Kultura w Poznaniu

Muzyka

opublikowano:

Pokolenia i tradycje

Przed nami pierwszy tegoroczny koncert Ery Jazzu. Usłyszymy międzynarodowy, ponadstylistyczny zespół/projekt Black Lives. Czeka nas też kolejny intrygujący rozdział cyklu Czas Komedy.

. - grafika artykułu
fot. materiały prasowe

Era Jazzu wkracza w drugie ćwierćwiecze z fantazją i przytupem. Przed nami występ kilkunastoosobowej formacji Black Lives, w której graniu mieszają się rozmaite wątki i odwołania do wielu gatunków i form muzycznej aktywności. Brzmieniowa bezpretensjonalność i wykonawcza perfekcja łączą się tu z głębokim przesłaniem społecznym.

Kwietniowy koncert zapowiadany jest jako prezentacja materiału z debiutanckiego, dwupłytowego albumu From Generation To Generation opublikowanego niemal dokładnie przed dwoma laty. Tymczasem już niecały tydzień po poznańskim występie ukazuje się kolejny krążek zespołu People of Earth. Można już o nim przeczytać, że przedstawia bardziej spójną wizję muzyki zespołu - tym więcej możemy obiecywać sobie po poznańskim koncercie.

Ów pierwszy album zapowiadany był jako niezwykła kooperacja 25 muzyków ze Stanów Zjednoczonych, Karaibów i Afryki, którzy komponują, aby walczyć z rasizmem na świecie oraz o równość i sprawiedliwość społeczną. To artyści w wieku od 20 do 80 lat, znani z własnej, autorskiej twórczości, ale też współpracy ze światowej sławy wykonawcami - tworząc od lat 60. ubiegłego wieku do dziś. Ostateczny muzyczny efekt to - spajany powyższą  ideą - prawdziwy kalejdoskop stylów i brzmień. W kolejnych utworach decydujące znaczenie mają odwołania do wielu form muzycznych: tradycji afrykańskiej - szczególnie malijskiej, jazzu, funku, rocka, r&b, hip-hopu, fusion, jungle, nu-jazzu, soulu, bluesa czy muzyki karaibskiej - a i to pewnie nie wszystko.  Black Lives  uznano za jazzową grupę roku - przyznano jej nagrodę Deutsches Jazz Preis w kategorii Band of the Year International. Wspomniany pierwszy album zyskał wiele pozytywnych recenzji, również w tak prestiżowych magazynach, jak "Jazz Times" czy "Down Beat".

W związku z poznańskim koncertem zapowiadany jest dwunastoosobowy skład. Warto wymienić członków zespołu, tworzą go bowiem artyści o ciekawych osobowościach i niebagatelnych dokonaniach. W grupie są zatem trzej gitarzyści: David Gilmore, Jean-Paul Bourelly i Adam Falcon (ten ostatni również śpiewa), wokaliści: Tutu Puoane i Christie Dashiell, basista Reggie Washington, a dalej: Jacques Schwarz-Bart - saksofony, Federico Gonzalez Peña - fortepian i instrumenty klawiszowe, Gene Lake oraz Marque Gilmore - perkusja, Sharrif Simmons - spoken word i DJ Grazzhoppa - gramofony.

Niektórzy z członków zespołu gościli już przed laty (a czasami całkiem niedawno) w Poznaniu. Ot, choćby gitarzysta David Gilmore, którego sympatycy jazzu mogą pamiętać z legendarnego - bo pierwszego w naszym mieście - występu wielkiego Wayne'a Shortera w 1995 roku, podczas pamiętnego Poznań Jazz Fair. Z kolei inny gitarzysta, Jean-Paul Bourelly, był bohaterem jednej z pierwszych koncertowych edycji Ery Jazzu jeszcze w 1998, gdy zagrał w zespole Jamaaladeena Tacumy, a blisko dwie dekady później powrócił tu już z własnym triem. Wreszcie basista Reggie Washington - jeden z mózgów i liderów kilkunastoosobowej formacji, którą usłyszymy w kwietniu - gościł już w Poznaniu podczas festiwalowej Ery Jazzu w 2015 roku. W jego kwartecie zagrali wówczas... na gitarze David Gilmore i na gramofonach DJ Grazzhoppa, którego także usłyszymy niebawem w Auli UAM. Black Lives to zatem nie tylko swego rodzaju jazzowa supergrupa, ale też formacja składająca się z wielu artystów powracających po raz kolejny do stolicy Wielkopolski.

Drugim punktem festiwalowego wydarzenia będzie - tradycyjny już - koncert z cyklu Czas Komedy, realizowanego od niemal dekady, odkąd Era Jazzu na dobre powróciła do Poznania. Tym razem usłyszymy kompozycje Krzysztofa Komedy, uznawanego wciąż za najważniejszą postać w historii polskiego jazzu, w wykonaniu tria Vas, Bukowski, Szmańda, którego brzmienie zorganizowane jest wokół organów Hammonda. Bence Vas jest - jak czytamy - wybitnym wirtuozem gry na organach Hammonda, który potrafi nadać kompozycjom autora Kołysanki Rosemary czy genialnego albumu Astigmatic nowe barwy i nastroje. Węgierski instrumentalista zaprosił do istniejącego już od paru lat tria wibrafonistę Dominika Bukowskiego (nr 1 w ankiecie Jazz Top miesięcznika "Jazz Forum") oraz poznańskiego perkusistę Krzysztofa Szmańdę. Jak piszą organizatorzy koncertu: "To pierwsza taka prezentacja od czasów, gdy z muzyką Komedy mierzyli się polscy hammondziści: Wojciech Karolak, Krzysztof Sadowski i Czesław Niemen".

Tomasz Janas

  • Era Jazzu: BLACK LIVES - From Generation To Generation i BENCE VAS Trio - Komeda on Hammond
  • 14.04, g. 19
  • Aula UAM
  • bilety: 100-200 zł

© Wydawnictwo Miejskie Posnania 2024