) sto procent, o tyle wizualnie zupełnie nie przypominał książkowego pierwowzoru. Sceniczny Wilk (w tej roli świetny Dariusz Pieróg, na co dzień aktor Teatru Nowego) miał na sobie, przypominający militarny (jednak bardzo kolorowy, składający się z mnóstwa powiewających wstążek), maskujący kostium. A może wyglądał jak... urodzinowa piniata? Twój wybór. Na jego ekwipunek "myśliwski" - choć może bardziej "myślicielski" - składał się też namiot-nora.

Grupa Mikser, odpowiedzialna za kostiumy i scenografię, w odróżnieniu od Dębskiej, nie była wierna oryginałowi, więc na próżno szukać na usypanej przez nią plaży piasku... Ciekawie to sobie jednak wymyślili. Był leżak, było dmuchane koło, była różowa łopatka. Ale poza tym "bezkresny wszechświat"! No i droga - nie mleczna, lecz tęczowa! Istny kosmos... z butelek PET.  

A jakie mądrości płyną z "Piaskowego Wilka"? Na przykład takie, że gazety mogą zahipnotyzować oczy dorosłych, dlatego nie słuchają wtedy dzieci, lub że siniaki (choć zdaniem Karusi powinny nazywać się tęczaki) to medale za odwagę. A dlaczego dzieci się wciąż wiercą? Pamiętacie? Jeśli nie, przypomnę! Kiedy się rośnie, w ciele człowieka "wierzga coś i bryka". Dorośli już nie rosną, dlatego zapomnieli, jakie to uczucie, więc wciąż upominają maluchy.

"Piaskowy Wilk" to jeden z tych spektakli, o których pisze się najtrudniej - bo nic w nim mnie ani nie zachwyciło, ani nie zdegustowało. Niemniej jego twórcy - podobnie jak Piaskowy Wilk, który wytłumaczył Karusi, że wszystko w naturze jest częścią wielkiej całości - zadbali o spójność nie zawsze nadmorskiej muzyki (autorem jest Patryk Lichota) ze scenografią, światłem i ruchem scenicznym. Był to sprawdzian z lektury, który Dębska z ekipą zdała. Na piątkę minusem, bez dorysowanego uśmiechu.

Monika Nawrocka-Leśnik

  • "Piaskowy Wilk"
  • reż. Gosia Dębska
  • Scena Wspólna
  • recenzja z 21.09

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2026

Odwiedź także: